logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

Nastolatki


Odcinek #1.

Martyna i Angelika są nastolatkami. Ich mama zmarła 4 dni temu, a tata zginął dawno temu w wypadku samochodowym. Żyją same. Martyna została grajkiem ulicznym, Angela pomaga w piekarni. Pewnego dnia dziewczyny rozmawiały ze sobą...
- Angelika, wiesz... musimy przenieść się do innego mieszkania. To jest bardzo duże, a my jesteśmy dwie... Weźmiemy stad kilka rzeczy, resztę sprzedamy razem z domem co ty na to? - Powiedziała Martyna.
Angela namyślała się.
- No dobra... Okej, ja spadam do piekarni. - Upiła ostatni łyk herbaty. - Hejka!
Wybiegła z domu. Była spóźnialską osobą, na szczęście jeszcze jej nie wywalili. Martyna oglądała TV. Zaraz miała iść do pracy, ale w ogóle jej się nie chciało. Wtedy zadzwonił telefon.
- Dzień Dobry. Tu Goldmayer.
- Yyy... Dzień Dobry.
- Ty jesteś Martyna, tak?
- Tak.
- Umówmy się w kawiarni Mimoza. Mam dla Ciebie ofertę pracy. Nie bój się. Za 20 minut w Mimozie.
- Dobrze. Będę w dżinsach i niebieskiej bluzce.
Rozłączyła się. Coś jej przypominało to nazwisko... Goldmayer...? Zaczęła się szykować. I zaraz pojechała do centrum.

Odcinek #2.

Przyjechała do Mimozy. Zajęła wolny stolik i zamówiła wodę. Za chwilę ktoś do niej podszedł...
- Dzień Dobry pani Martyno! - Powiedział najprawdopodobniej Goldmayer.
- Dzień Dobry! Pan... Goldmayer? - Zapytała.
- Tak.
Zamówił kawę oraz 2 porcje dużych lodów.
- A więc o co Panu chodzi? - Zapytała w końcu Martyna.
On odchrząknął. Wypił łyk kawy i zaczął mówić.
- No, a więc. Słyszałem Cię jak śpiewałaś karaoke. -Wypił łyk kawy. - Jestem menadżerem i chce Cię promować.
- Mnie??!! - Krzyknęła Martyna i prawie podskoczyła.
On kiwnął głową. Otwierała się przed nią nowa szansa! Kariera gwiazdy... Och!
- Pomyśl nad moją propozycją. - Wypił kawę do końca i dojadł lody. - Tu masz mój numer. - Wręczył jej wizytówkę. - Skontaktuj się ze mną w najbliższym czasie.
I wyszedł. Martyna postanowiła nie iść do pracy. Pobiegła do piekarni Angeli i wszystko jej opowiedziała. Angela słuchała z zaciekawieniem.
- No nie żartuj... WOW! Moja siorka gwiazdą... no, no ,no... - Śmiała się Angela.
Martyna podskoczyła z radości. I pojechała do domu...

Odcinek #3.

Usiadła na kanapie i myślała..."Goldmayer... hmm...! Już wiem kto to! Ten facet który promował kiedyś tą...
No... Jak ona się nazywała...? Nie ważne... Ale... tak zgodzę się! Będę piosenkarką!"
Chwyciła za słuchawkę i zadzwoniła.
- Yyy... Dzień dobry! Tu... Martyna Wróblewska... Spotkaliśmy się dziś w Mimozie... pamięta mnie Pan?
- Tak. I co podjęłaś decyzję? - Zapytał Goldmayer.
Ona sama nie wiedziała... ale w końcu...
- Yyy... Zgadzam się!
- No to świetnie... Od jutra zaczynamy pracować... Możesz wymyślać piosenki, a resztę napisze Ci mój ekspert, pracuje z nim od zawsze. On sprawdzi twoje teksty. Oki... Jutro o 10 w Mimozie, a z stamtąd pojedziemy do "pracowni". Do jutra. - Skończył swoją długą przemowę.
Ona odłożyła słuchawkę. Podskoczyła i zadzwoniła do swojej przyjaciółki Marty.
- Hej Marta! Tu Martyna. Spotkajmy się... wpadnij do mnie! - Powiedziała Martyna.
- Hej! Nie tak szybko. Gadasz jak katarynka. Okej, a o której? - Zapytała Marta.
- Zaraz!
- Oki!
Rozłączyła się. Wzięła kartkę i zaczęła pisać tekst piosenki, czekając na Martę. Ona przyszła po godzinie, a w tym czasie Martyna naskrobała zwrotkę i refren. Usiadły i zaczęły pić herbatę, Martynka opowiedziała wszystko swojej przyjaciółce...

Odcinek #4.

- Ech... ty to masz dobrze... - Powiedziała Marta.
- Dzięki. - Zaśmiała się Martyna.
Przyszła Angela.
- Siemanko Marta.
- Hejcia!
Angela zrobiła zapiekanki.
- No, Marta częstuj się. - Powiedziała Angelika.
Marta wzięła zapiekankę. Rozmawiały o karierze Martyny.
- Okej, dziewuszki ja spadam, wiecie... stara... - Powiedziała Marta.
- Odprowadzę Cię. - Powiedziała Martyna.
Poszła z nią do drzwi. Pożegnały się.
- Idę na górę, pisać piosenki! - Powiedziała Martyna i poszła na górę.
Angela oglądała TV. Ale w końcu postanowiła, że wygoni z domu Martynę, zrobi kolacje i zaprosi swojego chłopaka, Mikołaja. Poszła na górę do Martyny.
- Martyna... - Zaczęła. - Mam prośbę...
- Mikołaj? - Zapytała Martyna.
- No... Mogłabyś...
- Okej, już się wynoszę. - Powiedziała z uśmiechem.
- Dzięki! - Angela podskoczyła i przytuliła siostrę.

Odcinek #5.

Po 30 minutach Martyna wyszła.
"Okej... jeszcze dokończę sałatkę i do smażę kurczaka... To już zadzwonię po Mikołaja." - Myślała Angela. Zadzwoniła do Mikołaja. Poprosiła go żeby wpadł za 30 minut. Doprawiła sałatkę i zabrała się za rozstawianie talerzy i reszty. Gdy to zrobiła wyjęła kurczaka i położyła na stole, z resztą (sałatka, kurczak, wino). Szybko poleciała na górę i ubrała swoją najładniejsza sukienkę. PUK, PUK.
- Hej Misiaczku! - Przywitał Angelike Mikołaj.
- Cześć! - Powiedziała.
Mikołaj wręczył jej czekoladki i pocałował ją.
- Siadaj. - Powiedziała Angelika.
- Wow! Ale się postarałaś mój kwiatuszku!
Angela usiadła naprzeciwko Mikołaja... Patrzyli sobie w oczy. Puściła muzykę... Było bardzo romantycznie...
- Częstuj się Miki... - Powiedziała "delikatnie" Angelika.
Zaczęli jeść kurczaka z sałatką.
- Mmm... pyszne winko Angelo! - Zachwycał się Mikołaj.
Ona tylko mrugnęła okiem. Gdy zjedli, Angela poszła do kuchni. Przyniosła dwa kremowe ciastka.
- Angelo... tak bardzo Cię kocham... - Powtarzał Miki.
Ona podeszła do niego i zaczęła go całować.
- Kocham Cię... - Szeptali sobie wzajemnie.
Niestety wszystko co piękne, szybko się kończy.

Odcinek #6.

- O... sorki, że przeszkadzam, ale zimno się zrobiło. - Powiedziała Martyna.
- Eee... spoko. - Powiedział Mikołaj.
- Nic się nie stało. Siadaj... Zostało trochę sałatki i kurczaka. - Powiedziała Angela.
- To super bo zgłodniałam! - Krzyknęła.
Przyniosła sobie stołek i usiadła. Zaczęła jeść.
- Mikołaj... mówiłam Ci, że Martyna będzie piosenkarką? - Zapytała się Angelika.
- Oj, Angela przestań! - Powiedziała Martyna.
Mikołaj nie za bardzo rozumiał...
- Ale jak to?! - Powiedział.
Angelika wszystko mu wytłumaczyła. Martyna poszła na górę spać.
- No ja też skarbie będę lecieć. - Powiedział Miki.
Pocałował ją i wyszedł... Angelika posprzątała i poszła na górę spać. Wstały o 7.
- Masz zrobiłam kanapki. - Powiedziała Martyna do Angeliki.
Zaczęły jeść. Przyjechał autobus szkolny... Dziś był piątek. Angela poszła do szkoły. Martyna nie... Pan Goldmayer! Ostatnio często opuszczały szkolę. Tym bardziej od śmierci matki. Była 9. Ubrała się i spakowała do torebki parę napisanych przez nią piosenek. Przyjechała do Mimozy i zajęła wolny stolik. Za chwilę zjawił się Goldmayer.
- No to chodźmy do mojego auta. - Powiedział.
Martyna posłusznie to zrobiła...

Odcinek #7.

Martyna zobaczyła śliczną limuzynę - białą.
- No wchodź, nie krępuj się. - Powiedział pan Goldmayer.
Drzwi tak jak myślała otworzył jej szofer, śliczny chłopak. - Michał. Gdy weszła do limuzyny zobaczyła tam faceta który siedział.
- To jest właśnie mój ekspert, Wojciech Jagodziński. - Powiedział Goldmayer.
- Miło mi, jestem Martyna Wróblewska.
Wojciech pocałował ją w rękę.
- Mów mi po imieniu. - Powiedział Wojtek.
- Yyy... Dobrze, Ty też mi mów. - Zaśmiała się.
Goldmayer nalał każdemu szampana i podał.
- No, to za dobry początek. Martyno, mów mi po imieniu. - Mariusz. - Powiedział Goldmayer.
- Martyna.
Podali sobie ręce. I "stuknęli" się szampanem i zaczęli pić.
- Masz jakieś teksty? - Zapytał Wojtek.
Martyna wyciągnęła z torebki. Wojtek zaczął czytać. Właśnie wtedy dojechali do pracowni. Wyszli z samochodu i weszli do budynku, na górę. Martyna ściągnęła płaszcz i powiesiła. Czekała na reakcje Wojtka.
- No... Wiesz, to "Zranione serce" jest spoko, tylko malutka poprawka. No, oczywiście wszyscy będziemy myśleć nad tekstami, wraz z Mariuszem. - Powiedział Wojtek.
Martyna uśmiechnęła się. Wszyscy zaczęli wymyślać jakieś teksty, ale wpierw Wojtek poprawił tekst Martyny. Pracowali nad 2 tekstami 4 godziny.
- Okej, mała przerwa. Chodźcie do bufetu. - Powiedział Mariusz.
I tak właśnie zrobili...

Odcinek #8.

- Ja poproszę herbatę z cytryną. - Powiedziała do Mariusza Martyna.
- Ja chcę kawę i ciastko. - Powiedział Wojtek.
Mariusz poszedł złożyć zamówienie. Wtedy zadzwoniła komórka Martyny.
- Yyyy... sorki. - I wyszła do ubikacji.
To była Angela.
- Hej Martyna! - Powiedziała Angela.
- Cześć! Co chcesz?
- Chcę się dowiedzieć jak Ci idzie?
- Aaaa... spoko.
- To fajnie. Ja właśnie wróciłam ze szkoły i lecę do piekarni.
- Okej. Pa
I rozłączyła się. Wróciła do stolika i czekała na nią już ciepła herbata. I zaczęli rozmawiać o tekstach : jakie powinny być tytuły itp. Gdy wypili wrócili na górę pracować nad tekstami. W tym czasie Angela...
- Angeliko! Znów spóźnienie! Przestanę to tolerować! - Krzyczał po Angeli szef.
- Przepraszam! Tak jakoś...
- Jeszcze jedno spóźnienie, a już Cię tu nie będzie!
Angela wysłuchała szefa i trochę wkurzona na siebie poszła sprzątać. A Martyna pracowała z Wojtkiem i Mariuszem.

Odcinek #9.

Była 18:00. Martyna zmęczona wróciła do domu. Weszła do wanny i zażyła ciepłej kąpieli, później poszła do pokoju Angeli i wzięła sobie od niej lekcje. Gdy odpisała zaczęła robić kolacje i wtedy wróciła Angelika.
- Hej Martyna! Kurde, ale mam dziś dzień! Przerąbane! - Powiedziała Angela.
Opowiedziała jej o tym jak nakrzyczał na nią szef. Później jadły kolacje.
- Idziesz jutro do szkoły? - Zapytała Angela.
- Tak, a ty?
- Też.
Później obie oglądały film.
- Ładny ten Michał? - Zapytała Angela.
-Ej! Przestań. Nastolatkiem jest, ale nie będę z nim gadać! Ciekawe jak?! - Powiedziała Martyna.
Jej siorka zaśmiała się. Potem obie poszły spać. Wstały o 7. Angela zrobiła śniadanie, a Martyna kończyła lekcje z wczoraj. Później zeszła na dół i zjadła śniadanie.
- Autobus przyjechał. - Powiedziała Martyna.
Pogoniła spóźnialską siostrę i pojechały do szkoły... Gdy wróciły...
- Ech super! Szóstkę dostałam. - Cieszyła się Martyna. - Tralalalala.
- A ja 5! - Posmutniała Angela.
- Siostra, przecież to super ocena!
- Wiem. - I zaśmiała się.
Martyna zrobiła mały obiadek. Angelika, gdy zjadła poszła do piekarni, a Martyna została...

Odcinek #10.

Oglądał telewizor, gdy ktoś zapukał do drzwi. Podszedła, a tu... MICHAŁ! Tak! Ten szofer Goldmayera!
- Hej! - Powiedział Michał. - Poznajesz mnie?!
- No jasne! Wejdź.
Weszli do domu. Martyna nalała soku. Zaniosła do salonu i zaczęła rozmawiać z Michałem. On jest bardzo przystojny i spodobał się Martynie od razu!
- Heh... Fajnie, będziesz piosenkarką! - Powiedział.
- No! Super! - Powiedziała Martyna.
I... pocałowali się! Martyna zakochała się w Michale, a on w niej...
- O... przepraszam... - Powiedział Michał.
- Nic się nie stało... Widocznie tak musiało być. - Uśmiechnęła się.
Znów zaczęli się całować. Wtedy przyszła Angela...
- Ooo... przepraszam! - Powiedziała. - Nie róbcie sobie kłopotu, już idę na górę.
Jak powiedziała tak zrobiła. Martyna z Michałem zaśmiali się.
- To jest moja siorka. - Angela. -Powiedziała. - Angelika!
Angelika! Chodź tu! - Zawołała siostrę.
Angelika zeszła na dół.
- Michał, to jest Angela. Angela, to jest Michał. - Poznała ich.
Oni podali sobie dłonie. Martyna poszła zrobić kolacje, a Angela i Michał rozmawiali. Za chwilę Martyna zawołała ich na kolacje. Gdy zjedli Michał poszedł. Dziewczyny zrobiły zadanie...
- Martyna... nie sprzedawajmy tego domu! Popatrz ile szczęście w nim jest... Ile dobrych rzeczy w nim nas spotkało! - Powiedziała Angela.
- Masz racje... Wiesz... zamieszkamy w nim ze swoimi mężami i dziećmi! - Planowała Martyna.
Siostry przytuliły się... Były bardzo szczęśliwe... Nigdy nie było tak jak jest teraz... Brakowało im tylko jednej rzeczy... RODZICÓW...

Odcinek #11.

Poranek był dość mroźny... Angela nie poszła do szkoły, tylko Martyna. Angela dziś pracowała od rana w piekarni.
- No, gratulacje! Nie spóźniłaś się. - Żartował szef.
Angelika uśmiechnęła się. Poszła sprzątać.
Po szkole Martyna:
"Yea! Kolejna 6!". Wzięła prysznic i zjadła przekąskę. Zadzwonił telefon...
- Hej! Tu Mariusz.
- A... cześć!
- Pasi Ci dziś o 15?
- No, spoko.
Umówili się w Mimozie o 15. Przyszła Angelika.
- I jak w budzie?
- Aaa... luzik. 6!
Angela przytuliła siorkę. Zjadła przekąskę. Obie poszły odrabiać zadanie. Gdy skończyły...
- No, a ty dziś pracujesz? - Zapytała Angela.
- No... ale wiesz... Pierwsza płyta będzie zawierać tylko 15 piosenek. My ułożyliśmy chyba 4. Więc dziś ułożymy z jakieś 2. Mam nadzieję, że jeszcze tylko kilka takich spotkań będzie z układaniem piosenek. - Powiedziała Martyna.
Dziewczyny zeszły na dół. Angela znów chciała się coś dowiedzieć.
- A kto muzykę układa? - Zapytała.
- Jakiś koleś. Tamte teksty mu już dali i układa muzę.
Angela kiwnęła głową. Była 14:30. Martyna pojechała do Mimozy... Nie zamawiała nic, wiedziała przecież, że zaraz przyjedzie Mariusz. "O... już jest." Zobaczyła z okna biała limuzynę i zeszła. Pojechali do pracowni...

Odcinek #12.

Po 5 miesiącach...
- Siostra! Przyjechała Martyna.
- No?
- Moja płyta ma premierę za tydzień! Krzyczała Martyna.
- Fajnie.
Między Angelą, a Martyną przez te 5 miesięcy kontakty pogorszyły się. I to bardzo. Martyna gadała o jednym... O swojej karierze. Mogła tylko gadać o tym. Angelika zauważyła, że Martyna zmieniła się... na złe...
Martynę wyrzucili ze szkoły. To przez to swoje zapracowanie... A Angela zmieniła pracę na asystentkę w Ośrodku Zdrowia Simów. W końcu kiedyś Angela wkurzyła się gdy Martyna nawijała o jednym...
- Martyna! Czy Ty słyszysz co Ty mówisz?! Krzyczała. - Gadasz o jednym! Nawet Marta się od Ciebie odwróciła i Michał tak samo! Angela wybiegła z domu. Była bardzo wkurzona na siostrę. Martyna po prostu... Nie wiedziała co ma robić... Czy się śmiać, czy płakać... czy to przemyśleć... I w końcu zaczęła płakać. Pomyślała teraz o Michale, Marcie, Angeli...
Zadzwoniła do Michała...
- Michał? - Zapytała Martyna.
- Tak. Czego chcesz?! Znowu nawijać o tym samym?!
- Chcę... chcę... chcę Cię przeprosić!
- No, wow! Gratulacje! Ale wiesz... trochę za późno! - Wydarł się Michał i rozłączył.
Martyna usiadła na sofie i płakała. Po godzinie pomyślała, że zadzwoni do Marty. I... taka sama była z nią rozmowa jak i z Michałem. Martyna załamała się. W końcu usnęła na sofie. Późnym wieczorem przyszła Angela. Po cichu weszła na górę i poszła spać...

Odcinek #13.

Martyna obudziła się o 9. Angeli już nie było, była w szkole. Pomyślała jak by to było, gdyby nie podjęła się tej pracy! Zrobiła śniadanie i zadzwoniła do Goldmayera.
- Mariusz?
- Hej!
- Ja... ja rezygnuje i już!
- Hej, hej, hej! Płyta ma premierę za tydzień! Przykro mi.
Martyna opowiedziała mu o tym.
-Wiesz... trochę maja racji.
- Dzięki za pocieszenie! Ale to będzie pierwsza i ostatnia płyta.
Rozłączyła się. Poszła zrobić obiad i czekała na Angelike, w końcu przyjechała.
- Hej Angelika!
- Cześć. - Rzuciła i pobiegła na górę.
Martyna myślała, ze jej siostra zareaguje inaczej. Usiadła na kanapie, rozbeczała się. Jej płacz było słychać na górze, wiec Angela zeszła.
- Angelika?
- Tak, to ja. Co chcesz ponawijać o swojej karierze?
Martyna zaczęła znowu beczeć, jeszcze głośniej. Angelika przytuliła siostrę. Martyna opowiedziała jej o wczorajszej rozmowie z Michałem i Marta...

Odcinek #14.

- Przepraszam... - Powiedziała.
Angelika przytuliła siorkę.
- Spoko... będzie dobrze. Jedź... jedź do Michała... I to już!
Martyna uśmiechnęła się, wzięła torebkę i pojechała. Michał otworzył drzwi.
- Cz... cześć. - Powiedziała Martyna.
- Wow! Kogo ja widzę?! No, co pomówimy o karierze? A może... o płycie która wychodzi za tydzień?
- Przepraszam Cię. - Rozpłakała się.
Michał trochę zastanawiał się... Zaczął się śmiać.
- Wiesz... Myślałem o tym wszystkim dużo razy... Po prostu soda strzeliła Ci do głowy. - Powiedział. - Wejdź.
Martyna weszła. Usiadła na krześle, płakała. Michał podał coś do picia i ciasteczka. Przez długi czas milczeli. W końcu Michał zaczął...
- Wiesz? Ja Cię kocham, ale po tym... po tym co Ty mi robiłaś... to wiesz? Dzięki!
- Michał... - Zaczęła Martyna. - Ja Cię kocham, przebacz mi!
Michał wstał i przytulił Martynę, cmoknął ja w czoło. Martyna zaczęła płakać.
- Nie płacz Skarbie, będzie dobrze.
Poszli do salonu, przytulali się. Z góry zszedł tata Michała.
- O witam Pani Martyno!
- Dzie...dzień dobry. - Otarła łzy.
Po 3 godzinach szczęśliwa Martyna wróciła do domu i zwierzyła się Angelice.
- Ja wychodzę. - Powiedziała Angela. - Mikołaj po mnie wpadnie.
Wyszła z domu. Martyna spędziła wieczór przed telewizorem.

Odcinek #15.

Angela wróciła nad ranem, była na dysce. Martyna oczywiście spała. Angeli w ogóle się nie chciało. Włączyła telewizor. Była 6:30. Zabrała się za śniadanie. O 7 wstała Martyna.
- Ooo... jak fajnie. - Powiedziała Martyna. - Dzięki siostra!
Zjadły śniadanie. Angela pojechała do budy. Martyna siedziała w domu. W końcu Angela przyszła z Mikołajem. Zrobili obiad.
- Jeju! Jutro wkraczamy w dorosłość! - Zaśmiała się Angela.
- Nom.
- Może zrobimy imprę razem? - Zaproponowała.
- Świetny pomysł. Zjemy i lecimy do centrum. - Powiedziała Martyna.
Dokończyli obiad i zjedli. Potem w trójkę wybrali się do centrum.
- Tam jest Marta... idź do niej. - Powiedział Mikołaj do Martyny.
Martyna posłuchała go. Niestety było tak jak przedtem. Martyna płakała...
Angela pobiegł do Marty.
- Zrozum Martynę! Każdy popełnia błędy! Jesteś jej przyjaciółką! - Przypomniała Marcie.
Ale ta nie chciała jej słuchać. Angela nie miała sił i wróciła do Mikołaja i Martyny. Weszli do kolejnego sklepu i kupowali to co potrzebne na imprę.
- A kogo ja mam do cholery zaprosić? - Zapytała Martyna.
- No... - Myślała Angela.
- No sama widzisz! Jedynie Michała...

Odcinek #16.

Zrobili zakupy.
- Ej... ale Michał też ma jutro urodzinki... - Uświadomiła sobie Martyna.
- Faktycznie! Dzwoń do niego czy robi z nami.
Martyna zadzwoniła do Michała. Oczywiście zgodził się. Michał miał przynieść jakieś sałatki, które zrobi jego mama. Angela z Mikołajem poszli na spacer, a Michał wpadł do Martyny.
- Hej skarbie! - Pocałował ją.
Poszli również na spacer, do parku leśnego. Spotkali Martę znowu z Zośką Miguel...
- Już ma nową przyjaciółkę. - Powiedziała i wtuliła się w Michała
Z daleka zobaczyła Goldmayera. Nie chciała do niego podchodzić, więc tego nie zrobiła. Pojechali do restauracji i zjedli kolację. Spotkali Angelę i Mikołaja więc razem siedli.
- No to co... Zaprosiliście już kogoś? - Zapytał Michał.
- Ja zaprosiłam Zośkę, Ewę, Judytę, Marcina. -powiedziała Angela.
- Miguel? - Zapytała Martyna.
- Tak.
Martyna westchnęła. Ona nikogo nie zapraszała, a czuła, że jeśli będzie Zośka, przyjaciółka Martyny, będzie źle. Michał i Mikołaj odprowadzili dziewczyny, a potem ruszyli do siebie. Dziewczyny gadały cały wieczór. W końcu o godzinie 01:00 zasnęły...

Odcinek #17.

Wstały o 7. Dziś sobota więc dziewczyny miały cały dzień na przygotowywanie jedzenia.
- Aaa... Właściwe Angela czemu nie chodzisz do pracy? - Zapytała Martyna.
- Wzięłam wolne. 2 tygodnie.
- Aaa!
Dziewczyny oglądały telewizje. O 13. pomyślały, że zaczną robić owocowe galaretki.
- Jaki smak? Porzeczkowy, malinowy, truskawkowy? - Zapytała Angela.
- Ile nas będzie? - Zapytała Martyna.
- Ja zaprosiłam 4. osoby, Mikołaj 5. A Wy?
- Ja nikogo. A Michał coś mówił, że ok. 7, 8. Nie pamiętam.
- No to jak 8, to będzie... - Liczyła w myśli Angela.
- 17! - Powiedziała jej Martyna. Była szybka w matmie. - To możemy zrobić z wszystkich smaków.
Dziewczyny brały się za galaretkę. Około godziny 15 chłopcy przyszli dziewczynom pomóc. Impreza miała być o 18. Przygotowywali picie i takie tam. Potem Angela doprawiała troszkę sałatki, które przyniósł, jak obiecywał, Michał. O 17 było wszystko gotowe.
- No, to my idziemy się szykować. - Zaśmiały się dziewczyny.
Poszły się ubrać i zrobić makijaż. Zadzwonił telefon. Odebrał go Michał.
- Dzień Dobry! Jest Martyna? - Zapytał ktoś.
- Tak... Ale kto mówi?
- Yyy... Goldmayer. - Odpowiedział jak się okazało Mariusz. Michał zawołał Martynę. Martyna zbiegła na dół. Mariusz chciał... złożyć jej życzenia! Martyna skończyła gadać. Michał już nie pracował u Goldmayera przez Martynę. O 18 zaczęli się schodzić goście...

Odcinek #18.

Zabawa była huczna. Choć było tylko 17 osób... To znaczy tak myśleli! Niektórzy przyszli z narzeczonym/ą. Czyli było 24 osoby. Ale jedzenia i tak było baardzo dużo.
- Super sałatka, ta owocowa. - Powiedziała Judyta do Martyny.
- To mama Michała zrobiła. - Odpowiedziała Angela.
Dziewczyny bawiły się. Martyna tańczyła. Nikogo nie zaprosiła. Była trochę przygnębiona. O 20. Martyna, Michał, Angela, Mikołaj zdmuchnęli torty (trzy). I tak stali się dorosłymi osobami.
- Jezu, ale dziwnie się czuję... 18-nastka. Wow! - Cieszyła się Angela.
Impreza była super. Martynie nie pasowała jedna osoba... Zośka Miguel...
- Ale ona mnie wpienia! - Mówiła Michałowi.
Gdy był wolny taniec Michał i Mikołaj poprosili o ciszę i żeby nikt nie tańczył. Wzięli: Michał Martynę, Mikołaj Angelę i... oświadczyli się! Dziewczyny zaniemówiły... Przez długą chwilę zastanawiały się. Pierwsza odezwała się Angelika.
- Mikołaj... Ja... Dobra... zgadzam się. Ale ślub jeszcze nie teraz, okej? - Powiedziała.
- Oczywiście skarbie... - Pocałował ją.
A Martyna nic. Michał niecierpliwił się. Zresztą jak wszyscy inni! A Angelika już zaczynała obgryzać paznokcie. Aż tu nagle... Martyna wybiegła z domu. Michał... znieruchomiał... Wszyscy polecieli za nią... Potem Michał. A ona... Siedziała na trawie i śmiała się.
- Oczywiście kochanie! - Wykrzyknęła. Wstała i podbiegła do niego i dała mu gooorącego całusa.
Michał ucieszył się.
- Ale mnie wystraszyłaś małpko! - Pocałował ją.
- Jak innych. - Zaśmiał się ktoś.
Te urodziny dla dziewczyn były nie zapomniane!

Odcinek #19.

Rano sprzątania była co nie miara! Martyna mówiła tylko o oświadczynach i czasami nabąkła, że jutro premiera, ale nie często.
- Kochanie, przejdziemy się gdzieś? - Zapytał Mikołaj Angielki.
- Dobra. - odpowiedziała. - A Martyna i Michał? - Ściszyła głos.
- Chce być z Tobą... - Okej...
Poszli. Martyna z Michałem oglądali telewizor. Zadzwonił telefon - matka Michała. Oczywiście Michał powiedział, że mają jeszcze wieeele sprzątania. Mama mu uwierzyła. Tymczasem Michał z Martyną całowali się. Kiedy miało do czegoś dojść..
. - Nie... nie Michał. - Odrzuciła go.
- Okej... Ale... Dlaczego? - Zapytał.
- Boję się... nie wiem sama... nie chce?
- Rozumiem. - Pocałował ją w czoło.
Potem brali się za obiad. Znów zadzwonił za Michałem telefon. Teraz musiał już iść. Pożegnali się baardzo namiętnym pocałunkiem. No i poszedł... Martyna pomyślała, że może jemu zależy na jednym? "Zaproszę go na kolacje kiedyś... Zobaczymy co zrobi... Po prostu go sprawdzę!" - Pomyślała i dokończyła obiad. Wrócił Mikołaj z Angelą.
- Gdzie Michał? - Zapytali.
- Mama po niego zadzwoniła...
I? Zaśmiali się...

Odcinek #20.

Dzień minął im na gadaniu. Na następny dzień Martyna ubrała się w garniturek i razem z Michałem, Angelą i Mikołajem pojechała do Goldmayera.
- Cześć Mariusz! Cześć Wojtek. - Przywitała ich.
Oni odpowiedzieli jej tym samym.
- Yyy... Angela, Michał i Mikołaj. - Przedstawiła swoich przyjaciół. - A to Mariusz i Wojtek.
Michał z Wojtkiem i Mariuszem znali się. W końcu odbyła się premiera. Wszystko poszło jak po maśle. A potem odbył się... bankiet!
- Zaj... jedzenie. - Powiedział Mikołaj.
- Nooo... - Odpowiedziała mu Angela.
Pocałowała go.
Po bankiecie Angela, Mikołaj, Michał, Martyna, Goldmayer i Jagodziński poszli oblać udaną premierę do pubu. Michałowi nie za bardzo się to podobało...

Odcinek #21.

Martyna obudziła się rano. Strasznie bolała ją głowa...
- O kurde... Co on tu robi?! - Wrzasnęła gdy zobaczyła, że leży naga, koło... Goldmayera!
Mariusz obudził się.
- Uuuu... kto tu wstał. Witam Panią. - Uśmiechnął się ironicznie.
Martyna? Zamurowało ją. Gdzie ona w ogóle była?!
- Gdzie jestem? - Zapytała.
- W moim domu.
Martyna wrzasnęła! Ubrała się i wyszła przed dom. Złapała taksówkę i pojechała do domu. W domu zobaczyła Angelę, która piła kawę. Gdy Martyna weszła tylko jakoś dziwnie się na nią popatrzyła. Martyna zaczęła beczeć. Nie wiedziała co się stało.
- Angela... wytłumacz mi co się stało... Rano obudziłam się u... Mariusza, naga, leżałam z nim...
Angelika prychnęła.
- Wiesz co się stało?! Byliście narąbani! Ty, Wojtek i Mariusz! Mariusz przystawiał się do Ciebie! Nie zwracałaś uwagi na Michała. Mariusz zaprosił Cię do siebie, a Ty... zgodziłaś się!
Martyna wrzasnęła... Krzyczała, płakała. - Na zmianę. Zamknęła się w pokoju i ryczała. Dzwoniła do Michała, ale ten nie odbierał. Pisała SMS-y. - Bezskutecznie...

Odcinek #22.

Martyna zamknęła się w sobie. Angelika wiele razy chciała z nią pogadać... tak samo z Michałem! W końcu umówiła się z Michałem.
- Hej Angela. - Powiedział Michał.
- Hej.
Usiedli przy stoliku w kawiarni. Michał słuchał tego co opowiada mu Angelika. Wróciła Martyna - nie broniła jej, ale też nie popierała Michała.
- Ona była pijana... sam widziałeś.
- Ale to nie znaczy, że mnie może zdradzić!
- Wiem... ja jej też nie rozumiem... Ale porozmawiaj z nią.
- Nie! - Wstał i odszedł. - Powiedz jej, że... że... że zawsze będzie ją kochać! - Krzyknął gdy wchodził do auta.
Angela zamówiła taksówkę. Przekazała to Martynie.
- Jak śmiesz umawiać się z nim po za moimi plecami!
- Musiałam...
- Musiałaś?! G*** musiałaś!
Martyna beczała. Angelika przytuliła ją...
Tymczasem Goldmayer wydzwaniał do Martyny i mówił, że płyty schodzą jak świeże bułeczki. Martyna znienawidziła go... Mimo, iż to było 3 tygodnie temu to dokładnie to pamięta!

Odcinek #23.

Po długiej namowie Angeli, Michał zgodził się spotkać z Martyną. Umówiła ich o 20 w domu. Ona tymczasem pojechała z Mikołajem do restauracji. Martyna robiła kolację. Kurczak, sałatka, deser. Przed 20. poszła się ubrać w sukienkę i zrobić lekki makijaż. Ale lekki, żeby sobie nic nie pomyślał. Przyszedł punkt - 20:00. Martyna zdenerwowana podeszła.
- Cz... Cześć... - Powiedziała nieśmiało.
- Cze...
Weszli do salonu. Stolik był oczywiście dla 2. osób.
- Siadaj. - Powiedziała.
Powiesiła mu kurtkę i siadła naprzeciwko jego.
- Dobra, przechodzimy do setna sprawy. - Powiedział Michał.
- Dobra... Okej...
- Słuchaj... Zabolało mnie to co zrobiłaś! Podlizywałaś się do niego jak... jak... dziwka!
Martyna zaczęła płakać. Michał dalej gadał.
- I nie myśl, że kiedyś Ci to wybaczę... Możemy zostać jedynie, kolegami, nie przyjaciółmi, kolegami!
Łzy ciekły jej coraz szybciej.
- Michał... Ale... Ale ja Cię kocham... - Wyszeptała.
- Martyna!
- Daj mi coś powiedzieć! Byłam pijana... I ... kocham Cię... Wiem, zrobiłam błąd... Straszny!

Odcinek #24.

Martyna beczała. Wtedy Michał wstał i przytulił ją.
- Michał... mam jeszcze szansę?
- Skarbie... nie wiem... - Pocałował ją w czoło i wyszedł.
Martyna ryczała i ryczała. Do domu wbiegła Angelika, też płakała.
- Co się stało? - Zapytała Martyna.
- Mikołaj... powiedział, że ma syna... Zrobił jakiejś lasce kiedyś na imprezie, jak był nastolatkiem, jeszcze nie chodziliśmy ze sobą. - Beczała.
- Chodź tu.
Usiadły na sofie i przytuliły się. Obie płakały. I tak kilka godzin. W końcu usnęły razem na jednej sofie.
Obudziły się o 11. Była niedziele, więc nigdzie nie szły. Cały czas beczały. Nie jadły śniadania, nic, tylko beczały i odbierały telefony od Mikołaja.
- Szkoda, że te telefony nie od Św. Mikołaja... - Powiedziała Angela. - Bo ten Mikołaj, to nie za święty, nie?
- No... Wiesz, ale mnie tylko zastanawia to czemu Ci wcześniej nie powiedział...
- Sama chciałabym to wiedzieć!
Do drzwi ktoś zapukał. Otworzyła Martyna. To był Mikołaj.
- Proszę... Pozwól mi...
- Dobra...
Mikołaj poszedł do Angeliki, a Martyna poszła na górę do swojego pokoju.
- Angela... ja Cię kocham, misiu... przepraszam... - Mówił.
- Nie!
Mikołaj zaczął beczeć.
- Kocham Cię Angelika... I nic tego nie zmieni... Proszę Cię... KOCHAM CIĘ!!! - Krzyknął.
Martyna słyszała to i zazdrościła Angeli chłopaka... Tylko nie wiadomo, czy nie byłego chłopaka...

Odcinek #25.

Angelika przebaczyła mu. W końcu zrobił to przed tym gdy zaczął z nią chodzić. A kocha go... Kocha, jak nikogo na świecie i jest z nim szczęśliwa jak z nikim.
A Michał nie przebaczył Martynie...
- Angela daj jeszcze trochę soli... No widzisz, ale Ty przebaczyłaś Mikołajowi, a Michał mi nie... Nie tak dużo tej soli! - Dziewczyny piekły placki ziemniaczane.
Gadały o Martynie - jej kłopotach. Smażyły i gadały.
- Daj jeszcze oleju! Angela, a co z Ośrodkiem Zdrowia Simów?
- Wywalili mnie... Ten urlop to była zmyła... A po za tym jest coś jeszcze.
- Co?
- Zdejmij patelnie i usiądź.
Martyna jej posłuchała. Chyba coś się kroiło, ale nie wiedziała co. Co może mieć z tym wspólnego ona i w ogóle o co łazi. Angelika długo zastanawiała się jak zacząć ich rozmowę. Martyna wyczuła, że to coś baardzo poważnego. Angela zaczęła.
- Testament...
- Jaki zaś testament?
- Mamy... Znalazł się. Znalazłam go wtedy... Wiesz... Przed tym gdy pogodziłaś się z Michałem. To było wiesz w tym naszym "kryzysie".
Martyna słuchała dalej.
- Odczytanie pojutrze... Oddałam go dopiero dwa tygodnie temu.
Obie zaczęły płakać. Wszystko przypomniało im śmierć mamy... Tak dawno o niej nie myślały...

Odcinek #26.

Za 2 dni odbyło się odczytanie... Między Martyną, a Michałem nic nie drgnęło... Ona była przygnębiona. Tym bardziej, że ta sprawa z testamentem o wszystkim jej przypomniała... O śmierci mamy, a zarazem taty... Z testamentem ojca też tak było. Zawieruszył się, znalazł się dopiero po 11 miesiącach-prawie roku. Nie było im miło. Dziś na tym spotkaniu były one i chrześniak mamy, który był nastolatkiem więc przyszli też jego rodzice. Długo czekali na simo-adwokata, w końcu się zjawił. Wszyscy wstali.
- Dzień dobry. - Powitał ich.
- Dzień dobry. - Odpowiedzieli i usiedli.
Adwokat czegoś szukał, gdy znalazł zaczął.
- Czy obecna jest tu Pani Martyna Wróblewska? - Zapytał.
- Tak, jestem.
- Dziękuje. Pani Angelika Wróblewska?
- Jestem.
- Dziękuję. Pan Arkadiusz Simol?
- Jestem.
- Dziękuję. Proszę usiąść.
Wszyscy tak zrobili. Czekali na odczytanie testamentu.
- "Mój dom zapisuje moim córkom: Angelice i Martynie. Zaś działkę w Weronie zapisuję mojemu chrześniakowi Arkadiuszowi Simolowi." - Czytał. - O przepraszam... Tu jest jeszcze jedna osoba. Pan...
- Ja. -Wkroczył ktoś.
- Pan Goldmayer?
- Tak...

Odcinek #27.

Martynie i Angeli stanęło serce. Mariusz z ironicznym uśmiechem popatrzył się na Martynę i Angelę. Adwokat zaczął od początku. - Przeczytam jeszcze raz "Mój dom zapisuję moim córkom: Angelice i Martynie. Zaś działkę w Weronie chrześniakowi Arkadiuszowi Simolowi.
Mojemu bratu Mariuszowi Goldmayerowi..." - Czytał.
Martyna z Angelą popatrzyły na siebie. Goldmayer to ich wujek?!
- "Połowę pieniędzy z konta, a reszta moim córkom." - Dokończył adwokat.
Siostry były zdziwione... Nie wiedziały co powiedzieć. Martyna podeszła do Goldmayera.
- Ty jesteś... Ty jesteś bratem mojej... mojej mamy? - Zapytała.
- Tak. - Uśmiechnął się.
- A ja z Tobą...
- Tak naprawdę między nami do niczego nie doszło! Rozebrałem Cię, żebyś zerwała z tym swoim Michałem! Bo nie jest Ciebie wart!
Martyna rozbeczała się. Zarazem ze szczęścia, że nie zrobiła nic złego, a z drugiej strony z nienawiści do Goldmayera!
- Nienawidzę Cię! - Wrzasnęła i pobiegła za Angeliką.
Opowiedziała jej o tym co mówił Mariusz.

Odcinek #28.

Gdy dojechały do domu Martyna wzięła prysznic i pojechała do Michała.
- Musi się udać... - Uśmiechnęła się Angelika.
- Dzięki siorka...
I odjechała taksówką.
"Musi się udać... " - Myślała Martyna. - "Musi!".
Gdy dojechała do Michała niepewnie zapukała do drzwi. Otworzył Michał.
- Cześć Michał... - Powiedziała.
- Hej! Byliśmy umówieni?
- Nie, ale ja proszę... Możemy pogadać?
- No, dobra wejdź... - Odpowiedział.
Weszli do domu. Zdjął Martynie płaszcz.
- Sory, że tak bez zapowiedzi, ale to... A zresztą... Możesz mnie wysłuchać? - Zapytała.
- Jeśli o tej sprawie to NIE!
- Ale to ważne... Naprawdę...
- Dobra gadaj...
Martyna zaczęła mówić o tym jak przyszedł adwokat i w ogóle. Po prostu, od początku. Michał słuchał i słuchał. Martyna skończyła...

Odcinek #29.

Michał zaczął się śmiać.
- I co? Ja mam w to uwierzyć?
- To prawda Michał. Szczera prawda...
- Sam nie wiem...
Milczeli chwilę. Martynie chciało się już beczeć...
- Może to i prawda... Ale czemu dawałaś mu się tam tak obściskiwać, co?! Teraz już nie chodzi o to łóżko! Ale i tak mnie zdradziłaś tym... tym...
- SKOŃCZ!
Martyna zaczęła płakać.
- Będziesz mi to teraz wypominać? Ja tego nie chciałam...
Wtedy zadzwoniła jej komórka.
- No, odbierz. - Powiedział.
Ona tak zrobiła. To był Goldmayer. Powiedział, że jutro ma przyjechać po swoje pieniądze za płytę. I jeśli chce to podpisać kontrakt na następne nagrania, a jeśli nie to tylko weźmie kasę i narka. Martyna wróciła do Michała ten pił drinka.
- Martyna... Daj mi parę dni... Musze sobie to poukładać. Dobrze? - Zapytał.
- Okej. Ale pamiętaj, że Cię kochałam, kocham i będę kochać...

Odcinek #30.

Martyna przez kilka dni chodziła przygnębiona.
- A jak mi nie przebaczy, to co? - Mówiła do Angeli.
- Przebaczy Ci. Wierze w to.
- Dzięki. - Uśmiechnęła się.
- I ty go kochasz i on Cię bardzo kocha.
- Wiem, ale... Po tym co zrobiłam.
- Przebaczy Ci.
Martyna poszła szukać pracy, w końcu chyba logiczne, że przestała pracować z Mariuszem! Znalazła coś. Grajek uliczny, ale to tylko chwilowe. Na drugi dzień zaczęła pracować. Tymczasem Angela miała zamiar wziąć ślub z Mikołajem.
- Siostra, ty zawsze wiesz kiedy coś zrobić. - Zaśmiała się Martyna gdy się o tym dowiedziała.
- Hehe. Będzie skromne wesele.
- No, ale wesele, nie?
- No, a jak! - Śmiały się.

Odcinek #31.

Na następny dzień przyszedł do nich Mikołaj. To było 1,5 miesiąca przed ślubem. Angela z Mikołajem podeszli do Martyny. Uroczyście zapytali: - Zostaniesz naszym świadkiem? - Zapytali.
- Ja? - Zapytała zszokowana.
- No, Ty chyba nie ja! - Zaśmiał się Mikołaj.
- No, pewnie, że tak! Jeju! Ale szok...
Wszyscy zaśmiali się. Martyna próbowała od nich wyciągnąć kto jest drugim świadkiem, ale Oni się nie dali. Bo był nim... Michał... Nie chcieli jej mówić na razie. Dopiero, żeby się zobaczyli jak będzie trzeba te wszystkie formalności itd.
- Słuchaj, pojedziesz ze mną za miesiąc, a może nawet wcześniej, wybierać suknie ślubną? - Zapytała Angela.
- Jasne. A czemu tak późno?
- No wiesz. Przez te nerwy mogę przytyć, albo i schudnąć. Więc wiesz...
- Rozumiem.
Martyna z Angelą robiły kolację. Mikołaj zaś oglądał telewizor...

Odcinek #32.

Mikołaj już coraz lepiej czuł się u dziewczyn w domu. Został miesiąc do ślubu, gdy Michał umówił się z Martyną w kawiarni. Martyna bardzo się ucieszyła gdy ją poprosił o spotkanie. 30 minut przed spotkaniem była już w kawiarni. Bardzo się stresowała, i bała się by się nie spóźnić. Czekała 20 minut.
- O, cześć. - Powiedział i wręczył jej herbacianą różę.
- Hej.. Dziękuję.
Usiedli.
- Długo czekasz? - Zapytał.
- Nie, nie.
Przyszedł kelner i dał im kartę - menu. Oboje wybrali sałatki owocowe oraz sok pomarańczowy.
- No, więc ja zacznę... - Powiedział Michał.
Martynie podskoczyło ciśnienie.
- Kocham Cię... - I uśmiechnął się. Wstał, uklęknął i poprosił ją o rękę, jeszcze raz (1 raz na 18-stce).
- Kolejne oświadczyny... - Powiedziała.
- Tak.
- Kocham Cię... - Powiedziała i pocałowała go. A potem odrzekła po prostu "TAK". Michał bardzo się ucieszył, tak samo jak i ona...


© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl