logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

Miłość czy pieniądze


Odcinek #1.

Nasz bohater Edmund wstał jak zawsze rano. Podbiegł do telefonu i zadzwonił po taksówkę. W tym czasie zjadł kanapkę.
Wsiadł do taksówki i pojechał do centrum, przecież był tam umówiony z prezesem Michałem, doszedł do restauracji.
- Hej Edmund! - Rzekł dziarsko Michał.
Edek usiadł i zamówił wodę mineralną.
- To jaka dziś robota? - Zapytał.
- A co ma być? Hehe, ok. Słuchaj. Bit wpadnie po Ciebie o 11 i jedziecie do schroniska, bierzesz sobie jakieś, ja wiem... 4 psy do worka i jedziesz do mnie, spoko? - Powiedział.
On uśmiechnął się i wyszedł z restauracji. Zadzwonił po taksówkę i zaraz był w domu.

Odcinek #2.

Włączył TV. Do 11 jeszcze 15 minut. Poszedł przebrać się w coś luźniejszego, za chwilę ktoś zapukał.
- Cześć Bit! - Otworzył i zawołał do mężczyzny.
- Cześć Ed. Mówił Ci co i jak?
- Tak, spoko. Masz worki?
Bit kiwnął głową i ruszyli do schroniska. Weszli i powiedzieli, że chcą pooglądać psy. Ed zaraz porwał jednego i schował do worka. Gdy mieli już sporo psów wYrzucili je przez ogrodzenie i pobiegli. Gdy byli już po drugiej stronie wzięli worki i zanieśli do samochodu.
- Niezła robota, łatwo poszło. - Pochwalił Bit.
Jego kolega zaśmiał się. Szybko pojechali do Michała.

Odcinek #3.

- Masz jest tu razem 9 psów. Z tego: 3 suczki, 6 psów. No i tak w ogóle to 7 szczeniaków, 2 stare. Powiedział Bit gdy dojechali.
Michał poszedł do kuchni i zaraz wrócił.
- Ładnie się spisaliście, macie tu zaliczkę. - Wręczył im po 200 simoleonów.
- To jutro o 9 macie być u mnie po te kundle, idziecie je opylić.
Oni kiwnęli głową i pojechali. Edek nalał sobie wodę do wanny i rozgrzewał się. Po chwili wyszedł, bo ktoś zastukał do drzwi. Była to jakaś kobieta...

Odcinek #4.

- Dzień Dobry! Jestem Edmund Skała. - Podał dłoń kobiecie.
- Bardzo mi miło. Ja się nazywam Marzena Królikowska.
Zaprosił paniš Marzenę na kawę.
- Przepraszam, że tak wpadłam, ale przechodziłam obok i pomyœlałam, że zajrzę tutaj. - Powiedziała i uœmiechnęła się Była piękna. Edkowi zaraz się spodobała.
- Edku, idę już. Miło z Tobš było porozmawiać. - Mężczyzna odprowadził Marzenę i wrócił do domu. Zjadł i usnšł na kanapie.

Odcinek #5.

Wstał ociągając się. Poranek był piękny... Słońce wyszło do końca. Poszedł coś zjeść, zaraz przyjechał po niego Bit.
- Chodź, chodź. Jest za... za... nie wiem ale zaraz będzie 9, a szef nie lubi jak się spóźniamy. - Powiedział Bit śmiejąc się. - Żwawiej, żwawiej.
Ed poleciał się szybko przebrać i pojechał do prezesa.
- No, jesteście. Macie te kundle i macie chociaż z 5 sprzedać. Rozumiemy się? - Powiedział Michał.
- No, jasne! - Powiedzieli zgodnie i polecieli na rynek.
Psy szły jak świeże bułeczki. O 15 nie było żadnego psiaka. Sprzedawali je po 450 zł.
Pojechali zawieźć kasę. Za udaną robotę dostali po 500 zł.

Odcinek #6.

Trochę zmęczony padł na łóżko. Pomyślał, że może zaprosi Marzenę na grila?
Odważył się i zadzwonił.
- Hej! Wpadniesz na grila? - Zapytał do telefonu.
- Cześć! A wiesz... z chęcią. Będę za 20 minut. - Odpowiedziała.
Marzena podobała mu się... Ale co z tego będzie? Gdy przyszła zaczęli
urządzać grila. Gdy jedli kiełbaski dużo rozmawiali.
- Miałeś kiedyś sympatię? - Zapytała.
On sztywno się uśmiechnął.
- No nie....
Ona wytrzeszczyła oczy.
- A ty? - Zapytał.
- Tak. - Gdy to mówiła zaczęła płakać - ... miał na imie Igor. Trzy tygodnie temu... miał wypadek samochodowy... Edmund przytulił Marzenę.

Odcinek #7.

Rano obudził się w łóżku... z Marzeną. Zrobił śniadanie i ją obudził. Zadzwonił telefon, szybko podbiegł.
Yoł! To ja Bit. Michał dzwonił, że o 11. u niego. - Powiedział głos w słuchawce.
- No... ale nie mogę. Mam gościa.
- Masz być! Rozumiesz?! Bo inaczej Cię zabiję! Lepiej bądź!
- Odpowiedział i rozłączył się.
Nie wiedział co ma zrobić... Zjadł śniadanie. Było po 10.
- Wiesz... muszę lecieć. Już o 12. zaczynam pracę. - Powiedziała.
Edmund poczuł, że uratowała mu skórę. Gdy ona wyszła szybko poleciał do Michała.

Odcinek #8.

- O... No jesteś... Bo już szukałem noża. - Zaśmiał się Michał.
Wszyscy zaśmiali się.
- Słuchajcie. Obrabujecie bank. To znaczy. Tam pracuje mój znajomy Krystek.
Zapytacie o niego, on wam da klucz. Ale uważajcie są tam strażnicy łażą jak na sraczkę. Więc ostrożnie. I dajecie mu 3000 simoleonów. Kiwnęli głową. Pojechali od razu. Krystian dał im klucz. Edek już wyciągał kasę, ale zobaczył, że idzie strażnik. Pobiegł schować się za jakimś biurkiem. Strażnik odszedł i wyciągnął kasę razem to było 200.000 simoleonów!
Dali Krystkowi 3000 i uciekli tylnym wyjściem. Gdy wychodzili zobaczył... Marzenę.

Odcinek #9.

Schował się. Gdy przeszła wszedł do auta. Szybko pojechali do Michała dać pieniądze.
- Hehe, gruba forsa się kroi, no nie? -Powiedział Bit.
Ed tylko kiwnął głową. Miał dylemat... Kochał Marzenę... a nigdzie nie zarobi tyle co zarabia złodziej. Miał wybór:. Miłość czy pieniądze? A może powinien przestać się z nią spotykać? Takie miał myśli. W końcu dojechali.
- No, no, no. Chłopacy super! - Powiedział szef i przeliczał kasę. -197000 simoleonów. No super. Ok. Macie po... po... 6000 simoleonów. Pasi?
- A jak szefie. - Odpowiedział Edek.
Szybko wrócił do domu.

Odcinek #10.

Była 16. Zadzwonił po Marzenę. Za chwilę była u niego.
- Edek, dobrze, że zadzwoniłeś, bo jest kłopot...
- Co się stało? - Zapytał.
- Jestem w ciąży...
Edka zatkało. A jego praca? Pieniądze? Ale kochał Marzenę...
-Yhh... Nie wiem co powiedzieć...
- Nie chcesz go? - Wtrąciła się Marzena. - Wszyscy jesteście tacy sami!
- Nie, poczekaj. Ja chcę tego dziecka, ale mnie zaskoczyłaś. Pocałował ją...

Odcinek #11.

Została u niego na noc. Rano...
- Edmundzie, powinniśmy wziąć ślub. - Powiedziała rankiem Marzena.
- Ale... Tak oczywiście kochanie...
Uśmiechnęła się. Po 10 poszła do siebie wtedy zadzwonił Michał.
- Hejka! U mnie o 12! Narazka, Bit już wie. -Rozłączył się.
Ed wykąpał się, przebrał i pojechał do Michała.

Odcinek #12.

- Siadajcie. Jest robota... Zresztą jak zawsze. Mam nie daleko sąsiadkę. Jest dziana. Teraz wyjechała do sanatorium, więc chyba wiecie co trzeba zrobić. Macie wsiąść kasę, złoto itp. OK? - Powiedział Michał. Oni kiwnęli głową. Zaplanowali to zrobić w nocy. Więc "rozstali się". Ed pojechał do centrum. Spotkał tam Bita który bajerował jakąś laskę. A Edek myślał o Marzenie...

Odcinek #13.

Była 16, a z Bitem mieli spotkać się o 24. Co robić? Wtedy zadzwoniła komórka.
- Hej kochanie. Wpadnij do mnie zaplanowałam coś na noc... - Powiedziała Marzena.
- A... ale... nie mogę!
- Jak to?! Jak możesz?! Znając życie cały dzień siedzisz w domu, a ja...
I rozłączyła się. Wtedy szybko pojechał do niej taksówką.

Odcinek #14.

Skłamał jej, że jest policjantem i czasem musi pracować w nocy.
- Przepraszam. - Powiedziała i przytuliła się do niego.
Kochała go, zresztą on ją też. Rozmawiali.
- Kochanie, to kiedy będzie nasz ślub? Dziecko narodzi się już za 2 dni. - Powiedziała Marzena.
- Yyyy... Marzena... Ja nie mogę się z Tobą ożenić. Będę ojcem dla tego dziecka, ale się nie ożenię. Nie kocham Cię. - To mówiąc wyszedł.
Jak jej mógł tak powiedzieć?! Przecież on ją kocha....

Odcinek #15.

Wrócił do domu załamany. Zjadł obiad i znów pojechał do centrum. Rozmyślał o sobie i Marzenie... "Co robić? Ja... ją kocham..." Gdy była 23 pojechał pod dom tej dzianej babci. Za chwile zjawił się Bit.
- Okej... eh... wchodzimy. Z tyłu są drzwi... Zresztą znasz plan!
Wkradli się do domu... W salonie znaleźli siedzącego na kanapie... OCHRONIARZA!

Odcinek #16.

- Ed! Biegiem, uciekajmy!
Puścili się biegiem, a ochroniarz za nimi. W końcu weszli w jakąś uliczkę, a ochroniarz poszedł gdzie indziej.
Odetchnęli z ulgą.
- Chodźmy do Michała. - Powiedział Ed.
- Ogłupiałeś?! Ciesz się, że mieliśmy kominiarki, a wiesz, że ta stara baba mieszka koło niego...

Odcinek #17.

- A tu was mam! - Krzyknął ochroniarz staruszki.
Chłopcy nie wiedzieli co robić. W końcu ominęli go jakoś i puścili się biegiem.
Ochroniarz za nimi.
- Wy łajzy! Ja wam dam!
Biegnął i biegnął, ale oni skręcili znowu gdzieś.
- Uff... - Odetchnął Bit.
- Popatrzę, czy droga wolna.. Okej, możemy iść.
Ściągnęli kominiarki i poszli, do domu Eda.

Odcinek #18.

Usiedli spokojnie przy stole, popijając kawę... Trzymali kominiarki w rękach, gdyż nagle zjawiła się w drzwiach Marzena.
- E... Edek... co... co to za ko... kominiarki? - Zszokowała się.
- Ja... nie jestem policjantem...
Ona wybiegła z domu, Edek za nią, a kominiarka... upadła przed domem Edmunda!

Odcinek #19.

Bit wybiegł za nimi wziął kominiarki i poszedł do siebie do domu. A Ed w końcu zatrzymał Marzenę.
- Czego chcesz?! - Krzyknęła.
- Porozmawiać... Chodź do mnie... Proszę Cię.
Ona zgodziła się, poszli do niego.
- Marzena... ja Cię kocham, ale ta praca... - Zaczął.
- Praca?! - Wybuchła. - Ty to nazywasz pracą?!!! Nie... to nie możliwe!
Ed nie wiedział co powiedzieć... bał się.

Odcinek #20.

- Marzena... zamieszkaj u mnie... My... obiecaliśmy sobie na początku, że nigdy się nie ożenimy... - Mówił Edmund. - Zamieszkaj u mnie... ja nie mogę przestać pracować... to też sobie obiecaliśmy! Jeśli któreś z tych zrobię zabiją mnie!
Marzena siedziała i płakała... Nie wiedziała co mówić kochała Edmunda... I w końcu postanowiła, że zamieszka z nim!
- Edek... ja Cię kocham...
- Ja Ciebie też.
Pocałował ją... Kochał ją... jak nikogo na świecie... Choć pieniądze... były ważne dla niego... Ale co było ważniejsze... Miłość czy pieniądze?

Odcinek #21.

Została u niego na noc. On pod wieczór zadzwonił do Bita.
- Hej stary. - Powiedział Bit.
- Słuchaj... podaj mi numer do Michała...
- Ok! 985-45-65 zanotowany?
- Dzięki! Aha... i zapomnij o tym co się wydarzyło... Oki?
- Okej, spoxik!
Rozłączył się. Poszedł spać... spał z nią... ze swoją ukochaną!

Odcinek #22.

Obudził się o 6 rano. Zrobił śniadanie. Czekał, aż Marzena się obudzi. Przed 8 wstała Marzena.
- Ooo... jak miło. - Powiedziała i uśmiechnęła się.
- Herbaty, kakao...? - Powiedział
- Kakao.
Marzena wzięła kanapkę i zaraz ją wypluła.
- Nie dobre? - Zdziwił się.
- Dobre, ale... zaczyna się! - Krzyknęła.
Ed zadzwonił na pogotowie. Gdy przyjechali...

Odcinek #23.

- Proszę pani, to śliczny zdrowy chłopiec! - Krzyknął lekarz. - Och, cudownie! - Powiedział Edmund.
Lekarz odjechał.
- Daj to zaświadczenie, że urodziłaś. Zaniosę. - Powiedział Ed.
Marzena wręczyła mu kartkę. Ed wyszedł. "Wstąpię do Michała, bo o 13 było mówione, że u niego!". Zaniósł kartkę i poszedł do Michała.
- No trudno nie udało się. - Powiedział Michał.
- Michał... - Zaczął Ed. - Nie chcę już tu pracować.
- Co?! Lepiej się zastanów, a teraz wyjdź stad!

Odcinek #24.

- Daj mi chociaż wolne! Trzy dni? - Zapytał Edmund.
- Okej. Za 3 dni się widzimy! A jak nie...! - Nie dokończył Michał.v Ed wyszedł od Michała. Zaczął się bać... Dziecko, Marzena, on sam! Wrócił do domu.
- Cześć Kotku! - Powitała go Marzena i pocałowała. - Byłeś u tego swojego "szefa"?
- Tak. Mam trzy dni wolnego...
Usiedli przy obiedzie. I myśleli nad imieniem dla dziecka.
- Może... Marcin? - Zaproponował Ed.
- Albo Piotrek... - Marzena zaśmiała się.

Odcinek #25.

W końcu imię dla ich syna zostało wybrane - Sławek.
- Idź na górę do Sławka! Zanieś mu butelkę! - Powiedziała Marzena.
Edmund posłusznie wszystko robił. Miał w końcu ślicznego synka!
- Ohh... jaki on śliczny! - Zachwycał się Edek, gdy przytulali się z Marzeną przy łóżeczku.

Odcinek #26.

Zadzwonił telefon, poszedł odebrać Edmund.
- Michał dowiedział się, że masz syna i narzeczoną, lepiej uciekaj, albo idź jutro do roboty! - Powiedział Bit i się rozłączył.
Edek przestraszył się. Zadzwonił do Michała.
- Michał, ja przyjdę jutro, ale nie rób mi nic.
- Przyjdź, jutro, przyjdź, jeśli nie to nie zarobisz już pieniędzy, a Twoje dziecko i tak zostanie skrzywdzone! -Powiedział i rozłączył się.
Ed przed Marzeną udawał, że jest wszystko OK., choć nie było...

Odcinek #27.

W końcu nastał wieczór. Edmund powiedział wszystko Marzenie. - Edmund ja nie chce tak żyć! Nie chce rozumiesz?! - Krzyczała. - Ucieknijmy stąd!
- Nie, Marzena, nie! Ja chce tam pracować! Jeśli Ci nie pasuje to się wyprowadź!
Tak jak Edmund powiedział tak zrobiła Marzena. Wzięła Sławka i się wyprowadziła. A Ed...
Nie wiedział co myśleć... Kochał Marzenę, ale pieniądze? To przecież ważne! Co wybrać?! Znów dręczyły go myśli...

Odcinek #28.

Poszedł do pracy. Dostali nowe zlecenie.
- Simsomarket na ul. Simolów. On jest baardzo duży. Wiecie... ma AGD, RTV itd. No i bierzecie sobie jakieś duże wory. Na pewno musicie brać jakieś telewizorki i forsę! - Powiedział Michał.
- Spox. To co Bartek kiedy? - Zapytał Ed.
- Ej! Nie mów na mnie Bartek! Mów Bit. - Powiedział Bit.
- Spoko. To kiedy.
- Możemy dziś w nocy. Teraz pomyślimy nad alarmami i tymi innymi.
I zaczęli myśleć. Edmund zapomniał o Marzenie i o Sławku... Ale miejmy nadzieję, że to tylko chwilowe...

Odcinek #29.

Na komórkę do Eda zadzwonił Michał.
- Słuchajcie... taki jeden co się właśnie u mnie zatrudnił zrobi to z wami. Wprowadźcie go we wszystko. Spotykacie się w Parku Leśnym o 15. - Powiedział Michał.
- Spoko szefie. A jak będzie wyglądał?
- A ja wiem... Ma na imię Mateusz.
- Aha... Okej, pa!
Była 13. Bit i Ed poszli na obiad. Spotkał tam Marzenę ze Sławkiem...

Odcinek #30.

Marzena też zobaczyła Edmunda. Przez chwilę wahała się czy podejść. W końcu podeszła do ich stolika.
- Ed...
- Chodź pójdziemy na spacer. - Powiedział do niej Edmund i pożegnał się z Bitem.
Wziął Sławka na ręce. Poszli...
- Ed... kocham Cię... nie mogę bez Ciebie żyć!
- Ja też tak mam...
Pocałowali się... Potem rozmawiali o pracy Edmunda...

Odcinek #31.

- O kurde! Musze lecieć... wiesz... - Pocałował Marzenę Ed. - Kocham Cię, ale... przykro mi!!!
I pobiegł. Marzena zrozumiała... Odszedł od niej... Zaczęła płakać. Podbiegł do niej jakiś mężczyzna.
- Przepraszam, coś się stało? - Zapytał.
- Nie... Chyba nie...
- Może pomóc?
- NIE! Rozumiesz? - Płakała.
Jechała z wózkiem jak szalona i...

Odcinek #32.

- Czy nic się jej nie stało? - Pytał Edmund lekarza w szpitalu o Marzenę.
- Pan nic nie wie?
- Dopiero przyjechałem!
- Ach tak... A więc Pani Marzena... z...zmarła.
Ed... Ed zaczął beczeć! To przez niego ona nie żyje.
- A... A Sławek?
- On... on... on też.
Ed wybiegł ze szpitala... Zaczął płakać, to przez niego.
"A miłość do niej? Moja miłość do niej! To przeze mnie... ta cholerna forsa!" - Płakał...
A jednak Edmund wybrał pieniądze...

KONIEC
© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl