logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

Problemy przez kasę


Wprowadzenie

Natalia Kowalska jest nastolatką. Na pewno nie powiecie o niej, że jest biedna. Wręcz przeciwnie. Ma wszystko czego zapragnie. Najmodniejsze ciuchy, kosmetyki, własny samochód z kierowcą, willa z basenem to dla niej jeszcze mało. Ona szuka miłości, najlepiej takiej od pierwszego wejrzenia. Chodzi z Piotrkiem, który tak właściwie leci tylko na jej kasę. Oczywiście on jej mówi, że jest dla niego wszystkim i ona mu wierzy. Chodzą ze sobą zaledwie tydzień.

Odcinek #1.

-Tato, dasz mi kasę, bo chce iść z kumpelkami i Piotrkiem do tej nowej knajpki? - Powiedziała pewnego dnia Natalia.
- Oczywiście córeczko. A ile chcesz?
- Nie wiem, może 100 simoleonów. Oczywiście resztę sobie zatrzymam na następny raz.
- Proszę! - Powiedział pan Zbigniew dając Natalii 100 złotych.
- Dziękuję tato.
[DZYN,DZYN]
-Tato ja idę, bo to pewnie oni.
- A tak szczególniej to z kim idziesz?
- No z Piotrkiem, Kingą, Marzeną, Dominiką i chłopakami dziewczyn.
- No to się nie martwię.
- Nie martw się o mnie. Nic mi się nie stanie, poza tym zawsze noszę przy sobie komórkę.
- No dobrze. To idź już, bo się pewnie niecierpliwią.
- Raczej nie. Mama im otworzyła, a wiesz jaka ona jest rozmowna. Pa!
- Pa!
- Pa córeczko! - Powiedziała mama Natalii, Maria.
Rodzice Natalii zostali sami w domu. No nie sami, bo razem z nimi 2 sprzątaczki, ogrodnik i 5 ochroniarzy (Szofer odwiózł Natalię). Prócz córki był także już dorosły syn, Filip. Miał już żonę, Wiktorię i dwójkę uroczych bliźniąt, Marka i Martę. Filip nie mieszkał już z rodzicami, ale także w pięknej willi. Często odwiedzał swoich rodziców. Tym razem także postanowił do nich wpaść.
[DZYN, DZYN]
- Marysiu otwórz. Ciekawe kogo znowu niesie. Może Natalka coś zapomniała?
- Dobrze.
- Proszę sobie nie robić kłopotu, ja otworzę. - Powiedziała sprzątaczka, Gosia.
Gosia jest najmłodszą pracowniczką w tym domu. Ma zaledwie 17 lat i jest najgrzeczniejsza. Natalia przyjaźni się z nią. Małgosia pomaga jej w nauce. Starszą sprzątaczką jest Marcysia, która ma 20 lat. Marcysia także jest grzeczna, ale zdarzyło się, że Natalia widywała ją z chłopakiem w willi.
- Dzień dobry! - Powiedział Filip.
- Dzień dobry! - Powtórzyła za nim Wiktoria.
- Proszę wejść. - Powiedziała grzecznie Gosia.
- Witam Filipie! Jak się macie? Dzieci zdrowe? - Zaczęła wypytywać pani Maria.
- Cześć babciu! - krzyknęły chórem bliźniaki.
Dzieci bardzo lubiły swą babcię. Często Filip zostawiał dzieci z powodu różnych bankietów itp. Wtedy pani Maria kładła dzieci do łóżka i opowiadała im przeróżne bajki.
- Mamo czy możemy zostawić... - Zaczął Filip.
- No pewnie. Dzieci idźcie do swego pokoiku.
- Skąd wiedziałaś o co mi chodzi?
- Instynkt.
- Proszę, rozgośćcie się- powiedział Zbigniew.
Dzieci grzecznie bawiły się w pokoju, a dorośli rozmawiali.
- Może się napijecie herbaty, kawy, soku?
- Raczej herbaty, bo Wiktoria...właśnie po to między innymi tu przyszliśmy.
- Co Wiktoria? Marcysiu! - Zawołała sprzątaczkę Maria.
- Tak, proszę pani?
- 4 herbaty i jakieś ciastka.
- Dobrze.
- A więc Wiktoria jest w ciąży. - Powiedział w końcu Filip.
- No to świetnie. - Powiedział Pan Zbyszek.
W knajpce (Natalia).
- Hej Nati chodź potańczyć. - Zawołał do Naci Piotrek.
- Oki.
W tańcu.
- Wiesz powtórzę Ci to po raz 101, a więc: Kocham Cię.
- A więc ja Ci odpowiem po raz 101: Ja Ciebie też.
I pocałowali się. Wszyscy znajomi to zauważyli.
- Jaka z nich dobrana para, szkoda tylko, że Piotrek leci jak każdy tylko na jej kasę. - Powiedziała Dominika do swojego chłopaka, Dawida.
Przy stoliku. Chłopcy się przesiedli i zostawili dziewczyny same.
- Hej stary to widać, że laska na Ciebie leci. Za niedługo masz gwarantowane, że wskoczy Ci do łóżka. - Powiedział Arek, chłopak Marzeny.
- A za niedługo będzie: tam, tam, tadam. - Nucił pieśń weselną chłopak Kini, Kuba.
- Nie przesadzaj. - Powiedział Arek.
U dziewczyn.
- Widziałyśmy to wszystko. Zajefajnie Cię pocałował. - Powiedziała Marzena.
- Dziewczęta umawiamy się na zakupy, np. jutro? - Zapytała za chwilę Natalia.
- Jasne! - Odpowiedziała dla Nati ochoczo Dominika.
- Ja nie mogę, umówiłam się z Arkiem.
- Ja też chętnie pójdę. - Powiedziała Kinia.
- Dziewczyny... o shit muszę lecieć do domu. Spotkajmy się tutaj o 15:00. Nara! - Powiedziała Natalia.
- To poczekaj pójdę z Tobą. - Powiedziała Kinga.
- Ja też. - Powiedziała Dominika.
- No to na mnie też czekajcie.
Dziewczyny wyszły.
- Ej laski nam uciekają. - Zauważył Dawid.
- My też się już zmywajmy - Zaproponował chłopak Nati.
- Jutro o 15:00, możecie? - Zapytał Kuba.
- Ja niestety, mam randkę.- Powiedział Piotr podrywacz.
- Ja też nie mogę... randka z moją Marzenką. E... A z kim idziesz Piotrek? - Zapytał Arek.
- Nie mów, że z tą Magdą z D. - Powiedział Dawid.
- No właśnie z nią o 11:00. - Odpowiedział z uśmiechem.
- To nara. Ja się zmywam. - Pożegnał się z kumplami Dawid.
I wszyscy się zmyli z klubu. Natalia zadzwoniła po swojego szofera. Niedługo potem przyjechał po nią i po jej koleżanki. W domu Natalii.
- Hej, wróciłam. - Przywitała się z rodzinką Nacia.
- Cześć Nata! - Przywitał się z nią braciszek.
- Co tu porabiasz bracie?
- Wiktoria jest w ciąży, kochanie. - Wtrąciła się pani Marysia.
- Serio?
- No właśnie po to tu przyjechaliśmy.
- A dzieciaki zostawiacie?
- Tak. Na kilka dni.
- Juhu! Gdzie oni są?
- Natalia! Natalia przyszła! Zostajemy tutaj, wiesz? - Przyleciały dzieci gdy tylko usłyszały głos Natalii.
- Wiem. Chodźmy do Waszego pokoju.
- Pobawisz się z nami?
- No jasne!
Natalia poszła z dzieciakami, Filip, Wiktoria i rodzice zostali na dole.
- Mamo my chyba już pójdziemy. Dzieci weźmiemy może za tydzień. - Powiedziała Wiktoria.
- Czyli w piątek?
- Tak. Cześć!
- Pa!
Filip i Wiktoria poszli jeszcze tylko na chwilę na górę pożegnać się z Natalią i dziećmi.
- Idziecie już? - Spytała Natalia.
- Tak. Na razie. Dzieci bądźcie grzeczne. - Powiedział Filip.
- Mamusiu kiedy po nas przyjedziecie?
- W piątek.
Natalia bawiła się z dziećmi. Maria i Zbigniew oglądali TV. Nagle zadzwoniła komórka Naci.
- Halo! - Powiedziała do słuchawki Natka.
- Cześć kotku.
- Piotruś?
- A kto inny?
- Co chcesz?
- Ciebie!
- Dosłowniej?
- Wpadnij do mnie. Mam wolną chatę.
- Teraz chyba raczej nie. Zajmuję się bratankami. - Odpowiedziała Nata.
- Przecież Twoi rodzice są w domu, a Twoi bratankowie nie są już małymi dziećmi. Umieją się bawić same.
- No dobra. Poczekaj chwilę, powiem rodzicom i Pan Karol (szofer) mnie podwiezie.
- Czekam i całuję. Papatki! - Krzyknął do słuchawki Piotrek.
- Narka słodki!
Natalia szybko pobiegła na dół do swoich starszych i pozwolili jej iść do jej ukochanego. Dzieci też nie miały nic przeciwko temu by Nata mogła do niego iść. Chwilę potem stała już przy drzwiach.
[DZYN, DZYN]
- Hejka! - Powiedziała do Piotrka Natka.
- Szybko się z tym uwinęłaś.
- Powiedziałam rodzicom, dzieciaki bawią się same, więc...
- Wejdź.
Gdy Natalia weszła zobaczyła ładnie umeblowany pokój.
-To co robimy?
- Siadaj. Ja za chwilę przyjdę.
- Oki.
Natalia siadła przy stoliku, a na nim zobaczyła kopertę z napisem "Dla Natalii" otworzyła i czytała: Idź po różach księżniczko.
I doszła. Nie spodziewała się, że jej ukochany Piotruś zrobi jej taką niespodziankę. Zobaczyła pełno świec, stoliczek dla dwojga i dwa krzesła.
- Świetnie zadbałeś o nastrój.
- Dzięki.
- A teraz co robimy?
- Także siadaj.
Piotrek nalał Natalii wina. Natka poczuła się jak w bajce. Wypili wino, później usiedli na kanapie, przytulili się do siebie. Piotrek zaczął ją całować. Później poszli do łóżka i ... no właśnie.
- Piotrek nie. - Powiedziała.
- Czemu?
- Nie chcę.
- Ale czego się boisz? Nikogo nie ma.
- Naprawdę się postarałeś. Te wszystkie świece, wino, ale za krótko ze sobą jesteśmy. O ile wiem gdybyśmy to zrobili rzuciłbyś mnie i czar pryska.
- Nie zrobiłbym tego, ale jeżeli nie chcesz to trudno. Jeśli jeszcze nie jesteś gotowa nie będę nalegał.
- Dziękuję.
Piotrek nie okazywał tego, ale był wkurzony. Pierwszy raz dziewczyna dała mu kosza. Tego dnia zostało tylko na pocałunkach. Natalia o 19:00 zadzwoniła po pana Karola. Wróciła do domu. Dzieci spały, a rodzice też usnęli razem na kanapie przy oglądaniu TV. Natalia obudziła ich i poinformowała, że wróciła. Rodzice położyli się spać. Natalia leżała w swoim łóżku. Nie mogła zapomnieć tego dnia. Wysłała Piotrkowi SMS z treścią:
Przepraszam jeśli Cię zraniłam Piotrusiu. Ja po prostu nie mam doświadczenia w tych sprawach, a poza tym chodzimy ze sobą dopiero od tygodnia. Tęsknie i całuję w uszko. Twoja Nati.
I poszło. Piotrek po chwili jej odpisał:
Wcale mnie nie zraniłaś. Domyślam się, że możesz z tego powodu mieć obawy. Twój Piotruś.
Piotrek myślał o Natalii coraz poważniej i już nie widział w tym zabawy. Naprawdę się w niej zakochał.

Odcinek #2.

Gdy Natalia obudziła się rano zobaczyła na swej komórce nieodebrany sms. "Może nie przeczytałam go wczoraj?" Natalia sięgnęła po komórkę. - Nie. On został wysłany w nocy. Od Piotrka:Żałuję, że na początku naszej znajomości leciałem tylko na Twoje pieniądze. Teraz to się zmieniło. Pewnie myślisz o mnie, że jestem łajdakiem. Wczoraj pomyślałem jaki jestem głupi. Ja naprawdę Cię kocham i mówię Ci to pierwszy raz szczerze. Natalii łzy leciały po policzkach, gdy to czytała. I nie myślała o nim jako łajdak. Odpisała mu: Kochany Piotrusiu nie myślę o Tobie jako o łajdaku. Ważne, że się przyznałeś. Ja Ciebie także kocham, ale mówię Ci to już 102 raz szczerze. Cieszę się, że przynajmniej Ty jesteś szczery, bo wielu chłopaków, z którymi chodziłam, też chodzili ze mną dla kasy. Dziękuję za to, że poprawiłeś błąd. Tęsknie. Twoja Nacia.
Natalia zeszła na dół i zobaczyła, że Gosia jest w kuchni. Postanowiła z nią pogadać.
- Hej Gosia. - Przywitała Natka Gośkę.
- Cześć. Co Cię trapi?
- Wszyscy chodzą ze mną dla kasy.
- Piotrek też?
- Na początku, ale teraz się przyznał, żałuje i pierwszy raz szczerze powiedział, że mnie kocha.
- Przynajmniej się przyznał i teraz szczerze Cię kocha. Masz szczęście. Ja w ogóle nie mam chłopaka.
- Gosia, ale Ty na pewno znajdziesz chłopaka. Pomogę Ci. Pojedziesz ze mną i z moimi kumpelkami na zakupy. Kupię Ci kilka fajnych ciuchów i pójdziemy na łowy. Może wyłowimy Ci jakiegoś przystojniaczka.
- No nie wiem. Nie mam kasy.
- Oj Gosia, Gosia! Przecież ja wyraźnie powiedziałam: Kupię Ci, a nie kupisz sobie!
- Nie wiem czy tak mogę.
- Możesz, możesz. Nie martw się, pogadam z moimi rodzicami.
Wtedy weszła mama Natki.
- O czym z nami porozmawiasz?
- Mamo czy Gosia mogłaby mieć dziś o 15:00 wolne?
- Długo?
- No do wieczora.
Później Nacia szepnęła mamie na ucho:
- Chcę jej znaleźć chłopaka.
- Ach! Wy dziewczyny! W Waszym wieku to ja za książkami latałam, a nie za chłopakami. - Śmiejąc się mówiła pani Marysia.
- To będzie mogła?
- Tak.
- Dziękuję! - Natalia rzuciła się mamie na szyję.
- Ja także. - Powiedziała nieśmiało Gosia.
- Gosiu, zrobisz nam śniadanie? - Zapytała pani Maria.
- Oczywiście. Płatki?
- Tak. Natalia przestań mnie ściskać.
- A cóż Wy takie uradowane jesteście? - Spytał pan Zbyszek.
- No bo ja z Gosią idziemy dzisiaj na zakupy. Mama pozwoliła.
- Przyda się Gosi trochę wolnego. Z kim idziecie?
- Z Dominiką i Kingą.
- A Marzena?
- Ma się spotkać z Arkiem.
- Aha.
- Długo będziecie?
- Do wieczora.
- Może Pan Karol z Wami pojedzie?
- Czemu nie?
- Coś ładnego sobie kupcie.
- Jak ja mam kupić sobie i Gosi coś ładnego skoro mam tylko 80 simoleonów?
- Ile?
- Ja wiem... 150, 200 simoleonów...? - Powiedziała uśmiechając się. - Proszę...!
- Nie przesadzasz? Wczoraj Ci dałem 100 simoleonów.
- I wydałam 20 simoleonów.
- Czyli masz 80 simoleonów?
- Tato to starczy ledwo na 1, no może na 2 bluzki.
I tacie też powiedziała czemu tyle pieniędzy chce.
- To dam Ci 200 simoleonów. Tylko nie szalej!
- Thanks.
- Gdzie jesteś kochanie? Na pewno nie w Anglii.
Tata Natalii był wielkim patriotą.
- Przecież to nic złego? Na angielskim muszę tak mówić i to Ci nie przeszkadza.
- Dobrze.
Natalia poszła się umyć i ubrać. Później zeszła na śniadanie. Po śniadaniu była godzina 10:00.
- Gosia masz jeszcze niecałe 5 godzin, bo o 15:00 to my tam mamy być.
- Oki!
Natalia sms-owała z jej księciem: Hej Piotrusiu! Pojedziesz z nami na zakupy?
Piotrek jej odpisał: Nie dzięki. Nienawidzę zakupów. Pa! :)
Nagle do Naci znów przyszedł sms. Tym razem od Dominiki:
Sorka Nata, ale w ostatniej chwili umówiłam się z Dawidem. Ma dla mnie jakąś niespodziankę, czy coś w tym stajlu. Papatki, jeszce raz sorka. Nacia jej odp.:
Dobra, spoko, a nie wiesz może, czy Kini też coś wypadło? Bo za niedługo pójdę tylko z Gosią (chcę jej coś kupić i znaleźć chłopaka :) ). Narka P.S.: pozdrów Dawidka i jak już Ci tą niespodziankę pokaże to wiesz... oczywiście mi opowiesz. :) Pa!
Natalia po chwili znów usłyszała dźwięk sms-a od Dominiki:
Jasne opowiem Ci wszystko ze szczegółami. No... chyba, że to nie będzie ciekawe =P. (Ale tylko wtedy, przysięgam, bo psiapsiółom mówi się wszystko.) Papacie, kup Gosi fajne gacie! =D I pozdrów ją ode mnie!
Natalia przeczytała sms-ka i poszła powiadomić Gosię o pozdrowieniach. Później wysłała Kini sms czy i jej nic nie wypadło. Na szczęście odpisała jej, że na razie nie ma innych planów. O godzinie 11.00 Nacia zaprosiła do siebie Piotrka. [DZYN,DZYN]
- Hejka!
- Hej!
W pokoju Naci.
- Na pewno nie pojedziesz z nami na te zakupy?
- Nie.
Do Piotrka przyszedł sms od Magdy:
Piotruś czekam na Ciebie i czekam, a Ciebie nie ma. Co z Tobą? Odpisz.
Piotrek jej odpisał:
Sorka, nie przyjdę. I w ogóle nici ze spotkań na razie. Papatki.
W tym czasie Natalia wyrwała mu komórkę z ręki i przeczytała jego sms-y prawie wszystkie były od Magdy.
- Piotrek przecież powiedziałeś, że...- Nata była bliska płaczu. - Wszyscy jesteście tacy sami.
- Nata posłuchaj. Ja i Magda to już przeszłość. Masz rację, spotykałem się z nią. Dzisiaj też mieliśmy, ale jej napisałem, że z tego związku nici. - Nie wierzę Ci. Idź stąd.
- Wiedziałem, że tak to się skończy, ale Naciu ja naprawdę nic złego nie zrobiłem.
Natalia nagle rozpromieniła się:
- Żartowałam!
Piotrek odetchnął z ulgą.
- Jasne, że Ci wierzę. Chyba nie przeżyłabym wieści, że mnie zdradzasz.
- No nie przesadzaj.
- Pojedź z nami na zakupy. Ty znasz jakiś chłopaków, którzy szukają ładnej, młodej dziewczyny?
- Artur szuka dziewczyny, ale on ma już 18 lat. Jest o 2 lata starszy ode mnie i od Ciebie.
- Się składa dobrze, bo Gosia ma 17 lat.
- Ale on szuka dziewczyny w jego wieku. On ma dokładnie 18 lat i 4 miesiące.
- A Gosia ma 17 lat i 10 miesięcy.
- No dobra, jadę z Wami i zaproszę Artka. Chyba nawet dobrze, że jadę, bo byś jeszcze z jakimś chłopakiem flirtowała.
- Piotrek!
- Okej, okej.
- Co teraz robimy?
- Mam ochotę na, wiesz co.
- To chodź.
- Na pocałunek od Ciebie! He! He! He! Ale się dałeś nabrać.
- Wcale nie. Ja wiedziałem o co Ci chodzi.
- Ciekawe. To co? Doczekam się tego?
- No jasne.
I pocałowali się. Baaardzo namiętnie. Tak namiętnie, że aż doszło do tego (trafili do łóżka). Po skończonej "zabawie".
- O kurczę! Piotrek! Co my zrobiliśmy?!
Piotrek teraz czuł satysfakcję. Poczuł, że już nie był Natalią zauroczony.
- Sama chciałaś. A nie było dobrze?
- Dobrze było, lecz czuję się okropnie. Zostaw mnie teraz samą.
- Jak chcesz. Buziaki.
- Idź. Tylko przyjdź tutaj z Arturem o 14:00.
Piotrek wyszedł. Godzina 12:00. Natalia poszła do apteki kupić globulki antykoncepcyjne. Kiedy przyszła do domu oczywiście pierwsze co zrobiła było związane z globulkami. Zjadła przekąskę. Później napisała do Piotrka sms:
Piotrek przyjdź z nim już teraz, plis. Na szczęście nie zajdę w ciążę. Zażyłam globulki antykoncepcyjne. Pa!
Odpisał jej, że Artur teraz nie może. Przyjdzie o 14:00. Natalia czytała książkę czekając na Piotrka. Nareszcie wybiła godzina 14.00 i przyszedł razem z Arturem. Gosia im otworzyła. Gdy zobaczyła Artura od razu się nim zauroczyła i było widać, że z wzajemnością. Gosia poszła po Natalię.
- Chodź Natalia, Piotrek przyszedł. Z tym Arturem. On jest boski!
- No widzisz. Ty też mu się na pewno spodobasz.
Gdy spotkali się z Kinią, zobaczyli, że jednak woli od zakupów, Kubę, więc pojechali na zakupy bez niej. Natalia kupiła Gosi 2 bluzki i miniówkę, a sobie też mini i T-shirt. Później pojechali do wesołego miasteczka. Artur ustrzelił Gosi różę, czerwoną na dodatek. Piotrek Nacie misia. Na zakończenie pojechali na pizzę. Wrócili do domu zmęczeni. Piotrka i Artura odwiózł pan Karol, Gosia i Natalia jeszcze chwilę rozmawiały o dzisiejszym dniu. Później obie położyły się spać.

Odcinek #3.

Natalia obudziła się o 7:00 rano i pierwsze co zrobiła to wysłała Piotrkowi smsa: "Hej Misiu! Czy Artur Ci coś mówił o Gosi? Odpisz! Tęsknie i całuje, buźka."
Po 5 minutach dostała smsa od Piotrusia: "Hej Myszko! Artur długo opowiadał o Gosi, że jest ładna itp. Ja też tęsknie i całuje! Pa."
Nata zeszła na dół do Gosi.
- Hej Gosia! - Powitała ją Nata.
- Cześć. Jak zwykle płatki?
- Nie, tym razem omlety. - Uśmiechnęła się.
Gosia smażyła omlety, a Natalia opowiadała jej o smsie Piotrka.
- No... chyba już masz chłopaka? - Powiedziała Natalia z uśmiechem.
- Jak to? Nie gadaj! To nie możliwe!!! - Gosia, aż skakała z radości po kuchni.
Natalia jadła omlet, wtedy do kuchni wszedł Pan Zbigniew.
- Gosiu, poproszę o omlet. - Powiedział. - A co to? Jakaś nowina?
- Tak tato! Gosia ma chłopaka. - Powiedziała Natalia.
Pan Zbigniew mrugnął okiem. Natalia napisała sms do Piotrka czy spotkaliby się na mieście. Piotrek się zgodził. Mieli się spotkać o 12:00. Była godzina 8:00. Nati jak zjadła śniadanie poszła na górę pobawić się z Markiem i Martą. Tak ją wciągnęła zabawa, że całkiem zapomniała o Piotrku i o tym, że mieli się spotkać. Godzina 12:00 Piotrek przyszedł po Natalię. Dzwoni do drzwi. [DZYN,DZYN] Otworzyła mu Gosia.
- Cześć. Jest Natalia?
- Tak, jest. Już ją zawołam.
Gosia szła na górę po Natalię, a tu... Natalia zbiega po schodach z pistoletem na wodę i zaczyna oblewać Gosię, ale nagle jej wzrok ląduje na Piotrku. Nagle poczuła jak bardzo się wygłupiła przy nim. Zachowała się jak dziecko. Ale w końcu bawiła się z dziećmi. Musiała ich jakoś rozbawić.
- Cześć! Która jest godzina? - Spytała Nati.
- 12:00. - Odpowiedział jej Piotrek.
- Ojej! Kompletnie zapomniałam, że mieliśmy się spotkać. Przepraszam. Pójdę na górę, ubiorę się i szybko przyjdę.
- Dobrze, ja poczekam. - Powiedział Piotruś.
Natalia szybko poleciała do swojego pokoju i zaczęła szybko się przebierać. Piotrek nie musiał długo czekać. Natalia zjawiła się po 5 minutach ładnie ubrana, umalowana.
- Możemy już jechać. Masz brykę czy pan Karol nas ma zawieźć?
- Mam swoją. Ślicznie wyglądasz. Jak to jest możliwe, że Ty to zrobiłaś przez 5 minut?
- Gosia mnie malowała. To profesjonalistka.
- Oj Natalia! Nie przesadzaj! - Powiedziała zarumieniona Gosia.
- Ja nie przesadzam. To co, jedziemy?
- Pewka! Chodź!
Piotrek zabrał Natalię na pizzę i do klubu by trochę potańczyć. Pani Maria z panem Zbyszkiem zrobili sobie wykwintny obiad tak bez okazji. Gosia poprosiła o wolne, ponieważ miała spotkać się z Arturem. Oczywiście Pani Maria dała jej wolne. Marek i Marta zaprosili kolegę i koleżankę z klasy na obiad. Wszyscy z domu się rozeszli. Zostali tylko pani Maria, pan Zbyszek, dzieci i oczywiście ochrona.
Natalia w klubie .
- Dziewczyny patrzcie kogo my tu mamy? Przecież to nasza kumpelka Nacia. Gdzie masz Piotrusia? - Spytała Maxelinka - Marzena. - Piotrek poszedł kupić coś do picia. Siadajcie. - Powiedziała do Maxelinki, Domci - Dominiki i do Kini. - A Wy gdzie macie chłopców?
- Nasi pojechali na mecz. - Odpowiedziała Nacie Domcia.
Później gawędzili wszyscy razem. Wrócili do domu o 18:00.
- Jestem!
- Natalko co tak długo, martwiliśmy się o Ciebie. - Powiedziała Pani Maria.
- Przepraszam mamo. Rozmawialiśmy. Jest Gosia?
- Jest w swoim pokoju.
- Mogę do niej iść?
- Już jesteś w domu, dlaczego się pytasz?
- Tak z przyzwyczajenia.
Natalia poszła do Gosi. Zobaczyła ją w promiennym stanie. Miała uśmiech na twarzy, podśpiewała sobie.
- Byłaś gdzieś?
- Tak, na randce z Arturem. On...
- Co?
- On spytał czy będę z nim chodzić. Zgodziłam się i pocałował mnie.
- No to gratulacje! A widzisz wykrakałam.
- No wykrakałaś. Dzięki!
Gosia była szczęśliwa jak nigdy. Później opowiedziała Nacie jak dokładnie było. Później obie położyły się spać. Wszyscy położyli się spać.

Odcinek #4.

Natalia obudziła się o 6:30. Tak właściwie to budzik ją obudził. Nacia sięgnęła po komórkę z myślą: "Poczytam sobie sms-y, bo mam pół godziny do śniadania". Przeglądała wiadomości, gdy nagle natrafiła na wiadomość od Domci. Przeczytała ją, a było w niej coś o niespodziance od Dawida. Nacia nie namyślając się długo i nie zważając na porę napisała do Domci sms-ka:
Domia! Pamiętasz Twojego sms-a, no wiesz, tego o tej niespodziance od Dawida. Opowiedz mi, szybciutko. Możesz tyrknąć. Czekam. Chyba, że wolisz w szkole przy Maxelince i Kini...
Nacia chwilę potem odczytała odpowiedź:
No dobra! A więc chodziło o kolację, ale nie taką zwykłą. Dawid zaprosił mnie do siebie (jego starych nie było) i mieliśmy kolację przy świecach. Było tak romantycznie. A tak w ogóle, bo nie chciałam przy naszych qmpelach, co u Ciebie? Jakieś nowinki? Odp.
Więc Natka jej odpisała:
Domcia przyznam Ci się do czegoś. A więc ja z Piotrkiem, no wiesz... zrobiliśmy "to".
Domcia jej odp.:
Przecież nic złego nie zrobiliście, a napisałaś mi to jakby to było jakieś wykroczenie prawa, za które zamyka się do więzienia, a ogółem, jak było? Ja też już z Dawidkiem, więc czego się wstydzisz.
I tak popłynęła rozmowa.
Nacia:
Było fajnie, ale ja naprawdę potem czułam się jak by to było wykroczenie. A Ty? Czemu nie chwaliłaś się tym wcześniej?
Domcia:
A co tu do chwalenia? Jesteśmy już prawie dorosłe, chyba niektóre rzeczy nam wolno, nie?
Nacia:
Masz rację. Mamy w końcu już 17 lat. Muszę porozmawiać z Piotrusiem. Nie chcę mi się już pisać. Do zobaczenie w budzie.
Natalia skończyła rozmowę. Ubrała się, pomalowała i zeszła na śniadanie. Na dole spotkała mamę.
- Cześć mamuś! Co Ty tak tu siedzisz?
- Cześć córeczko! Ja czekam na Gosię.
- Jest za dziesięć 7:00, więc jeszcze sobie poczekasz.
- A jak tam Natalia, gotowa do szkoły?
- Nie widać?
- No widać. A spakowana jesteś?
- No, nie.
- Jakie masz dzisiaj lekcje?
- W-F, polski, matmę, anglika, biologię...
- Zanim nie ma Gosi spakuj się.
- No dobrze.
Natalia poszła się spakować. Szybko zeszła na dół na śniadanie. Później oczywiście poszła do szkoły. Kiepsko się czuła. Bolała ją głowa, brzuch. Wróciła ze szkoły. Nie chciała jeść obiadu. Mama ją zapytała co się stało. Natalia odpowiedziała jej prosto: "Nie wiem". Położyła się, zasnęła. Spała chyba ze 4. godziny. Mama ją obudziła na kolację.
- Natalia kolacja, dalej Cię boli?
- Już mi lepiej. Długo spałam?
- Nie. Chyba tylko 4. godziny.
- Tylko?!
- A czy to dużo? Choć, bo jest sałatka.
- Zaraz zejdę.
Natalia chwilę potem zeszła na dół. Później wzięła zimny prysznic i poszła spać. Wszyscy poszli spać.

Odcinek #5.

Natka wstała. Zobaczyła na telefonie, ze ma SMSa z wczoraj, był on od Domi:
Hej Natka! Spotkajmy się przed budą! Może w parku?! Czekam o 7:30!
Natalia pomyślała: "O shit! Jest 7.10! O kurde..." Szybko spakowała się i przebrała, poleciała na dół.
- Hej Natalia! - Powitała ją Gosia. - Płatki, omlet...?
- Nic. Lecę, pa!
Wyleciała z domu jak wariatka. Do kuchni wpadł Pan Zbigniew.
- Gdzie Natusia tak wybiegła? Zapytał
- Nie wiem, proszę Pana. Co dziś sobie Pan życzy?
- Płatki.
I tak skończyła się ich rozmowa. Tym czasem Natalia i Marzena...
- No co się stało? Zapytała Nata.
- Chyba jestem w ciąży... Od kilku dni bardzo boli mnie brzuch i w ogóle. Powiedziała Marzena.
- Jak to?! Ja tak samo... Nie wiem co robić...
Dziewczyny rozmawiały na ten temat. Były bardzo zmartwione. Po drodze spotkały Kingę. Opowiedziały jej o tym... Kinga niestety nie umiała im nic poradzić. Lekcje były nudne. Na przerwie spotkała Piotrusia.
- Hej Kochanie! Podbiegła do niego i go pocałowała.
- Hej! Jak tam?
- A spoko... Co teraz będziesz miał?
- Infa, a Ty? - Odpowiedziała.
- Angliczek.
Piotrek odprowadził ją pod jej salę i sam wrócił do sali informatycznej. Po szkole...
- Teraz już się czuję lepiej. Powiedziała uśmiechnięta Natka do Marzeny, Kini i Domci.
Szły koło pizzeri.
- Ooo... ale głodna jestem, wskakujemy? Zapytała Naćka.
- No pewnie!
Dziewczyny weszły do pizzeri. Wybrały pizze i rozmawiały, na różne tematy. Spotkali tam tą Magdę z którą zdradzał Natalię Piotrek.
- Popatrz kto tam jest... Powiedziała szeptem Domia do Natki.
Natalia tylko mrugnęła okiem. W końcu zaczęły jeść. Potem wróciły do domu.
- Gdzie Marta i Marek? Zapytała Natalia
- Zaraz Ci odpowiemy, ale pierwsze siądź tu. Powiedziała pani Maria. Dlaczego nie zjadłaś rano śniadania?
- Oj, mamo! Nie ważne. Gdzie są dzieciaki?
- W swoim pokoju. Odpowiedział Pan Zbigniew.
Natalia poszła się z nimi pobawić. Później oglądała TV. Za chwilę do niej zadzwoniła Kinia.
- Hej Natka!
- Hej!
- Mam pytanie... Zrywamy się jutro z budy?
- Jak chcesz... Ale wiesz... Żeby się nikt nie dowiedział. Sama do siebie mrugnęła okiem.
- Spoko... To jutro o 8. w Parku. Wyśle jeszcze SMS-a Maxelince i Domci. Pa!
Natalia poszła do kuchni. Zjadła w końcu obiad. Potem rozmawiała z Gośką. Rozmawiały o swoich chłopakach. Przyszła tam Pani Maria.
- Co to? Już o chłopcach gadacie? Zaśmiała się.
- Oj, mamo!
Pani Maria zaczęła z nimi trochę gawędzić. Opowiedziała im jak poznała Pana Zbigniewa.
- To był bardzo mroźny dzień... To było w Parku. Jak wy to mówicie chodziłam wtedy z takim Lucjanem. Przez przypadek wpadłam na Zbigniewa, bo Lucek rzucał we mnie śnieżkami. - Opowiadała im.
Gdy im skończyła opowiadać Natalia SMS-owała z Piotrusiem. I tak minął jej dzień...

Odcinek #6.

Natalia obudziła się o godz. 7:00 i przypomniała sobie, że ma się spotkać z dziewczynami o 8:00 w parku. Szybko się ubrała, umyła i poszła na śniadanie. Zjadła omlet. I zadzwoniła do Mazi. Mazia niestety nie szła z nimi, bo nie szła wcale do szkoły. Nacia zaproponował dziewczynom by wybrać się do Mazi. Zgodziły się. U Mazi.
- Dziewczyny to jest okropne. - Powiedziała Maxia.
- Co się stało? - Spytała Kinia.
- Nie wiem jak Wam to powiedzieć...
- Wal prosto z mostu! - Zaproponowała Nacia.
- No dobra. Uff. Jestem w ciąży.
- Mazia nie żartuj. - Powiedziała Domcia.
- Przecież mogą wywalić Cię ze szkoły. - przypomniała Kinia.
- Dlatego chcę... Znaczy...Nie chcę... Nie chcę tego dziecka!
- Co?! - Wykrzyknęły razem dziewczyny.
- Oszalałaś?! - Krzyknęła Kinia.
Mazia cała ubeczana mówi:
- A co mi innego pozostaje. Przecież muszę się uczyć!
- Masz jeszcze jeden test? - Zapytała Natalia.
- Tak, mam.
- Mogę?
- Pewnie. Ja nie chcę już na niego patrzeć.
Natalia poszła do łazienki sprawdzić.
- O Boże! - Dziewczyny dobiegły krzyki z łazienki.
- Ty też?
- Ja... NIE! Nie jestem w ciąży.
- Ta to ma szczęście. - Powiedziała Maxia.
- Ty może też nie jesteś w ciąży. Przecież testy nie dają 100% pewności.
- Może, ale ja się boję...
Natalia zadzwoniła do mamy, że po lekcjach idzie do Marzeny, a była u niej cały czas. Potem wróciła na kolację. Położyła się spać i zasnęła. Cały czas myśląc o swoim szczęściu.

Odcinek #7.

Natalia obudziła się jak zwykle tylko po to by zdążyć do szkoły, czyli mniej więcej o godzinie 7:00 rano. Zaczęła się ubierać, potem zeszła na śniadanie, gdzie spotkała Gosię.
- Cześć. Jak tam Twój brzuch?
- A wszystko spoko. Nie boli mnie już. Robiłam test.
- Nie jesteś w ciąży?
- Na całe szczęście nie.
- Oh to dobrze, bo już się bałam.
- A jak tam Ty i Artur?
- Też spoko. Co chcesz zjeść?
- Jakbyś mogła to coś mało kalorycznego. Najlepiej chleb pełnoziarnisty jak mamy i serek topiony.
- A co to? Odchudzasz się?
- Nie, czemu. Ale przecież od czasu do czasu trzeba zjeść trochę mniej.
- Masz rację, ale jest pewien problem.
- Jaki?
- Nie ma tego chleba co chciałaś.
- To zrób mi płatki. Tylko troszeczkę.
- Już się robi.
Gosia wzięła się do pracy, a akurat na dół schodzili rodzice Naci i dzieci.
- Siemanko maluchy. - Powiedziała Nata do Marty i Marka. - Wy już nie śpicie?
- Nie. Dzisiaj jedziemy.
- A to dlatego macie takie smutne minki. To specjalnie dla Was poświęcę większość mojego czasu.
- Nie zdążysz.
- Dlaczego?
- Bo jedziemy rano. Za godzinę rodzice tu będą.
- O to szkoda. No to przynajmniej się z Wami pożegnam.
Natalia zjadła. Poszła do pokoju spakować się. Gdy skończyła była godzina 7:20. Miała jeszcze 20 minut zanim Piotrek po nią przyjedzie. Poszła do Gosi i kazała jej wszystko opowiedzieć. Oczywiście o niej i Arturze no więc Gosia zaczęła.
- Wczoraj zaprosił mnie do siebie. Był stolik i świece, mnóstwo świec. Dał mi różę i w ogóle było fajnie.
- Koniec? - Zapytała Nacia bardzo zdziwiona, ponieważ Gosi nie było ponad 3 godziny.
- No.
- Nie no kłamiesz. Gadaj.
- Okej, okej. Długo rozmawialiśmy, a potem on mnie pocałował, ale tak wiesz. Nie tak normalnie...tak...po prostu było super.
- Po prostu. Ty mi się Gosieńko nie chcesz do czegoś przyznać.
- Tak było, bo później okazało się, że on zaprosił kumpli i poznał mnie z nimi. Oni gadali, a ja się nudziłam, więc powiedziałam, że muszę już iść i wyszłam.
- Aha. Ale mówisz, że ogółem było fajnie.
- No. Sorka muszę wracać do pracy.
Gosia poszła, a Nacia jeszcze coś robiła. potem poszła do szkoły i zobaczyła Mazię w opłakanym stanie.
- Co się stało?
- Mazia na 100% jest w ciąży. - Powiedziała Kinia.
- Ojej! Mówiłaś Arkowi?
- T...ak. Powiedział, że mi pomoże.
I tak skończyły się opłakiwania Mazi. Były lekcje...nudne, oczywiście. Natalia prawie na nich spała, a Mazia ciągle patrzyła na qmpelki8 lub na Arka, ale Arek na nią nie.
Weszła do domu bardzo zmęczona. Zjadła obiad. I przypomniała sobie: punkt 5 u Maxi. Była 16.00. Miała godzinkę. Zjadła obiad i poszła. Przyszła z pogaduszek. Arek też był. Dziewczyny zazdrościły Mazi takiego chłopaka. Był taki troskliwy. Mazia miała się komu wypłakać. Zjadła kolację, zrobiła zadanie i położyła się spać.

Odcinek #8.

W sobotę Natalii nigdy nie chciało się wstawać. Obudziła się około 10.00. Zjadła śniadanie i odrobiła lekcje. Potem zadzwoniła do Domci.
- Hej! Jak tam?
- A... u mnie wporzo. Gorzej z Mazią i...
- Arkiem?
- Nie Kinią.
- Co się stało?
- No bo ja właśnie jestem u Mazi z Kinią. A Maźka ryczy.
- Czemu?
- Bo coś jej się śniło i... lepiej przyjdź to Ci opowiem.
- No dobra to ja już lecę.
Natalia powiedziała rodzicom o swoim planie i pożegnała się z nimi. U Mazi.
- Hej no jestem.
- No to wchodź. Mazia to kompletna histeryczka. Ryczy, bo śniło jej się, że... a w ogóle szkoda gadać. Pamiętasz jak kiedyś rozmawiałyśmy u niej. Wiesz wtedy na wagarach...
- No... To co?
- Gadałyśmy o szkole i... ciąży.
- No przypominam sobie. Ale co ma z tym wspólnego sen Mazi?
- No więc jej śniły właśnie te obawy o których żeśmy gadały. No wiesz... brzuch, wywalenie ze szkoły i że niby Arek ją rzuci.
- Jej się to śniło?
- No. I ta się boi, że tak będzie.
- Mówiłaś coś jeszcze o Kini...
- A! Zobacz sama.
Natalia obejrzała się, a tu Kinia wtulona w Mazię i ryczy razem z nią.
- Już rozumiem. Ona jej współczuje?
- No mniej więcej, ale...
- Co "ale"?
- No bo Kinia pokłóciła się z Kubą.
- I?
- I prawie ze sobą zerwali.
- Prawie?
- No Kuba ją rzucił, a potem się prawie pogodzili.
- Prawie? Dominika mów z sensem!
- No bo Kuba chciał się pogodzić, ale znowu ona nie chciała.
- No i czemu ona ryczy?
- Bo teraz ona się chciała z nim pogodzićź, ale on nie chciał.
- O Boże. Ale to wszystko pokręcone.
- No niestety.
Długo gadały, pocieszały. Aż w końcu Nata musiała iść. Umówiły się z Domcią w parku z chłopakami. Natalia wróciła do domu. Miala jeszcze niecałą godzinę do spotkania. Powiedział o wszystkim Piotrkowi i zaczęła się przygotowywac. Piotrek przyszedł po nią. I pojechali. Byli tam: Nata, Piotrekm, Domia, Dawid oraz Gosia i Artur. W tym spotkaniu nie było nic nadzwyczajnego. Po prostu gadali, gadali i gadali. Nata wróciła do domu. Położyła się spać, ale najpierw zjadła kolacje.

Odcinek #9.

Natalia obudziła się i zeszła na śniadanie. Potem zadzwoniła do Domci czy by z nią nie pobiegała. Domcia powiedziała, że nie może. Natalia postanowiła, że pójdzie biegać sama. I poszła. Powiedziała rodzicom i wyszła. Biegła wzdłuż uliczki, gdy poczuła, że ktoś ją śledzi. Odwróciła się, lecz nikogo tam nie było. Wróciła do domu. Opowiedziała wszystko Gośce. Dziewczyna zaproponowała jej by powiedziała o tym rodzicom. Tak też zrobiła. Pan Zbigniew powiedział, że powinna mieć ochroniarza. Natalia wpadła na pomysł żeby tym ochroniarzem był Piotrek. Zadzwoniła do niego, lecz najpierw spytała się taty. Pan Zbyszek po długich błaganiach Natalii zgodził się. Piotrek też. Nacia była w siódmym niebie. Zaprosiła do siebie Domcię, Kinię i Mazię. Chciała im wszystko opowiedzieć. Długo gadały. Nastąpił też temat Arka, Dawida i Piotrka. Gosia też uczestniczyła w pogaduchach. Nata zaproponowała dziewczynom by u niej nocowały. Dziewczyny zgodziły się, ale powiedziały, ze muszą zapytać się rodziców, więc każda z osobna zaczęła wydzwaniać do swoich starszych. Rodzice się zgodzili. Zjadły razem obiad. Potem wyszły pobiegać w to samo miejsce, lecz wtedy nikogo tam nie było. Przyszły akurat na kolację. Potem położyły się spać.


© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl