logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

Dwa Światy


Odcinek #1.

Rozejrzała się po mieszkaniu z zachwytem.
- Muszę mieć ten dom! Jest cudowny, właśnie o takim myślałam, po prostu nie mogłam trafić lepiej. Niewielki, ogrodzony masywnym ogrodzeniem dom,położony był pod lasem z dala od innych zabudowań i wścibskich sąsiadów. Ilona nie była zbyt towarzyska i z wielką starannością dobierała sobie znajomych. Zapewne jej praca tego wymagała.

Należała ona do organizacji przestępczej. Wraz ze swoimi koleżkami planowała jakiś większy skok i potrzebowała do tego celu zacisznego kąta, aby mogła wszystko spokojnie sobie zaplanować. - Tak!
Pomyślała jeszcze przez chwilę.
- Ten dom będzie doskonałym gniazdkiem.
Wsiadła w samochód i pojechała na spotkanie z agentem nieruchomości.

Odcinek #2.

- Halo? Darek?
- Tak.
- Słuchaj, kupiłam sobie ten dom. No wiesz ten, o którym ostatnio opowiadałam.
- To fantastycznie! Trzeba to jakoś uczcić, nie sądzisz?
- Darek, na wszystko przyjdzie pora. Mamy teraz ważniejsze sprawy.
Trzeba dopracować plan. Zwołaj resztę chłopaków i przychodźcie do mnie. Mój adres to: Miłowo Spokojna 1.
Czekam na was.
- Dobra, daj nam godzinkę. Myślę, że nie będziemy mieli problemu z odnalezieniem twojej nowej rezydencji pani Milowicz. Znam trochę tą okolicę.
-Ha, ha, ha. - Roześmiała się serdecznie Ilona.
- Nie gadaj tyle tylko się zbieraj.Wiesz, że najdalej pojutrze musimy zrobić ten skok.
- Tak wiem, wiem kochana.
- Zaraz będziemy u Ciebie. Hej.
- Hej.

Odcinek #3.

Wszystko zostało zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach.
Ilona czekała na umówiony sygnał od chłopaków.
Była trochę podenerwowana, gdyż postanowiła przetestować nowy sprzęt, którego była wykonawcą. Wiedziała, że nie może zawieść kolegów.
Zawsze ją podziwiali i darzyli pełnym zaufaniem. Nigdy nie dopuszczali myśli, że Ilona, która była szefem od zawsze mogłaby coś spartolić.
Obok przywódczyni przejechał wolno samochód, w którym siedział Darek. Dawał wyraźne znaki, że droga wolna.
- Chłopaki dobrze się spisali.
Powiedziała Ilona sama do siebie i pod osłoną nocy wyruszyła na łowy. Drzwi nie stawiały żadnego oporu. Przemknęła korytarzem zwinnie niczym kot. Odnalezienie pomieszczenia, w którym był drogocenny przedmiot zajęło jej zaledwie pół minuty. Chwyciła swój wynalazek w dłonie wycelowała i... Zamarła. Zimny pot wystąpił jej na skronie. Słyszała wyraźnie zbliżające się kroki.
- To niemożliwe. - Pomyślała w panice i schowała się za gablotą.
- Oby tylko tutaj nie wszedł, bo jestem zgubiona.
Strażnik przeszedł korytarzem, i jak na złość zatrzymał się przed wejściem do pomieszczenia, w którym przerażona Ilona próbowała odzyskać zimną krew. Kroki zbliżyły się jeszcze bardziej. Po ścianie pełznął odblask światła latarki. Bliska paniki Ilona zamknęła oczy i zacisnęła powieki aż do bólu.
-Teraz to już po mnie.
Nagle w dali korytarza dał się słyszeć jakiś odgłos. Smuga światła zatrzymała się na gablocie ukazując bladą twarz Ilony...

Odcinek #4.

Strażnik zaniepokojony odgłosem z korytarza spojrzał w innym kierunku i pobiegł sprawdzić, co to było. Ilona wiedziała, że nie może marnować ani chwilki. Zerwała się i wycelowała jeszcze raz.
- Mam, mam Cię mój piękny.
Ucałowała brylant schowała go i ostrożnie zaczęła się wycofywać.
- Obym tylko nie miała przyjemności spotkać tego ciekawskiego strażnika. - Pomyślała.
Koło wyjścia odetchnęła z ulgą. Wymknęła się i pewnym krokiem poszła do samochodu zaparkowanego o dwie przecznice dalej.
Darek, Don i Kazek czekali cierpliwie. Kiedy zobaczyli swoją szefową odpalili silnik. Wsiadła do samochodu, spojrzała na wszystkich i powiedziała. - Chłopaki? Jesteśmy bogaci! Mamy 60 tysięcy simoleonów, to 20 000 na głowę.
- No to spadamy! - Powiedział Kazik.
Zatrzymali się przed domem Ilony.
- Wiecie, co?
Powiedziała z zamyśleniem Ilona.
- Myślałam przez chwilę, że to już koniec. Ten strażnik prawie mnie dopadł. Zupełnie nie rozumiem dlaczego robił obchód, przecież robią obchód co godzinę, miałam jeszcze całe 40 minut, ale ważne, że się udało. Trzeba będzie to uczcić...

Odcinek #5.

Przez kilka nocy Ilonę męczyły koszmary. Nigdy przedtem nie zdarzało się jej coś podobnego. Śniła ciągle jeden sen, że wpada w ręce policji i resztę życia spędza za kratkami. Koszmarne sny spowodowały, że Ilona zaczęła zastanawiać się nad swoim życiem. Zaczęła popadać w paranoję. Przyszło jej nawet do głowy, że zostawi to wszystko i poszuka sobie normalnej uczciwej pracy.
- Co się ze mną dzieje? Przecież uwielbiam swoją pracę. Muszę po prostu trochę się rozerwać. Ostatnio byłam bardzo zajęta i to zapewne spowodowało moje złe samopoczucie. Obiecałam chłopakom imprezę - to będzie impreza.
Tak rozmyślając Ilona zerwała się z łóżka i zabrała się do przygotowań.
Zadzwoniła do znajomych z zaproszeniem. Zamówiła posiłki i zatrudniła barmana, a także sprzątaczkę, no, bo kto by to później sprzątał. Odwiedziła też centrum handlowe, gdzie kupiła sobie odlotową kreację, a na koniec poszła do fryzjera i do kosmetyczki. Wróciwszy do domu Ilona poczuła się trochę zmęczona. Zaparzyła sobie mocną kawę, aby się wzmocnić i delektując się jej smakiem obejrzała TV.
Wkrótce mieli przyjść goście. Ilona założyła nową sukienkę. Przeglądając się w lustrze patrzyła z zadowoleniem na swoje odbicie.
- Ilona wyglądasz doskonale. Powiedziała sama do siebie i poszła sprawdzić czy wszystko jest należycie przygotowane, a szampan odpowiednio schłodzony.

Odcinek #6.

Impreza rozkręciła się na dobre. Wszyscy gratulowali Ilonie udanego skoku i pięknego domu.
- Ilonko wyglądasz dzisiaj olśniewająco.
- Dzięki Kazik, a co ty dzisiaj rozdajesz komplementy wszystkim kobietom?
- Dobrze wiesz, że jesteś dla mnie kimś więcej niż inne kobiety. Gdybyś tylko zechciał zostać ze mną, zrobiłbym dla ciebie wszystko.
Ilona roześmiała się.
- Dobrze wiesz, że to nie jest możliwe Kazek.
- Ale, dlaczego?
- Bo Cię nie kocham. Lubię niezależność a związek do czegoś zobowiązuje. Po prostu jest dobrze tak jak jest i nie chcę tego zmieniać.
Kazik nie chciał przyjąć do wiadomości, że dostał kosza. Porwał Ilonę w objęcia i zaczął ją namiętnie całować. - Ty chyba zwariowałeś!!!
Wykrzyczała Ilona i odepchnęła natręta z całej siły, Kazek zatoczył się, ale nie dał za wygraną. Doskoczył znowu do Ilony i pocałował ją ze zdwojoną siłą.
Całe to zajście obserwował Darek i pospieszył Ilonie z pomocą.
- Kazek daj spokój, co ty robisz. Chyba ten szampan Ci zaszkodził.
- Odczep się!
- Nie spodziewałem się tego po tobie, zachowujesz się jak kretyn.
A Ty, co! Myślisz, że nie widzę jak wodzisz za nią tym swoim cielęcym wzrokiem?! Ha ha ha! Jesteś zazdrosny! Nie masz odwagi, aby ją zdobyć! A ja Ci to mówię, że ta głupia baba będzie moja!
- Zabraniam Ci w ten sposób mówić o niej! Ilona zasługuje na szacunek!
- Zabraniasz mi? A kimże ty jesteś żeby mi zabraniać?! Jesteś wielkim zerem! Takiego zera żadna kobieta nie chce, gdyby było inaczej to nie byłbyś sam do tej pory. Tego Darek nie wytrzymał i wymierzył Kazkowi potężny cios w twarz.

Odcinek #7.

Tą imprezę Ilona będzie miała w pamięci na zawsze.
Doskonale słyszała słowa, które Kazek wykrzyczał Darkowi. Właściwie to nigdy się nie zastanawiała, dlaczego Darek po śmierci żony nie ożenił się drugi raz. Na pewno było mu bardzo ciężko wychowywać samemu syna. Zrobiło jej się żal Darka, zwłaszcza, że stanął w jej obronie i nieźle oberwał.
- Darek zaczekaj tutaj. Muszę z Tobą porozmawiać. Pożegnam tylko towarzystwo i zaraz wracam.
Ilona przeprosiła wszystkich za zaistniałą sytuację i pożegnała się.
- Wiesz co? Myślałam, że jesteśmy przyjaciółmi, ale najwyraźniej się myliłam.
- Przepraszam. Powiedział Kazek i odszedł zawstydzony.
- Nie! Tak nie może być. Powiedziała Ilona wchodząc do sypialni gdzie miał czekać Darek i zamilkła. Darek w najlepsze spał sobie w jej łóżku.
- No i masz, ja szykuję się na poważną rozmowę, a ten sobie ucina drzemkę.
Wzięła prysznic i postanowiła pójść w ślady kolegi. Ponieważ zmęczenie dało o sobie znać Ilona nie miała najmniejszego problemu z zaśnięciem.
Kiedy nad ranem przebudziła się poczuła, że ktoś ją obejmuje. Odwróciła się i zobaczyła posiniaczoną twarz Darka. Przytuliła się jeszcze bardziej i pocałowała go delikatnie w usta. Darek otworzył oczy, chciał coś powiedzieć, ale w tym momencie Ilona zamknęła mu usta namiętnym pocałunkiem.

Odcinek #8.

Ciągle rozpamiętywał ostatnie chwile spędzone z Iloną. Do tej pory nie chciał się przyznać przed samym sobą, że Ilona była dla niego kimś więcej niż przyjaciółką. Ostatnia noc spowodowała, że nie mógł się już dłużej się oszukiwać, kochał Ilonę i chciał spędzić z nią resztę życia, lecz trzeba by cudu, aby ta kobieta zmieniła swoje przekonania, no i jeszcze syn Darka. Co on by na to powiedział? Szczepan był nastolatkiem i miał inne spojrzenie na świat. Dla niego matka, która zmarła wiele lat temu była najważniejsza i nie dopuszczał nawet w myślach, że jego ojciec mógłby dzielić życie z inną kobietą.
Darek snuł się po domu niczym cień. Jego myśli wciąż krążyły wokół Ilony. Nie świadomy tego, co robi, podszedł do telefonu i dopiero głos w słuchawce sprowadził go na ziemię.
- Halo?
- Cześć Ilona. Musimy pogadać. Ja nie mogę udawać, że nic się nie stało.
- Nie przesadzaj. Przecież jesteśmy dorośli.
- Tak, masz rację może przesadzam, ale chcę abyś wiedziała, że nie jesteś mi obojętna. Wiem, że ty nie chcesz z nikim się wiązać i nie będę nalegał. Szanuję twoje zasady, ale ja cię kocham i chcę abyś o tym wiedziała.
W słuchawce zapanowała chwila ciszy. Słowa zostały wypowiedziane i nic już nie będzie jak dawniej.
- Ilona?
- Proszę powiedz coś.
- ...Przepraszam nie wiedziałam. Nie chciałam cię skrzywdzić.
Odłożyła słuchawkę. Darek pozostał sam ze swymi myślami.
I co teraz będzie? Mieliśmy zaplanowana robotę a w takiej sytuacji Ilona może wszystko odwołać. Przepadnie trochę szmalu.
Do diabła z tym wszystkim. Dlaczego wszystko musiało się pochrzanić, właśnie teraz..?

Odcinek #9.

Paskudnie się dzisiaj czuję. Te mdłości doprowadzają mnie do szału. Pewnie zjadłam coś nieświeżego. - Pomyślała Ilona i postanowiła zdrzemnąć się chwilkę w nadziei na poprawę. Niestety poprawy nie było.
Mimo ostatnich wydarzeń postanowiła zadzwonić do Kazka i Darka. Robota była zaplanowana i trzeba było ją wykonać. Postanowiła nie mieszać spraw osobistych z interesami, a zresztą góra zaczyna się niecierpliwić. W końcu Ilona była szefem tylko swojej bandy, a nad sobą miała jeszcze innych zwierzchników.
Bała się rozmowy z chłopakami po ostatnich zajściach, ale wszystko poszło jakby nic się nie wydarzyło.
Ilona wypiła jakąś miksturę w nadziei, że do jutra jej wszystko przejdzie i położyła się spać. Rano wcale nie było lepiej. Dzień zaczął się od puszczenia pawia. Kiedy Ilona wykąpała się, poczuła okropne ssanie w żołądku.
- Taka jestem głodna, że chyba zjem konia z kopytami. - Pomyślała i poszła pałaszować do lodówki. Zaspokoiła swój głód i postanowiła łyknąć trochę kultury, zabrała się za czytanie książki, jednak jedna myśl nie pozwalała się jej skupić. Myśl, która ciągle powracała jak bumerang.
Ciąża... Tak, ta właśnie myśl nie pozwalała na skupienie się nad innymi sprawami.
- To nie może być prawda. A jeżeli tak? Co mam teraz zrobić? Wiem, że nie mogę powiedzieć o tym Darkowi. On już przecież ma syna. Jeżeli Wychowam to dziecko sama. Nie mogę mu powiedzieć, bo wtedy on będzie nalegał abym z nim została, a mężczyźni mają to do siebie, że jak już jakąś kobietę uda im się usidlić to myślą, że mają do niej wszelkie prawa. Nie zniosłabym gdyby ktoś decydował o moich sprawach. Moja mama dość z tego powodu się nacierpiała. Nie mogła nigdzie się ruszyć z domu bez wiedzy i zezwolenia ojca.
Nie, nie i jeszcze raz nie!!!
Czas szybko mijał na tych rozmyślaniach. Zapadał już zmrok. Wkrótce miał przyjechać Darek i Kazek. Ilona przebrała się w ubranie stosowne do pracy, szybko coś przekąsiła i w tym momencie usłyszała klakson samochodu. Wstała i poczuła straszne zmęczenie. Zatoczyła się i upadła zemdlona na ziemię.

Odcinek #10.

- Mam dla ciebie propozycję. Ilona postanowiła trochę odpocząć i chciałbym abyś przejął tymczasem jej obowiązki. Co ty na to?
- Ale jak to. Co to znaczy, że postanowiła odpocząć? Co się dzieję? Dlaczego nic mi nie powiedziała?
- Nie za dużo tych pytań na raz? Nie wiem dlaczego tak postąpiła. Pewnie ma swoje powody.
Odpowiedział szef. Doskonale orientował się w całej sytuacji, ale Ilona prosiła o dyskrecję.
- To jak, przyjmujesz moją propozycję?
- Muszę się zastanowić.
- Byle nie za długo. Mamy sporo roboty. Ostatnia akcja to sukces. Towar poszedł jak świeże bułeczki, a zapotrzebowanie wzrosło. Chciałbym podziękować ci za tą ostatnią akcję. Gdyby nie ty... Po prostu uratowałeś sytuację.
- Nie ma o czym mówić. Po prostu wykonałem robotę i to wszystko.
- No stary , nie bądź taki skromny. Kiedy dasz mi odpowiedź?
- Jutro. Proszę o czas do jutra.
- OK. masz czas do jutra i mam nadzieję że się zgodzisz. Liczę na ciebie.
- To do jutra. Powiedział Darek, odwrócił się na pięcie i pospiesznie wyszedł.
Ilona z apetytem pochłaniała swoje śniadanie i rozmyślała co powie Darkowi przy najbliższym spotkaniu. Czuła że spotkanie wisi w powietrzu. Wiedziała że nie będzie to łatwa rozmowa. Nagłe pukanie wyrwało ja z zamyślenia.
Pospiesznie wstała i poszła zobaczyć kto to.
- A to ty. Powiedziała i pospiesznie odwróciła się tyłem, aby ukryć brzuszek.
- Spodziewałaś się kogoś innego? Powiedz mi co ty kombinujesz? Darek gwałtownie chwycił Ilonę za ramię i odwrócił ją do siebie. Nie była przygotowana na tak gwałtowne zachowanie. Jej dłonie powędrowały w kierunku brzucha, ochraniając nie narodzone dzieciątko. Darek spojrzał w przerażone oczy po czym jego wzrok powędrował na dłonie.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś...?

Odcinek #11.

- Ha ha ha, a dlaczego miałabym Ci mówić?
- Przecież wiesz, co do Ciebie czuję. Razem zawsze łatwiej, a dziecko powinno mieć oboje rodziców.
- Wszystko pięknie mój drogi, tylko jest jeden problem.
- Jaki problem, o czym ty mówisz?
- Otóż widzisz Darku, to dziecko nie jest twoje.
- Co? Nie wierzę Ci, Ty taka nie jesteś.
- Taki jesteś pewien?
- Tak.
- No to się mylisz.
Kłamała jak z nut Ilona, mając nadzieję, że Darek da jej w końcu święty spokój, ale on też potrafił być uparty i nie zamierzał rezygnować z walki. Przecież chodziło o kobietę, którą kochał i o dziecko, którego był ojcem.
- Widzisz, po nocy spędzonej z Tobą przespałam się z innym facetem i to on jest ojcem dziecka.
- Nie! To nie prawda! Krzyczał zrozpaczony.
- A jednak! - Kontynuowała Ilona starając się zachowywać obojętnie, co przychodziło jej z wielkim trudem, widząc cierpienie malujące się na twarzy Darka chciała uciec, serce waliło jej z rozpaczy jak oszalałe, a łzy cisnęły się do oczu. - Jestem zmęczona, więc żegnam.
- Wiem, chcesz się mnie pozbyć, ale nie pozwolę Ci na to, jak tylko dziecko przyjdzie na świat zrobimy badania i wtedy okaże się, kto jest ojcem dziecka.

Odcinek #12.

- No już, już maleńka, mamusia już da jedzonko.
Przemawiała czule do dziecka Ilona. Patrząc na tą kobietę nikomu nie przyszłoby do głowy, że zajmuje się brudną robotą. Teraz można było zauważyć tylko czułą wrażliwą i kochającą kobietę, co w jej zawodzie było nie do przyjęcia.
- Jedz kochanie, żebyś urosła duża, duża, duża. Jesteś taka śliczna. Mamusia zawsze będzie przy Tobie. Niech no tylko ktoś spróbuje cię skrzywdzić to będzie miał ze mną do czynienia.
- Drrrr.
Zadzwonił dzwonek.
Ilona odłożyła córeczkę do łóżeczka i poszła otworzyć drzwi.
- Cześć, czy mogę?
- Cześć Darek, oczywiście że możesz, wejdź.
- Wiesz, wybierałem się do Ciebie już kilka razy, ale bałem się ze mnie nie wpuścisz.
- Hmm. Zupełnie nie potrzebnie. Mówiła chłodno.
- Bardzo chciałbym zobaczyć małą.
- Nie ma problemu.
- Myślałem...
- Źle myślałeś. Przerwała mu wpół słowa, i poszła po dziecko.
Chcesz ją potrzymać?
- Mogę?
Ilona podała Darkowi dziecko. Darek delikatnie wziął ją na ręce. Spojrzał na nią, potem zajrzał Ilonie głęboko w oczy i wszystko stało się jasne.

Odcinek #13.

Tak, to twoja córka. Natura dała jej Twoje odbicie, więc nie mam, po co ukrywać dalej prawdy. - Zupełnie nie rozumiem, dlaczego chciałaś to ukryć przede mną. Przecież i tak bym się dowiedział z wyników badań. Nie miałem przecież zamiaru z nich rezygnować.
Wiem byłam głupia.
Darka rozpierała ogromna radość. W głębi duszy zawsze czuł, że to jest jego dziecko.
- Czy wybrałaś już imię dla maleńkiej? Bo jeżeli nie to miał bym propozycję.
- Nie, nie mam jeszcze wybranego imienia. Możesz wybrać imię dla córki.
- Co powiesz na Luizę?
- Bardzo ładnie.
- Więc się zgadzasz?
- A, dlaczego nie?
-No wiesz, dałaś mi do zrozumienia żebym się nie wtrącał.
- I tak było by najlepiej, ale ty jesteś uparty, więc co mam zrobić?
- Po prostu pozwolić sobie pomóc. Zobacz tylko, jaka ta nasza córeczka jest śliczna, trzeba ją położyć, bo już zasypia.
Darek powoli zaniósł ją do łóżeczka. Kiedy wrócił do salonu Ilona stała przy oknie, podszedł do niej odwrócił ją do siebie.
- Ilona, chciałbym abyśmy zamieszkali razem.
- A, co na to twój syn?
- Szczepan wie o wszystkim, no prawie o wszystkim, bo przecież nie mogłem mu powiedzieć, że ma siostrę nie mając pewności, więc powiedziałem, że być może będzie miał rodzeństwo. Na początku trochę się buntował, ale to dobry chłopak i wszystko zrozumiał. Chciał nawet przyjść tu dzisiaj ze mną, ale powiedziałem, że muszę z tobą porozmawiać sam na sam.
- No, więc może wprowadzicie się do mnie. Dom jest duży, wystarczy miejsca dla wszystkich.
- Kocham cię Ilonko.
To było już ponad jej siły i strumień gorących łez polał się po jej policzkach.
- Ty płaczesz? Dlaczego? Jeżeli masz, co do mnie jakieś wątpliwości to obiecuję Ci, że nigdy was nie skrzywdzę.
Przytulił ją mocno do siebie i nie wiedząc jak ją uspokoić zaczął ją delikatnie całować.
- Kocham Cię. Chcę abyś została ze mną na zawsze.
- Ja też cię kocham. Powiedziała Ilona i po raz pierwszy od wielu miesięcy była naprawdę szczęśliwa.


© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl