logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

Nowe życie


Odcinek #1.

Ewa właśnie uciekła z domu. Jest nastolatką... Jej powody ucieczki z pięknego miasta Werony? Rodzina, szkoła... Rodzina? Tak... Jej rodzice są alkoholikami. Starsza siostra robi to samo. Więc uciekła, na co jej taka rodzina? Postanowiła żyć od nowa, zostało jej 8 dni do pełnoletności. Gdy wyszła z domu pobiegła na przystanek. Wsiadła do pierwszego lepszego autobusu i pojechała. Jechała - do końca sama nie wiedziała gdzie. Gdy wyszła z autobusu pożałowała, że uciekła.
- O fuj... Jak tu śmierci... To miasto to sam syf, nie to co Werona! - Powiedziała.
Podeszła do jakiejś kobiety.
- Przepraszam jakie to miasto? - Zapytała.
- To Dziwnowo.
- Co?!
I odeszła. No, tak. Tak naprawdę Dziwnowo nie jest tak brudne. Tak się jej tylko wydawało, bo przecież nie ma piękniejszego miasta niż Werona. Pierwszy raz była w Dziwnowie.
- Kurde... Mam tylko 48 simoleonów... - Powiedziała do siebie. - Zacząć żebrać? Chyba jeszcze nie...
Z oddali zobaczyła sklep na którym była tabliczka "PIEKARNIA" więc postanowiła tam pójść. Była tam masa ludzi. Kupiła bułkę i wyszła.
- 47 simoleonów... - Powiedziała sobie.
Zjadła bułkę i wyruszyła w drogę. Szukała sobie jakiegoś noclegu...

Odcinek #2.

Znalazła... stajnię...
- Lepsze to niż nic. - Wreszcie się uśmiechnęła.
Przespała się. Wstała rano. Jakaś kobieta na nią patrzyła i zaraz się zaśmiała...
- Dziecko drogie! Co ty tu robisz? Jesteś cała brudna!
- Och... Przepraszam Panią... - Powiedziała Ewa.
- Nic się nie stało! Trzeba było zapukać do domu. Tu tak śmierdzi...
- Ale, ale nic się nie stało. - Uśmiechnęła się nastolatka.
- Chodź. Napijesz się herbaty, zjesz coś, pokąpiesz się.
Ewa posłuchała starszej Pani. Poszły do jej domu. To była stara chatka. Ale była czysta, zadbana! Nigdy takiego domu czystego nie widziała! Kobieta dała Ewie 2 ręczniki i zaprowadziła ją do łazienki, aby się wykąpała. A ta jej zrobiła w tym czasie jajecznice i herbatę.
- Dziękuje pani. - powiedziała Ewa gdy wróciła.
- Proszę moje dziecko.
Ewa zjadła. Była pyszna! Delicje!
- Dziękuje. Było pyszne...
- Proszę. A czy...
- Tak, już Pani wszystko opowiem.
I tak też zrobiła...

Odcinek #3.

Staruszka spokojnie wysłuchała Ewy. A gdy skończyła powiedziała:
- Twoi rodzice nie są Ciebie warci... Możesz tu zostać ile chcesz, ale pamiętaj rodzice w końcu to rodzice... nie można ich tak po prostu zostawić... I co ze szkołą?
Nastolatka zamyśliła się. No właśnie, a co ze szkołą? Teraz są wakacje, a co potem?
- Może, może mnie Pani zaadoptować?
- Jasne, że mogę. Ale musi być decyzja rodziców.
- Ale oni są alkoholikami!
- Jeśli tak chcesz musisz coś zrobić. Pojechać do domu i gdy się na przykład upiją zadzwonić po policję, he?
Ewa chwilę to rozważała.
- Nie, ja nie chce tam wrócić! Nigdy w życiu! Chce zacząć nowe życie...
Staruszka pokiwała głową.
- Jesteś zdecydowaną dziewczyną, ale przemyśl to. - Powiedziała. - Pomożesz mi?
- Tak, ale w czym?
- Ja pójdę robić z krowami, a ty może mogłabyś mi tu umyć podłogę, pozamiatać, pościerać kurze?
- Ale przecież tu tak czysto!
- Ale dzisiaj jeszcze nie sprzątałam.
- No, dobra...
Ewa wzięła szmatę, miotłę i wodę: poszła sprzątać. Chociaż zrobiła to tak porządnie jak umiała to i tak wszystko tak samo lśniło. Ewa była pełna podziwu dla kobiety...

Odcinek #4.

Staruszka zaraz wróciła.
- Dziękuje Ewo. - Powiedziała.
- Ależ nie ma za co.
- To teraz zrobię obiad... Hmm... Schabowy czy łazanki? - Spytała.
- No, nie wiem...
- Oj, wybierz! Nie krępuj się.
- No to kotlet.
- Dobrze... Słuchaj nie mam żadnej surówki, pójdziesz do sklepu?
- Oczywiście.
Kobieta wręczyła Ewce 10 simoleonów i powiedziała gdzie jest jakiś sklep gdzie są tanie rzeczy. Ewa wyszła. Kupiła surówkę i wyszła do sklepu czytając paragon. Jakiś chłopak nadepnął jej na nogę i Ewa przewróciła się.
- Przepraszam. - Powiedział.
- To nie Twoja wina.
- Moja. Oj... Słoik z surówką się rozbił. Poczekaj tu. - Chłopak wszedł do sklepu. Wyszedł z surówką.
- Dzięki. - Uśmiechnęła się.
Chłopak odprowadził Ewę.

Odcinek #5.

Ewka dowiedziała się co nieco o nim. Nie jaki Sławek, w jej wieku, mieszka tutaj... Ale był zabójczo przystojny!
"Ale ze mnie idiotka... Nie wzięłam od niego, ani adresu, ani telefonu..." - Pomyślała, gdy wchodziła do domu kobiety.
Usiadła na krześle. I zamyślona patrzyła na podłogę. Dopiero po chwili się ocknęła. Zagadała do niej jakaś kobieta.
- Co Ty taka zamyślona?
- A... Tak jakoś.
- Opowiedz. W ogóle długo Cię nie było.
- Yyyy... Długo?
- Tak. A widziałam przez okno jak rozmawiałaś ze Sławkiem...
- Skąd Pani go zna?
- Tu każdy zna każdego.
- Aha...
Kobieta zaśmiała się z dziewczyny. Wzięła od niej surówkę i poszła nakładać na talerz jedzenie...

Odcinek #6.

Kobieta otarła łzy i zaczęła.
- Przez kilkanaście lat żyłam sama. Sławek mnie nie pamiętał... Gdy miałam 51 lat, czyli 3 lata temu, przeprowadzili się tu. Edward powiedział mi o tym i prosił, abym nie mówiła nic Sławkowi. Wiesz? Gdy mieszkali tu miesiąc, było mi smutno, że mam takiego, takiego, takiego syna...
- Takiego? Czyli jakiego? - Zapytała Ewa.
- Ech... Fakt! Jest miły, ale to... To narkoman i alkoholik.
- Co?!
- Tak... I lepiej by było gdybyś się w nim nie zadłużyła... - Opowiedziała wszystko i wyszła.
Ewie wszystko mieszało się w głowie.
Potem poszły ma spacer... Gdy wróciły, nie zjadły kolacji tylko poszły spać...


© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl