logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

6. 2. - Istnienie Sima


Co to jest?

Istnienie Sima to coś w rodzaju pamiętnika pisanego przez Sima. Oczywiście Simy nie piszą pamiętników, ale gdyby mogły to na pewno by to robiły. My dla Waszej uciechy postanowiliśmy Się wczuć w rolę Sima i pisać Sim-pamiętnik, dział ten powstaje m. in. na podstawie autentycznych wydarzeń z gry. Główny bohater naszego cyklu to Arnold Brzęk i jego perypetie. Odcinki pisane są regularnie.

Odcinek #1.

Jestem niesamowicie zadowolony. Właśnie kupiłem sobie swój pierwszy dom. Mieszkam w tym domu dopiero kilka godzin, ale mam wrażenie jakby był mój od zawsze. Wspaniale się w nim czuje, chociaż mam zamiar urządzić go w ten sposób, by był zaiste przytulny. Jestem tak zaaferowany tą sprawą, że jeszcze się Wam nie przedstawiłem. Tak więc: nazywam się Arnold Brzęk. Teraz coś o mnie: jestem nowy w Sim City, na razie wszystko jest dobrze. Szkoda tylko, że nie mam pracy, ale zobaczymy, co czas przyniesie?

Odcinek #2.

No, nareszcie mam robotę, zatrudniłem się jako goniec w pobliskim przedsiębiorstwie. Zarabiam mało, pracuję sześć godzin dziennie - jak na razie nie jest źle. Bardzo się staram więc może wkrótce otrzymam awans. Jak na razie mój dom jest bardzo skromny, ale z czasem będzie przytulny... Mój najbliższy cel to awans - muszę dopiąć swego - w końcu nazywam się Arnold Brzęk!

Odcinek #3.

No, nie! Lubię swoją pracę, ale denerwuje mnie moja kierowniczka! Na szczęście jeszcze ani razu się z nią nie pokłóciłem - baba lubi krytykować, ja nie lubię krytyki, ale mimo wszystko to przyjmuję i staram się. Muszę odszywać awans i przebudować mój domek tak by stał się on luksusową willą, ale to jeszcze trochę potrwa... Nie rozumiem tylko tego, dlaczego jeszcze nie awansowałem. Mam nadzieję, że nastąpi to lada dzień!

Odcinek #4.

Nareszcie dzisiaj jest mój dzień! Wreszcie przejrzeli na oczy! Otrzymałem awans, kto inny przejął moje dotychczasowe stanowisko i teczkę gońca! Teraz jestem asystentem działu - moje dochody skoczyły o połowę! Mam lekką biurową robotę, a to się ceni! Teraz do domu zamiast 120 przynoszę 180 simoleonów! Widać różnicę, prawda? Muszę uczcić, mój awans. Tylko jak? Może wyskoczę do centrum? Tak to dobry pomysł!

Odcinek #5.

Byłem w centrum, było świetnie! Poznałem tam Martynę Miastowy. Świetnie mi się z nią rozmawia. Kto wie? Może nasza rozmowa zaowocuje przyjaźnią. Ach, teraz, aby otrzymać awans potrzebuje wsparcia przyjaciół, więc myślę, że nie zmarnowałem popołudnia i zrobiłem krok w stronę awansu! Zobaczymy, jak się sprawy potoczą?

Odcinek #6.

Tak sobie myślę, ta Martyna to świetna kobieta. Zostaliśmy przyjaciółmi. Fajnie nam się razem rozmawia. Lubię z nią spędzać czas. Martyna to kobieta z klasą i zauważa moje walory tak, więc jeżeli wszystko będzie się dobrze układać to może zostaniemy kimś więcej niż tylko przyjaciółmi. Jak na razie moja praca nie wymaga jakiś specjalnych umiejętności, więc cały swój wolny czas mogę poświęcić jej. Tak, więc - szczęściarz ze mnie...

Odcinek #7.

Ja i Martyna. Martyna i ja. Tak teraz wygląda moje życie... Jeszcze bardziej się do siebie zbliżyliśmy, no i myślę, że wyszło to nam na dobre. Kiedyś ja i Martynka należeliśmy do grupy osób bardzo samotnych, dziś jest zupełnie inaczej. Jak? Teraz w naszym odczuciu jesteśmy najszczęśliwszymi osobami w Sim-świecie! Może niedługo otrzymam awans i tym samym podreperuję nasz skromny budżet. Jak się sprawy, zobaczymy...

Odcinek #8.

Jestem przedstawicielem handlowym! Tak, awansowałem! Nie mam już biurowej roboty, bo jestem "domokrążcą", ale są też dobre strony. Jakie? Jak niewiadomo, o co chodzi to chodzi o pieniądze... Zarabiam o 70 simoleonów więcej. Teraz będę mógł lepiej zadbać o Martynkę - będę mógł sobie czasem pozwolić na kupno jakiegoś prezenciku! I oto przecież chodzi, ona musi wiedzieć, że mi na niej zależy!

Odcinek #9.

Jak na razie dobrze nam się wiedzie, jestem zadowolony ze swojej roboty. Jest tylko jedno małe - ale. Otóż chciałbym, żeby Martyna została moją żoną, to taka wspaniała kobieta, z nią jest mi tak dobrze. Zadbałbym o nią najbardziej jakbym tylko umiał. Niedługo - za jakieś kilka dni, chyba się jej oświadczę! To będzie dla mnie zaszczyt, jeżeli ona mi nie odmówi!

Odcinek #10.

Co teraz robię? Ostatnimi czasy nie narzekam na nudę... Z jednej strony Martynka z drugiej strony praca, a ja przecież się nie rozerwę. Większą część swojego czasu poświęcam na rozwijanie umiejętności potrzebnych do awansowania. Chociaż - bardziej potrzeba mi przyjaciół, ale gdy Martyna stanie się moją żoną to mi ich nie zabraknie! Moja narzeczona nie opuściła mnie, wspiera mnie w tak ważnym dla nas momencie i jeżeli nic nie stanie nam na drodze to wkrótce staniemy na ślubnym kobiercu - ot tak po prostu... No, ale nie powiedziałem, że na awansie mi nie zależy - wprost przeciwnie - potrzebujemy gotówki!

Odcinek #11.

Ach, ja i Martyna... Podczas naszego ostatniego wieczornego spotkania prawie osiągnąłem sukces byłem bliski oświadczyn, ale ... coś mi przeszkodziło! Co? Nie zrobiłem tego, ponieważ Martyna zrobiła się senna. Nie chciałem jej narażać na szok - myślę, że podjąłem dobrą decyzję! Nie wiadomo jak niewyspana kobieta zareagowałaby na oświadczyny... Ja, niewiele myśląc w trosce o jej dobro zaproponowałem jej małą czarną - nie odmówiła. Razem byliśmy do północy, później pożegnałem ją romantycznym pocałunkiem... Niestety ten wiekopomny moment nie nastąpił.

Odcinek #12.

Dzisiaj, gdy się obudziłem ten dzień nie przepowiadał dla mnie, że zakończy się tym, na co czekałem. Byłby to normalny dzień, gdyby nie... No właśnie? Co? Nikt by mi nie uwierzył, że to stało się tak szybko! Pisząc to nadal jestem w euforycznym nastroju... Dlaczego? Nie bądźcie zdziwieni! Oświadczyłem się i moje oświadczyny zostały przyjęte! Tak, właśnie! Od tej pory związek mój i Martyny nie jest już tylko związkiem uczuciowym, ale także formalnym - jesteśmy mężem i żoną. Z tej okazji w naszym domu odbyła się imprezka - Martyna zaprosiła Swoje liczne grono znajomych!

Odcinek #13.

Ostatnie dni spędzam z moją żoną - Martynką. Cieszę się życiem, wykonuje moje obowiązki służbowe. Tak właśnie wygląda moja codzienność. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak. U boku mojej żony czuję się wyjątkowo dowartościowany. Co robimy po pracy? Spotykamy się z przyjaciółmi, od kiedy poznałem Martnę stałem się towarzyski.... To właśnie żonie zawdzięczam nasze niewielkie, ale za to stałe grono przyjaciół. Opisałem wam moją codzienność! To, że z moją żoną jestem szczęśliwy to widać od razu.

Odcinek #14.

Wstałem dziś tak jak zwykle, o 7:30. Byłem pełen zapału do pracy. Tak sobie myślałem: to musi mi się udać. Jechałem do pracy z myślą, że nominują mnie do awansu, byłem w świetnym nastroju. Myślałem sobie: dzisiaj nic mi nie popsuje humoru, nawet ta wredna kierowniczka. Wrrr... Normalnie, gdy sobie pomyślę o tej szurniętej babie to zbiera mnie na mdłości. Hehe. Może niedługo zamienimy się rolami? Kto wie? Tak, jest! Stało się! Dostałem awans, jestem zastępcą kierownika. Moje zarobki wzrosły o 70 simoleonów, teraz zarabiam 320. Pracuję o godzinę krócej, no i co tu dużo mówić - praca jest lżejsza! Przecież o to chodzi, żeby zarobić, a się nie narobić. Oh... Dzisiaj w ten wyjątkowy dzień, ja i Martyna wyskoczymy na miasto, żeby to uczcić, a jutro w naszym domu zrobimy jakąś imprezkę dla znajomych!

Odcinek #15.

Nowe stanowisko, nowa żona! Prawdziwy ze mnie szczęśliwiec! Nasz dom staje się z dnia na coraz bardziej przytulny. Ja i żona urządzamy w nim przyjęcia dla naszych znajomych, bardzo przyjemnie jest spotykać się w gronie stałych znajomych i pooglądać telewizję, porozmawiać, posłuchać muzyki, czy nawet potańczyć! Bardzo często zdarza się nam, że nie mamy ochoty na organizowanie imprezy, wówczas spotykamy się ze znajomymi w jakiejś miłej knajpce w centrum. Tak wygląda nasze życie towarzyskie... Mam zamiar nabyć coś, co będzie prawdziwą atrakcją! Co to takiego chcę kupić? Mam zamiar nabyć stół do bilardu i postawić go w specjalnie przystosowanym do tego pokoju. Gra w bilard to przednia rozrywka, zwłaszcza, jeśli gra się w znakomicie dobranym gronie!

Odcinek #16.

Eeee... Trochę niewyspany jestem. Dlaczego? Nic nie przepowiadało tak niespokojnej nocy, a jednak. Dzisiaj odwiedziny złożył nam złodziej. To dopiero przeżycie: w środku nocy usłyszałem hałas, tenże hałas to nic innego jak tylko "wycie alarmu"! Całe szczęście, że w naszym posiadaniu jest takowy alarm, w przeciwnym razie złodziejowi uszłoby to na sucho... Przezorny zawsze ubezpieczony! Nasza dzielnica należy do bezpiecznych, jednak Martynka chciała się zabezpieczyć no i miała rację... To dopiero przeżycie, ach. Po niedługiej chwili pojawiła się policja i zabrali tego bandytę! Ja i żona bardzo się zestresowaliśmy, ale chyba warto było? Dlaczego? Dostaliśmy tysiąc w gotówce za złapanie poszukiwanego przestępcy! Żaden z naszych cennych przedmiotów nie ucierpiał. Tak, więc - nic na tym nie straciliśmy. Po ulicach Sim City chodzi mniej złodziei! Co jeszcze? Mój stół bilardowy jest o krok bliższy!

Odcinek #17.

Moje życie, teraz obraca się wokół dwóch punktów - domu i pracy. W pracy ja jako przełożony, który ma Swoich przełożonych. W domu za to jestem panem... Ja i Martynka nie jesteśmy konfliktowi, tak, więc zawsze umiemy się ze sobą dogadać, nie ważane, o jaką sprawę chodzi... - zawsze znajdujemy wspólny język. Chociażby przykład ostatnich dni - nie miałem nawet najmniejszego kłopotu, aby przekonać Martynkę, że stół bilardowy to dobry zakup dla tak towarzyskich ludzi jak my. Martyna zgodziła się, więc dozbieram jeszcze tylko te brakujące simoleony i spełnimy nasze wspólne marzenie. Apropo marzeń - chciałbym awansować do kolejnego stopnia w hierarchii, ale kiedy to się stanie, nie mam pojęcia! Moje umiejętności rozwinąłem do wymaganego poziomu, przyjaciele wspierają mnie duchowo, a efektu nie widać. No, cóż, czas pokaże, czym skończą się moje starania o awans!

Odcinek #18.

Ten dzień musiał kiedyś nadejść. To coraz bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że marzenia się spełniają. Ja i Martyna zrobiliśmy krok w stronę spełnienia marzeń... No, oczywiste jest, że marzenia nasze są liczne, ale równie oczywiste jest to, że marzenia spełnia się metodą krok po kroku. Kupiliśmy stół bilardowy do naszego domku! Wspaniale! Ja i żona bardzo się cieszymy. Kolejny etap spełniania marzeń to awans, kiedy nastąpi? Kto wie ile to potrwa? No, cóż, w tym momencie powtarzam sobie moją złotą myśl: czas pokaże, kiedy to się stanie. Heh, poczekamy zobaczymy...

Odcinek #19.

Ach... Życie jest takie nieprzewidywalne! Nie miałem pojęcia, kiedy to nastąpi i że nastąpi to tak szybko, a tu taka niespodzianka! Bogu dziękować... Nominowano mnie do awansu i awansowałem! Teraz jestem kierownikiem! Zarabiam cztery stówki dziennie, pracuję 9 - 16 i co tu dużo mówić powodzi mi się coraz lepiej. Z okazji mojego awansu ja i żona zorganizujemy przyjęcie dla znajomych! To będzie dopiero imprezka, ach... Jest jeszcze jeden dodatkowy atut mojego awansu! Ta wredna kierowniczka, która kiedyś zatruwała mi życie przeniosła się do innego oddziału i w tej chwili to ja piastuje jej stanowisko! Sukces za sukcesem, oby tak dalej!

Odcinek #20.

Wczoraj to sobie świętowaliśmy! Była okazja w każdym razie! Ostatecznie, nie codziennie dostaje się awans! Bardzo się cieszę z mojego nowego stanowiska jestem już trochę zmęczony, chciałbym wziąć dzień wolnego, ale jak na razie z tym poczekam. Przecież każdy wie, że nie mogę sobie pozwolić na dwudniową nieobecność w pracy. Moja praca - nie jest skrajnie wyczerpująca... Gdy wrócę po całym dniu wykonywania swoich obowiązków mogę sobie jeszcze pozwolić na trenowanie umiejętności potrzebnych do kolejnego awansu! Jestem wytrwały w dążeniu do celu, myślę, że to się chwali!

Odcinek #21.

Życie mija - dzień po dniu, a tu nie wydarzyło się nic ciekawego. Chociaż zależy co, kto uznaje za ciekawe np. ostatnimi czasy spowodowałem niezłe zamieszanie w moim własnym domu. Jak? Już wyjaśniam zagadnienie! Otóż był wieczór, żoneczka zdrzemnęła się, ja nie chciałem jej budzić - więc jak to ja postanowiłem sam, dla nas obojga przygotować kolację! I co? Z tego względu, że moja umiejętność gotowania jest bardzo słabo rozwinięta... Ach... Powiem krótko: zamieszałem coś i wybuchł pożar. Eeee... Pożar to z duże słowo - garnek zaczął się palić. Hehe. Mamy alarm przeciwpożarowy, ale interwencja straży nie była potrzebna - sam sobie poradziłem... Oby tylko takie pożary zdarzały się w Sim City wówczas nikomu, nic by się nie stało.

Odcinek #22.

Ten, kto mieszka w nowym domu musi mieć zmysł logistyka. Ja wraz z żoną stopniowo planujemy rozwój naszego mieszkanka i realizujemy nasze projekty, wspólne marzenia. Krok po kroku dążymy do celu, jakim jest dom idealny, ale czy osiągnięcie tego celu jest możliwe? I tak i nie! Dom, który tworzymy, będzie idealny tylko w naszym odczuciu, ale zawsze jakiś detal można doszlifować. Mówią, że diabeł tkwi w szczegółach, no i mają rację... Budując nasz domek przykładamy dużą wagę do wyboru elementów wnętrza. Jeśli w naszym domu pojawi się dziecko, co też jest możliwe chcielibyśmy zapewnić mu komfort i bezpieczeństwo...

Odcinek #23.

Być może to, co w danej chwili nie jest ważne, he-he, liczy się przyszłość. Co w przyszłości? W najbliższej przyszłości chciałbym awansować. Później jeszcze bardziej zadbać o to, aby nasz dom był bliższy ideałowi - naszemu ideałowi. Ideał domu wg mnie i mojej żony - to taki dom, w którym ja, ona i nasze dzieci (jeśli będą) będą czuły się bezpiecznie. Nie mam nic przeciwko nowoczesności, ale nasz dom budujemy w klasyczny stylu. Dom musi mieć miłą atmosferę - to fundament sukcesu - przy jego budowie przyda się zmysł logistyka, o tak. Trzeba wiedzieć, co jest w danej chwili potrzebne. Np. w naszym domu głównym źródłem rozrywki jest bilard - zadowala on wszystkich dorosłych - jest super. Pozwala mi wypocząć po pracy i żmudnym treningu umiejętności.

Odcinek #24.

Praca, dom, praca, dom... Wygląda to jak błędne koło. Zaiste, szara rzeczywistość pracownika dużej światowej korporacji nie jest najciekawsza. Dlatego ja i żona postanowiliśmy wybrać się na urlop i odpocząć. Jej też należy się odpoczynek od zajmowania się domem... Byliśmy na siedmiodniowym urlopie w letniej części wyspy wakacyjnej... Co tu dużo mówić - było fajnie. Przynajmniej ja nie mam zastrzeżeń. Odpoczywaliśmy w słońcu. Bawiliśmy się do nocy i korzystaliśmy ze wszystkich letnich rozrywek.

Odcinek #25.

Teraz już jestem pewien, że ten urlop dobrze mi zrobił. Wypocząłem, nawiązałem znajomości, a po powrocie czułem się jak nowonarodzony. Powrót do pracy nie był wcale gorszy. Był to powrót w wielkim stylu. Już w pierwszych godzinach wiedziałem, że prezesi coś szykują. Nie wiedziałem jeszcze co się wydarzy. To co się stało przeszło moje oczekiwania. Zostałem nominowany do awansu! Jestem na wyższym szczeblu drabiny kariery. Moja nowa posadka to przedstawiciel regionu. Moja dniówka to 520. Godziny pracy nie zmieniły się. Mam to, co sobie cenię - większe pieniądze za taki sam czas pracy.

Odcinek #26.

Ostatnimi czasy jestem tak zajęty, że nie mam czasu na prowadzenie pamiętnika. Zaglądam do niego raczej rzadko... Mimo wszystko zaglądam, bo lubię pisać, a już niedługo będę miał co opisywać. O tak... Ja i żona urządzamy teraz dom robimy to tak, jak umiemy najlepiej... Przygotowujemy dom do tego że już niebawem na świat może przyjść dziecko. Tak... Oboje z żoną bardzo cieszymy się z tego faktu... Mam nadzieję, że będę miał syna. To okaże się już niebawem. Na razie wszystko jest tak, jak dawniej, no może poza tym, że brakuje mi czasu.

Odcinek #27.

W naszym domu pojawiła się kołyska! Mam syna, nazwa się Ludwik. Cieszę się ogromnie z tego faktu... Opieka nad dzieckiem pochłania bardzo wiele czasu mojego i moje żony. Staramy się jak najlepiej opiekować naszym synkiem. Nie zarabiam najgorzej, więc urządziliśmy jemu bardzo przytulny pokoik. Jak trochę podrośnie, to sam powie, czy mu się podoba... Spodoba mu się, czy nie? Nie wiem. Wiem, że na jego opinię jeszcze trochę poczekamy. Na razie jest bardzo malutkim dzieckiem i mówić nie umie.

Odcinek #28.

Simy gdy przychodzi pora wieczoru zajmują się najróżniejszymi zajęciami, jedni - Ci bardziej pracowici są w pracy, drudzy poszerzają swoje umiejętności. Najliczniejsza jednak grupa odpoczywa! Właśnie od tego jest wieczór! Oddać się beztroskiemu, odpoczynkowi w domowym zaciszu! Nie każdy Sim jednak może pozwolić sobie na taki luksus. Różne Simy różnie spędzają czas jedni preferują wyprawy do centrum wraz ze znajomymi, inni wolą siedzieć w domku i oglądać TV do tej grupy należę ja. Tak się jakoś składa, że ostatnio albo nie mam czasu, albo nie chce mi się odwiedzać centrum. Ostatecznie nie zostawię żony i syna samych! Dawno nie pisałem w moim pamiętniku, od tego czasu dziecko nieźle nam urosło. Chodzi już do szkoły, więc żona ma więcej czasu na zajmowanie się domem i swoje zajęcia... Uff! Swoją drogą to jak ten czas leci. Niedawno Ludwik leżał w kołysce i nie umiał chodzić, a teraz? Teraz dużo się zmieniło! Jak już wspomniałem jest uczniem!

Odcinek #29.

Pracowałem sobie jak dotychczas i znowu zostałem mile zaskoczony! Co mnie zaskoczyło? Otóż to, że dostałem nominacje do awansu. Nominacja, to nie tylko puste słowa zwierzchników. Teraz jestem V-CE dyrektorem, 660 simoleonów dziennie to dla mnie spore pieniądze - każda podwyżka się liczy. Mój czas prac to 9 - 17, pracuje o godzinkę dłużej, ale warto - zarabiam więcej. Moja żona i mój syn dzięki mojej pracy będą mieli pewniejszą przyszłość. Co więcej? Nie mam zamiaru spocząć na laurach - będę dążył do kolejnego awansu. Nie spocznę do póki nie obejmę przywództwa nad firmą! W moich ambitnych planach pomoże mi żona, i syn - wiem, że na nich zawszę mogę liczyć!

Odcinek #30.

Pracuje, ucze się nowych umiejętności, i znów pracuję. Słowem: błędne koło. Powiedziałem temu dość! Czas zrobić sobie wakacje! Oczywiście nie będą to tylko moje wakacje - nie wyobrażam sobie wypoczynku bez mojej rodziny. Mój synek nigdy nie był na ze mną na wyspie wakacyjnej - bardzo cieszy się na ten wyjazd. Ja i żona mieliśmy już jeden, romantyczny, wakacyjny wypad. Mimo wszystkom, ten wyjazd powinien być atrakcją dla wszystkich, ponieważ jedziemy do krainy wiecznej zimy. No, dobrze. Dość już tego - czas pakować walizki i w drogę... Wyspa wakacyjna czeka!

Odcinek #31.

Jestem na wakacjach, odpoczywam, a jednak coś ciągnie mnie do tego, żeby zapisać nową, kolejną kartkę pamiętnika. Więc zapisuje, ale w telegraficznym skrócie, nie warto tracić czasu. Jest świetnie, żeby nie mówić rewelacyjnie. Podoba mi się taka, a nie inna forma wypoczynku. Dookoła piękny krajobraz, z łatwością można spotkać śniegową budowlę typu Igloo. Lepimy bałwany, bawimy się śnieżkami. Cieszę się bo jest wspaniale, cieszę się chwilą miło spędzaną wraz z rodziną!

Odcinek #32.

Jest tak rewelacyjnie, że postanowiliśmy przedłużyć sobie nasz wypoczynek. Uznaliśmy, że musimy spróbować wszystkiego - łącznie z nocowanie w igloo. Zabawa jest wyśmienita, aż nie chce się wracać. Przewidujemy jednak, że za jakieś dwa dni wrócimy i znowu będzie jak dawniej... Przyjemnie jest, gdy dni mijają na rozrywkach i beztroskim wypoczynku. Każdy może zająć się tym, na co ma ochotę. Cenie sobie takie sytuację, więc dlatego przedłużam zimowe wakacje.

Odcinek #33.

Kolejny raz potwierdza się prawda, że wszędzie w domu, ale to właśnie w domu najlepiej. Dom, to miejsce w którym spędzimy tegoroczne święta, nie wyobrażamy sobie jak mogłoby być inaczej. Jesteśmy tradycjonalistami, święta w innym miejscu były by dla nas czymś nie naturalnym! Pięknie przystrojone drzewko zdobi nasz dom od kiedy tylko wróciliśmy z wczasów... Nasz urlop się skończył, ale będziemy go kontynuować w domowej, świątecznej atmosferze. Spędzimy czas tak jak lubimy!

Odcinek #34.

Bardzo się cieszę... Nie trudno zgadnąć z czego... Tak! Za mną kolejny awans i kolejny stopień na drabinie kariery. Jestem prezesem! Jestem już prawie na szczycie, ale wyczuwam już wyraźną monotonię. Jestem troszkę znużony swoim zajęciem, soje przed wyborem: czy zachować dotychczasową pozycję, czy spróbować się w innej pracy. Raczej zachowam dotychczasowe i pocieszę się jeszcze z tej pozycji. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że dobrze płatne stanowisko kierownicze daje dużo radości!

Odcinek #35.

Jestem bardzo zdenerwowany. Wrrr... Nawet zdesperowany. Pytacie co się stało? Sam chciałbym to wiedzieć. Moje ulubione domowe źródło rozrywki uległo zniszczeniu - mój ukochany komputer zepsuł się. Jeden dzień w gorszym nastroju to niby nie tragedia, ale szkoda mi straconego czasu. Na szczęście sprawny pozostał stół billardowy i telewizor, a dzień bez komputera chyba dobrze mi zrobi...

Odcinek #36.

No, nareszcie mogę cieszyć rozrywką, rozrywką w dobrym wydaniu. Mój komputer jest już sprawny. To jednak tylko jedna strona medalu... Ja jako prezes poważnej firmy nie mogę sobie pozwolić na przychodzenie do pracy w złym nastroju więc bardzo się z tego cieszę. Mimo wszystko... Nie zamierzam spędzić całego tygodnia w domu. Dzisiaj, gdy tylko zawitałem do drzwi mojego domu zabrałem żonę i syna i wybraliśmy się do centrum. Spotkaliśmy się ze znajomymi których nie widzieliśmy już pewien okres czasu, umówiliśmy się na kolejne spotkanie... Ostatecznie: trzeba sobie jakoś zorganizować czas wolny.

Odcinek #37.

Teraz mam trochę wolnego czasu! Mając taką pozycję mogę sobie pozwolić na trochę swobody, aczkolwiek co za dużo, to nie zdrowo. Czas spędzony wraz z rodziną i znajomymi to jest to, co lubię najbardziej. Teraz, gdy mogę sobie pozwolić na nieco więcej rozrywki nareszcie poczułem, że żyje. Mam czas na to by wypocząć tak, jak lubię. Czuje się świetnie. Chciałbym, aby ta sielanka trwała dalej i abym nadal mógł rozkoszować się wraz z rodziną i znajomymi pięknymi chwilami.

Odcinek #38.

Znowu nowości u mnie w pracy. Już jestem prezesem zarządu. Nadeszło to nadspodziewanie... Jestem prawie najważniejszą osobą w firmie. Mam o niebo więcej swobody, niż wtedy gdy zaczynałem prace. Chociaż to ja jestem jednym z tych, którzy kierują całą tą firmą to jednak nie mogę sobie pozwolić na przychodzenie do pracy w złym nastroju, zbyt częste dni wolne itp. Nad mną już tylko jedna osoba, ale to od tego jak, będę pracował teraz zależy czy zamienimy się miejscami. Wtedy będę mógł sobie pozwolić na jeszcze więcej, ale "czy i kiedy" dojdzie do tego zobaczymy. Może już wkrótce...

Odcinek #39.

Praca na moim stanowisku choć daje swobodę wymaga zaangażowania w wykonywane obowiązki, chcę przecież zajść jeszcze wyżej, toteż muszę dawać z siebie wszystko. To nie znaczy, że nie znajduję czasu na rozrywkę. Jeżeli oceniać moją prace pod względem rozrywki to z całą pewnością nie jest to miejsce w którym można się zabawić. Gdy tylko wrócę z pracy i wyrobię tzw. normę nauki zabieram żonę i syna do centrum, lub dla odmiany w naszym domu urządzamy "lokalne centrum dobrej rozrywki". Lubię taki tryb życia: przynajmniej nigdy się nie nudzę po powrocie z firmy.

Odcinek #40.

Pracuję i bawię się, pracuję i znowu się bawię... Co dziwne. Nie nudzi mnie to, a wręcz przeciwnie - daje mi wielkie poczucie satysfakcji .Teraz czuję, że się ustatkowałem... Czuje, że już niewiele trzeba zmieniać. Mam prawie wszystko to co chciałem - mojej rodzinie też niczego nie braknie. Jeżeli czegoś nam potrzeba to ja jako druga osoba w firmie, a kto wie, może niedługo pierwsza, dzięki swojej pozycji mam skąd czerpać fundusze... Jest wporządku i niech tak pozostanie... Pozostało mi tylko w otoczeniu rodziny i oddanych przyjaciół czekać kiedy wreszcie nastąpi kolejny awans.

Odcinek #41.

Czekałem, czekałem, ale warto było! Teraz to ja tu rządzę. Ja kieruje całym tym, wielki przedsiębiorstwem! Mam z tego satysfakcje. Moi podwładni mają ze mną dobrze... Skąd to wiem? Sami mówią mi, że ze mną pracuje im się znacznie lepiej, aniżeli z powszednim szefem! Ja tego nie odczuwam w żaden specjalny sposób, oprócz tego, że mam wielką satysfakcje i odczuwam wielkie zadowolenie... Do tego finanse - firma, którą kieruje, można by rzec "moja firma" dostarcza mi naprawdę nie małego przychodu. Czego chcieć więcej?

Odcinek #42.

Doskonale czuję się na tym stanowisku. Praca ta daje mi dużo radości. Ja decyduje o całej firmie, rządzę - co jak co, ale to bardzo lubię. Nareszcie moje stanowisko jest prawdziwie kierownicze i mogę sobie pozwolić na dużo swobody. Co do swobody to nie mam jej zbyt wiele, ale właśnie wróciłem z krótkiego, trzydniowego urlopu. Było świetnie. Powiadam: rewelacja. Cała rodzina świetnie się bawiła i nie żałowaliśmy sobie niczego, szkoda tylko, że tak krótko to Trwało. Ja, żona i syn zasłużyliśmy na znacznie dłuższy odpoczynek...

Odcinek #43.

Ostatnimi czasy nie mogę narzekać na nudę, jeżeli chodzi o pracę. W mojej firmie dzieje się naprawdę sporo - muszę pilnować tego wszystkiego. Ja mimo wszystko znajduje czas na to wszystko co naprawdę ważne. Są sprawy których nie mogę zaniedbać - taką sprawą jest rodzina. To mój priorytet. Musze poświęcać żonie i synowi dostateczną ilość czasu. Ostatecznie teraz nie musze zaprzątać sobie głowy zdobywaniem umiejętności, a jeśli to przyczyną tego są po prostu: nudy. Wypoczynek z rodziną i spotkania z przyjaciółmi to jest to czego mi trzeba.

Odcinek #44.

Praca, praca, praca i rodzina. Dużo czasu poświęcam żonie i synowi, ale niestety pracy muszę więcej. Prezes to poważne stanowisko. Wczoraj... moja żona powiedziała mi że jest w ciąży, Ludwik bardzo się cieszy, zresztą ja też. Gdy tylko mam czas jedziemy taksówką do Parku. Cudownie! To świeże powietrze... Ale zmieńmy temat. Dziś, wraz z żoną podjęliśmy decyzję która rzutuje na Naszą przyszłość. Rezygnuję z pracy, mam nadzieje, że to dobry moment na skończenie tej pracy, w końcu osiągnąłem tak dużo.

Odcinek #45.

I stało się! To wszystko w jednym dniu! Awans i dziecko! Tak się cieszę! Mam drugiego syna. Nazwaliśmy go Tadeusz. Postanowiliśmy, że razem z Ludwikiem będą mieć pokój, dokupimy tylko jedno łóżko. Ale, najpierw muszę coś zarobić. Teraz zarabiam już 180 zł! Na początku trochę żałowałem, że zrezygnowałem z tamtej pracy, ale teraz czuję się jak "nowo narodzony"!

Odcinek #46.

Tadeusz dużo płacze. No cóż nie które dzieci takie są. Moja żona zaczęła pracować jako chemik. Przy Tadku zostaje opiekunka. Ludwik jest już nastolatkiem. Martyna i ja jesteśmy szczęśliwi z naszymi kochanymi synami! Mój drogi pamiętniczku... tak dużo się zmieniło od mojego pierwszego wpisu. Ale bardzo się cieszę, że Cię mam...

Odcinek #47.

Moja praca jest cudowna! Poznaje nowych ludzi i całkiem nowe towarzystwo. Tyle się zmieniło. Tadeusz już coraz więcej mówi. Znajomi stwierdzili, że Tadek jest podobny do mnie. No cóż... Ludwik bardzo dobrze się uczy. To zdolny chłopak. Przynosi do domu 6 oraz 5. Dziś byliśmy po pracy w Parku Leśnym: ja, Ludwik oraz Martynka. Tadeusza narazie nie chcemy brać w daleką podróż. Oddychaliśmy świeżym powietrzem... Cudownie. A tak zmieniając temat... to moja praca lekarza, jest troszkę wyczerpująca, ale opłaca się.

Odcinek #48.

AWANS! Dziś kolejny awans! Tak, tak. Teraz nie zarabiam 180 simoleonów, a... 250! Będę mógł sobie pozwolić na chwile szaleństwa. Martynka w pracy radzi sobie świetnie. Zarabia 120. Czyli na dzień razem mamy 370. To wielka suma! Gdy Tadeusz dorośnie sprzedamy jego kojec i kupimy mu łóżko. Tadeusz jest małym, kochanym dzieckiem. Już zaczyna mówić. Ludwik, znalazł dziewczynę. Dziś przedstawił ją nam. Jest piękna. Ma na imię Asia. W moim życiu nic dodać nic ująć - wszystko OK.

Odcinek #49.

Tadek stał się małym dzieckiem... Uczy się mówić, korzystać z toalety. To milutki chłopak... Ach, a Ludwik! Jego dziewczyna zawróciła mu w głowie! Rodzice Asi zaprosili Nas na jutro na obiad. Ja z chęcią pójdę. W końcu za nie długo będę już emerytem, a troszkę trzeba jeszcze znajomości "złapać"! Mam nadzieję, że mojemu synowi uda się z Asią...

Odcinek #50.

Byliśmy na tym obiedzie u rodziców dziewczyny Ludwika: ja, Martyna i Ludwik. Rodzice Asi są przemili i sami mówili, że polubili naszego syna. Mają wielki dom, chyba bardzo bogaci, ale Nas interesuje Asia. Mój syn musi się z nią ożenić! A jeśli chodzi o pracę Martynki to dostała awans! Tak... Jej stawka podniosła się z 120 na 180 simoleonów... Wszystko się układa...

Odcinek #51.

Ech... Teraz dopiero odczuwam to, że już nie mieścimy się w tym domu. Chyba czas na małe zmiany... Sam nie wiem... Martynka mówi, że już nie ma gdzie nogi postawić! Porozglądam się za jakimś większym mieszkaniem... Ale pierwsze trzeba zarobić! Czas pokaże, co przyniesie nam los :). Już tak długo pisze ten pamiętnik! Odkąd się tu wprowadziłem... A teraz trzeba się stąd wyprowadzić :(.

Odcinek #52.

Szał! Dwa awanse! A do tego... moja ciotka z Ameryki przysłała mi 15,000 simoleonów! Tak, tak, tak! Szczęści nam się! Teraz na koncie mam 17,000 simoleonów! Ahh! Teraz zarabiam nie 250 simoleonów, a... 320! A Martynka z 120 na 180! 500 simoleonów dziennie to przyzwoita stawka! Tak się cieszę... Chyba nasza przeprowadzka coraz bliżej! No, ale są i też smutki. Nasz telewizor zepsuł się! Na szczęście udało się naprawić. Czyli teraz wszystko OK!

Odcinek #53.

Tadeusz stał się dzieckiem! Tak... Zaczął chodzić do szkoły... A ja... Już za parę dni będę emerytem! Zobaczymy jak wszystko się ułoży. Za tydzień... Przeprowadzamy się! Tak! Sprzedajemy to mieszkanie, na koncie mamy ładną sumkę. Tak się cieszę. Narazie żadnych awansów... Chcemy z Martyną po przeprowadzce wyjechać na dwa dni Nad Morze. Zobaczymy co wyjdzie z naszych planów!

Odcinek #54.

Zaczęło się... Pakowanie! Ja, zarówno jak Martynka wzięliśmy urlop. Jeszcze trzeba troszkę popracować przed emeryturką! Jutro będę już w nowym domu, więc opłaca się. Ale... Niestety... Zepsuł się prysznic! Pomyśleliśmy, że skoro się przeprowadzamy, nie będziemy kupować nowego! Zrobimy to dopiero w nowym domu. Ludwik tylko mówi o Asi i Asi... Chyba na prawdę jest w niej zakochany!

Odcinek #55.

Nowy dom! Jeszcze zostało rozpakowywanie! Oczywiście mój pamiętnik, wziąłem. Wszyscy cieszą się, że jest nowy dom. Jest o wiele większy. Chociaż teraz wszystko się mieści. Tadeusz dostał 6! Więc teraz wszystko jest OK: synowie dobrze się uczą, mamy nowy dom i... nasza wycieczka Nad Morze na pewno będzie! Już za 2 tygodnie! To będzie pierwsza w pełni rodzinna wycieczka.

Odcinek #56.

Dostałem awans! Tak! Jak dobrze się wszystko układa. Już za 2. dni ja i Martynka będziemy emerytami. Ludwik już jest dorosły. Ma zamiar ożenić się z Asią. A nasz dom... jest piękny! O takim zawsze marzyłem! Oh... To wszystko jest teraz SUPER!

Odcinek #57.

I stało się! Zostałem emerytem... Przeszedłem na emeryturę. Nasza Martynka za 2 dni zostanie emerytką. Ludwik za 3 dni weźmie ślub! To takie piękne! No, a Tadeusz... został nastolatkiem! Na razie nie ma żadnej dziewczyny. Ludwik pomaga nam i daję nam połowę swojej wypłaty. Jest lekarzem. Poszedł w moje ślady! Niestety... był u nas złodziej... skradł nam telewizor! No i trzeba kupić nowy...

Odcinek #58.

Martynka została emerytką... No tak jesteśmy już starymi dziadziami. Jutro ślub mojego synka Ludwika. Dziś dowiedzieliśmy się, że Asia zaszła w ciąże! Tak, tak! Będziemy dziadkami! Jest dużo przygotowań do ślubu. Nie wiem co się z nami dzieję, ale jesteśmy tacy szczęśliwi! Wszystko się dobrze układa... A właśnie oglądnąłem ostatni wpis i tam coś nabąknołem o telewizorze. No i wiecie co?! Policja przysłała nam 4000 simoleonów na nowy telewizor! Dobra... Idę im pomóc w przygotowaniach.

Odcinek #59.

Wesele było super! Wszyscy bawili się bardzo dobrze. Możliwe ze już niedługo Asia urodzi nam wnuczka! Wszyscy bardzo się cieszymy. Z moim sercem coś ostatnio jest nie tak... No cóż... jak to ludzie mówią starość nie radość! Oj... Życie jest cudowne, nie prawdaż? Kocham moje dzieci, Martynę. To ona dala mi tyle szczęścia! Ehhh.... Idę sprzątać po weselu... chyba tylko do tego się nadaje!

Odcinek #60.

Czuje, ze to już koniec... Najprawdopodobniej to już ostatni wpis. Źle się czuje, lekarze powiedzieli, ze nie mam już żadnych szans. Pamiętniczku... Martyna to kochana osoba, niestety... ona będzie tu, a ja tam. Powieki moje zamykają się, ale widzę, widzę jak ona to przezywa! Płacze! Tak chciałbym jej powiedzieć, że to nic takiego, że się spotkamy, ale chyba nie mogę... KOCHAM CIĘ MARTYNKO...

KONIEC
© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl