logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

Nieszczęsna


Odcinek #1.

Iza otarła kolejną łzę z policzka...
- Wynoś się stąd! Powiedziałem już swoje NIE KOCHAM CIĘ! - Krzyczał jej mąż.
Iza wstała i pobiegła na górę. Spakowała swoje rzeczy i pojechała do Dziwnowa do swojej przyjaciółki Zuzi. Zuza przyjęła ją gorąco.
- No, a teraz opowiadaj o co łazi. - Powiedziała Zuza, gdy podała kawę.
- Wyrzucił mnie... A ja... jestem w ciąży.
Zuza nie wiedziała co robić? Współczuć czy cieszyć się, że jest w ciąży.
- Iza! Bił Cię, uganiał się za nastolatkami! Matematyk jeden...
Izabela zaczęła płakać. Dalej kochała Szczepana... Ale pomyślała tak jak Zuzia. Tyle złego jej zrobił.
- Zacznę żyć od nowa... - Podjęła decyzję.
Przyjaciółki przytuliły się. Ale Iza miała jeszcze jeden problem... Mianowicie nie miała pracy, domu. No fakt! Może przenocować u przyjaciółki, ale jak długo? Przecież ona ma małe dziecko, męża i jeszcze mieszka u niej jej babcia! A dom nie jest za duży. Ale cóż było robić. Iza została u Zuzanny. Całą noc przegadały. Iza rano była w o wiele lepszym humorze!
- Cześć Gabrysiu! - Powitała Iza córkę Zuzi.
- Coca? - Zapytała Gabi.
- No... Niestety nie mam nic dla Ciebie.
- Dobse.
Iza poszła do kuchni gdzie Zuza robiła śniadanie.
- Za niedługo i ja będę miała takiego małego szkrabka...
- No... - Uśmiechnęła się Zuzia.
Przygotowywały razem śniadanie.

Odcinek #2.

Dziewczyny jadły na tarasie. Patrzyły jak żółte lub czerwone liście spadają z drzew... Jesień... Piękna złota jesień...
- Och... - Westchnęła Iza i powiedziała: To powietrze działa super na ludzi...
- No...
Z nocki wrócił mąż Zuzy.
- Iza?! Kopę lat!
- No... Hej!
Przytulili się. Seba był zawsze super mężczyzną. I do tego takim przystojnym... Nie jedna się w nim kochała... No i oczywiście Iza też...
- Oj... Coś widzę brzuszek urósł. - Zaśmiał się do Izy.
- A tak, trochę. Za niedługo będzie większy.
- Taaak?! No gratulację!
- Dzięki.
Sebastian dołączył się do śniadania. Gadali o tym i owym. W końcu Iza opowiedziała mu o tym co się stało i o swoich problemach. Ten oczywiście pozwolił jej tu zanocować i pozostać ile chce.
- Jesteście super... Dziękuje Wam!
- Nie ma za co... - Odpowiedziała Zuza.

Odcinek #3.

Iza bawiła się z małą Gabrysią, a Zuza z Sebastian rozmawiali.
- Jak długo ona będzie tu mieszkać? - Zapytał Seba.
- Nie wiem, a co?! Chcesz ją wyrzucić?
- No co Ty! Tak tylko zapytałem...
- Mam nadzieję... - Pocałowała go.
Za godzinę Zuza pojechała do roboty. Została Iza, Gabi i Seba.
- Iza, kocham Cię... - Powiedział Seba Izie.
- Co?!
- To... Kocham Cię... To ja Ci pisałem te SMS-y od wielbiciela... To ja...
Izabela zaczęła się śmiać - sama nie wiedziała z czego. Dla niej to był żart, dopiero po chwili zobaczyła, że On to mówi z powagą... Wtedy ją zatkało... On? Ją? Ma rozbić kogoś małżeństwo? Przecież go chyba nie kocha?
Pobiegła przed dom. Gdy on za nią wyszedł pobiegła przed siebie...
- Na co mi to? Na co? - Beczała.
Potem weszła do pierwszego napotkanego autobusu.
- Czemu... Jest mi tak źle w życiu? Czemu mnie Bóg skarał? Dlaczego mam takie życie? On... Mąż mojej przyjaciółki... Nie! - Mówiła sama do siebie. Wysiadła, była w Weronie. To było jej miasto, jej... Gdyby nie teraz to co zobaczyła, może by się już uspokoiła... A teraz to... Szczepan z uczennicą!
- NIE!!! - Wrzasnęła
Uciekła do pobliskiego lasu...

Odcinek #4.

Szczepan to usłyszał. Pobiegł za Izabelą.
- Iza? Iza?! - Szukał jej.
Gdy ją znalazł była cała zapłakana.
- Co się stało?
- Nic! Chcę umrzeć! Rozumiesz? - Beczała.
Szczepan usiadł koło niej.
- Co się stało? Opowiedz powoli...
- Pierwsze Ty! Wyrzuciłeś mnie...
- Przepraszam za tamto, ale ja Cię nie kocham!
- Ale, ale... ja jestem w ciąży!
- Co?! - Wrzasnął.
- To!
- O kurczę...
Szczepan przytulił Izę, ale ta go odepchnęła. Beczała i beczała.
- A co się potem stało? - Zapytał.
- Potem... Mąż Zuzy... Seba... Powiedział, że mnie kocha... A przed chwilą widziałam Ciebie z tą wydrą!
- Nie mów tak na nią!
Iza beczała. Nic do niej nie dochodziło... Szczepan siedział z nią...

Odcinek #5.

Iza po chwili wstała.
- Idę... - Rzuciła i zaczęła biec.
Pobiegła gdzieś. Zatrzymała się u swojej koleżanki z byłej - Partycji.
- Przygarniesz mnie? - Zapytała.
- Wejdź.
Iza poszła do łazienki przetrzeć twarz od łez. Gdy wróciła do salonu czekała na nią kawa.
- Opowiadaj. - Powiedziała Pati.
Izabela tak też zrobiła. Gdy skończyła swoje opowiadanie Partycja popatrzyła się na nią. Z małym śmiechem. I zaczęła mówić:
- Wiesz, sory, że to powiem, ale ty jakaś nieszczęsna jesteś!
- Wiem...
Pogadały chwile.
- To, co? Przygarniesz mnie?
- No, jasne!
Zjadły kolację i poszły spać...

Odcinek #6.

Iza nie mogła spać. Co chwilę się budziła. Miała mdłości. Patrycja przebudziła się w nocy, koło 3. Zastała Izę w kuchni.
- Coś się stało? - Zapytała Izę.
- Nie. Raczej nie. Mam mdłości. - Odpowiedziała.
- Oj... Ja urodziłam trójkę dzieci. - Usiadła na krześle. - A tylko przy Justynie miałam takie mdłości, że szok! - Zaśmiała się Pati.
- A ja pierwszy raz to przeżywam. - Westchnęła. - A właśnie... Gdzie Twoje dzieci?
- Mój były mąż, ich ojciec wziął je na kilka dni do siebie. W końcu są wakacje.
- No, tak. Idę do łóżka. - Postanowiła Iza.
- To ja też. - Uśmiechnęła się Patryśka.
Dziewczyny poszły spać. Iza obudziła się o 11. Na stole w kuchni leżało śniadanie i karteczka na której było napisane:
"Smacznego. Kończę pracę o 14. Patrycja." Iza zjadła, a potem oglądała telewizor.

Odcinek #7.

Koło 12 zaczęła dzwonić do niej Zuza. A ta nie chciała odbierać.
"Pewnie się kapła, że mnie nie ma... W końcu była na nocce i musiała, się troszkę wyspać..." -Pomyślała.
Chyba po 15 telefonach w końcu odebrała.
- Iza?! Gdzie jesteś? - Zapytała ją Zuzia.
- Ja?
- Tak. Nie ma Cię u Nas w domu! Seba mówi, że Cię nie widział, co jest?!
- Hahaha.
- Z czego się śmiejesz?
- Z czego? Z Twojego. - W tym momencie przemyślała wszystko i się opanowała. - Z...
- Z czego?
- Z niczego. Możemy się spotkać jak chcesz. Ja jestem teraz w Weronie.
Zuza chyba przez chwilę się zastanawiała gdzie by można się było spotkać. Po chwili wpadła na świetny pomysł.
- Przyjadę do Ciebie. W pubie "Riza" o 15, ok?
- Okej.
I rozmowa skończyła się. Iza obmyślała, co powiedzieć Zuzi... Niby czemu miała się stamtąd wyprowadzić? Ech...

Odcinek #8.

O 14.30 Iza wyszła z domu. Minęła się z Pati na klatce schodowej. Szła spacerem, gdyż miała małe mdłości. Przed 15 była już w "Rizie", Zuza już na nią czekała.
- Cześć Iza! - Przywitała Zuzka Izę.
- Hej Zuzia. - Powiedziała i usiadła na krześle.
Zawołały kelnerkę.
- Co chcesz? - Zapytała Zuza.
- Ja wodę poproszę.
- Ja kawę i ciastko.
Kelnerka odeszła. Zuzia z Izą zostały same.
- Izabela... Co się stało? - Zapytała Zuza.
- Musiałam wyjechać, do Werony. Dostałam telefon z Urzędu Simsów. Musiałam pozałatwiać sprawy.
- Ale nic nie powiedziałaś, nie wzięłaś ciuchów.
Kelnerka przyniosła zamówione rzeczy. Iza zaczęła zmyślać Zuzce, że bardzo się spieszyła...


© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl