logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

Kolorowe życie


Odcinek #1.

Serial opowiada o losach pewnej kobiety i jej rodziny. Główna bohaterka Ania jest ładna brunetka o niebieskich oczach i długich brązowych włosach. Anna jest żona Tomka. Tomek był przystojnym wysokim szatynem o wystającym nosie.
Maja dzieci 12 letnia Kasie - niska blondynkę o miłym spojrzeniu i 13 letniego Krzywka - wysokiego bruneta o brązowych oczach.
Tomek pracuje w wielkiej korporacji zajmującej się oprogramowaniem komputerowym, Ania zostaje w domu z dziećmi.
Pewnego dnia Tomek wraca z pracy w zaskakująco dobrym humorze. Gdy wszedł do domu zastał Kasie i Krzysia odrabiających lekcje. Ania przygotowywała obiad.
Podszedł do dzieci aby się z nimi przywitać:
- Cześć dzieciaczka!
Wziął obydwojga na ręce i serdecznie ucałował.
- Cześć skarbie!
Zwrócił się do Ani.
- Czy cos się stało? Jesteś strasznie wesoły!
- Oj stało się, stało! Szef w końcu docenił moje wysiłki - jutro jadę do Japonii na Międzynarodowe Targi Komputerowe!
- I zgodziłeś się?!
- No pewnie!
- Dlaczego nie porozmawiałeś o tym ze mną?!
- Myślałem, że będziesz się cieszyć? To tylko miesiąc!
- TYLKO? Za kilka dni urodziny Krzyśka, mięliście razem wędkować! Jak mogłeś!? Pomyśl czasem o rodzinie, a nie tylko o tej twojej pracy!
Ania plącząc wybiegła z pokoju trzaskając drzwiami.
Do końca dnia nie wymienili ze sobą ani słowa, z reszta Tomek i tak już się pakował.
Krzyskie przeszedł przez ciemny korytarz by dojść do pokoju Kasi. Przysiek nie był w dobrym humorze za kilka dni stanie się nastolatkiem, a swoje urodziny tak bardzo chciałby spędzić z ojcem.
- Cześć siostra.
- Cześć. Widzę, że humorek nie dopisuje.
- Ehe.
- Nie martw się, jakoś to będzie. Zrobimy Ci taką imprezę, że nie wiem, wszyscy super ludzie z Werony tu będą. Zobaczysz będzie super!

Odcinek #2.

Minęło kilka dni, Tomek wyjechał już do Japonii, a dzieci (a w szczególności Krzyś) w miarę oswoili się z sytuacja.
Dziś jest dzień wielkiego przyjęcia urodzinowego.
Dzieci zaczęły przystrajać dom przed przyjęciem, a Ania jedzie po zakupy spożywcze.
- Zaraz wrócę. Tylko nie rozwalcie tego domu.
- Pa, mamo!
Taksówka właśnie nadjechała. Ania wsiadła i wskazała taksówkarzowi miejsce do którego chce jechać.
Po kilku minutach jazdy wreszcie dotarła na miejsce.
Był to mały sklep spożywczy otoczony sadem z huśtawkami, na których wesoło bawiły się dzieci.
Minęła próg i weszła w milo urządzone wnętrze, które w niczym nie przypomina wnętrza ogromnych budynków hipermarketów.
Za lada ujrzała sympatycznego kasjera który pozdrowił ja serdecznie. Kasjer był wysokim blondynem o niebieskich oczach i z lekka bródką.
- Cześć mam na imię Michał.
- Dzień dobry, a ja Anna.
Uścisnęli sobie ręce, a Ania lekko się zaczerwieniła z powodu śmiałości Michała. Trochę jej się spodobał zresztą ona jemu też.
- Poproszę kilo maki, paczkę rodzynek i garstkę orzechów laskowych.
Kasjer położył produkty na ladę
- Proszę, to będzie 5 simoleonów
Kobieta zajrzała do torebki by sięgnąć po portfel.
Nagle zaczerwieniała.
- Bardzo przepraszam. Zapomniałam portfela. Wrócę się do domu i zaraz tu będę, mógłbyś poczekać?
- Nie ma sprawy nie musi pani płacić. Na prawdę.
- Hmmm, no dobrze.
- Nie ma sprawy
- Czy masz dziś wolny wieczór?
- Tak..
- Zapraszam Cię na przyjęcie urodzinowe mojego syna.
Michał z zaskoczeniem w oczach odpowiedział:
- Yyy, tak oczywiście...
- No to do zobaczenia.

Odcinek #3.

Anka powoli szła w stronę drzwi gdy Michał zaproponował jej ze ja podwiezie.
- Dziękuje, zawsze lepsze to niż płacenie za taksówkę.
- Nie ma za co, właśnie skończyłem pracę.
Wsiedli do samochodu:
- Gdzie mieszkasz?
- Na Ulicy Aktorów 5.
- Serio? Ja mieszkam pod 7!
- No to mieszkasz obok mnie nie do wiary! Jakim cudem Cię nie spotkałam?
- Nie wiem w każdym razie żałuje, że się nie znaliśmy. Po kilku minutach dojechali pod dom Ani
- Dziękuje no to do zobaczenia. Bądź o 20:00.
- OK nie ma za co.
Wchodząc do domu Ania zastała pięknie udekorowany salon. Z każdego kąta zwisały balony i serpentyny.
- Ale jazda! Krzysiek skąd wykombinowałeś te światła?
- Przecież nie zakosiłem. Pożyczone.
Z kupionych składników Ania upiekła przepyszny tort orzechowy z bitą śmietana i rodzynkami, aż ślinka cieknie. Dzieciaki próbowały się dobrać do tortu, ale za każdym razem Ance udawało się ich odgonić.
Nagle rozległ się dzwonek do drzwi:
- Idź otwórz to Twój pierwszy gość.
Krzysiek w dzikim tempie podbiegł do drzwi.
- Oj chyba nie mój!
W drzwiach pojawiła się sylwetka kasjera Michała trzymająca prezent większy od siebie.
- Dzieci to jest mój znajomy - Michał, poznałam go dzisiaj w sklepie.
- A tak poznaje. Pan mieszka tu obok?
- Zgadza się. Wszystkiego najlepszego, yyy...
- Krzysiek. Dziękuje. Proszę niech pan usiądzie.
- Mówmy sobie po imieniu oki?
- Dobrze Michał.
Niedługo po tym goście zaczęli się schodzić na dobre.
Przyszli Jutrzenkowie, Pukowie, Kapuletowie, Montekowie i inni. Miedzy innymi Madzia: inaczej Dzika - dziewczyna, która podobała się Krzyśkowi. Madzia była już nastolatka, była wysoka brunetka o zielonych oczach. Była bardzo ładna, wesoła i mila dziewczyna. Wszyscy w Weronie bardzo ja lubili.
Impreza zaczęła się na dobre.

Odcinek #4.

Tort Anki zrobił furorę. Wszyscy nad nim ciumkali (hehe). Anka spędziła cały wieczór rozmawiając z Michałem, zdarzyli się zaprzyjaźnić. Wkrótce nadszedł ten moment roztańczone i rozbawione do granic wytrzymałości towarzycho żebrało się wokół stołu by czekać na ten moment. Już za chwile Krzysiek miął się stać nastolatkiem.
3... 2... 1... do akcji wkroczył lekarz. Od kiedy ojciec Krzyska wyjechał, chłopak miął bardzo niski poziom aspiracji. W domu zrobiło się jak w rodzinnym grobowcu. Wszyscy spoważnieli. Niedługo potem wszyscy się rozeszli, zostali tylko Michał i Magda. Wszyscy próbowali go pocieszać, ale i tak nic nie jest w stanie zmienić faktu, że to najgorsze urodziny w jego życiu.


© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl