logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

Przyjaciółki z domu dziecka


Odcinek #1.

Aga, Monisia, Kasia, Edytka, Kingusia, Dominika to przyjaciółki z Domu Dziecka w Weronie. Mieszkają tu od urodzenia, jako jedyne. Dlatego są przyjaciółkami.
- Idziemy na spacer? - Zapytała Kasia.
- No, dobra. - Powiedziały dziewczyny.
Są dziećmi. Od niedawna chodzą do szkoły. Nikt ich nie wybrał, choć dużo małżeństw przewija się tutaj codziennie. To najlepszy Dom Dziecka w Simowie (kraju).
Dziewczyny poszły na spacer. Chodziły wokół domu. Spotkały tam małżeństwo które chodziło z ich kolegą. - Damianem.
- Nim się wszyscy interesują, a i tak go nikt nie bierze. - Zaśmiała się Edytka.
- Tak, to prawda. - Powiedziała Kinga. - Berek. - Zaczęły się bawić.
Dziewczyny były wesołe.
-Wszyscy na obiad! - Wyszła z domu pani Jola i powiadomiła tych którzy byli w ogródku.
Dzieci wbiegły do domu. Dziewczyny miały swój stolik.
- Mniam... dziś zupka pomidorówka... Mniam! - Zachwalała Aga.
- I naleśniki... - Powiedziała Dominika.
Dziewczyny jadły. Potem poszły rozmawiać do pokoju Kaski, Agi i Kingi.

Odcinek #2.

Dziewczyny wyszły na dwór. Zobaczyły, że pod Dom Dziecka przyjechała karetka.
- Po co karetka? Do kogo? - Zapytała Monisia.
- Nie wiem. - Odpowiedziała Aga.
Szły za lekarzem. W domu dowiedziały się, że Konrad złamał sobie nogę. Oczywiście w całym domu dziecka pełna sensacja! Wszystkie dzieci rozmawiały o tym. Potem karetka odjechała wraz z Panią Jolą i Konradkiem.
- Chodźmy na podwórko. - Powiedziała Kinga.
- Nie! Zimno jest! - Aga była strasznym zmarzluchem.
Dziewczyny układały puzzle. Na kolacje przyjechała jakaś nowa dziewczynka. Dziewczyny po pierwszej rozmowie ją zaakceptowały. Była to Małgosia. Potem bez Gosi poszły do pokoju Kaśki, Agi i Kingi.
- No i jak wam się podoba Gosia? - Zapytała Edyta.
- Fajna. - Zachwalały dziewczyny.
- I ładna! - Dodała Kinga.
Dziewczyny rozmawiały o Gośce. Do pokoju weszła Pani Ania.
- Dziewczynki proszę wyjść, my musimy wstawić nowe łóżko.
- A kto tu będzie leżał? - Zapytała Dominika.
- Małgosia.
Dziewczyny ucieszyły się. Poszły do pokoju Dominiki, Moniki i Edyty. Gdy wstawili łóżko dziewczynki poszły spać. Za dużo na jeden dzień wrażeń!

Odcinek #3.

Rano jak zawsze była pobudka o 7:00. Nie ważne czy ktoś miał na 9:00 czy na 10:00.
- Edyta, Edyta? - Budziła Edytę Dominika.
- Czego?! - Wrzasnęła.
- No, wstawaj!
- Już 7:00? Jezu! Mamy na 9:00! Wredne małpy!
Poszły na śniadanie. Małgosia niestety nie chciała z nimi siedzieć. Poszła do Judyty, Pauliny i Igi.
- I co poznałyście ją bliżej? - Zapytała Monika, Kaśki, Kingi i Agi.
- No. Ona nie jest taka fajna, zryciula jedna. - Zaśmiała się Kinga.
Dziewczyny zjadły. Miały jeszcze godzinę czasu do szkoły. Oglądały bajki, niestety chłopcy chcieli oglądać dziennik sportowy i dziewczyny musiały iść do pokoju. Każda się spakowała i przyjechał autobus i wziął je do szkoły. Po szkole goniły przed domem. Bawiły się z Gosią i Judytą. Potem Pani zawołała na obiad. Małgosia teraz siedziała z nimi.
- I jak tam? Jak Ci się podoba? - Zagadnęła Gośkę Kasia.
- Aaa... fajnie. - Uśmiechnęła się.
A jednak Gosia nie była taka jak mówili, że jest "zryciula".

Odcinek #4.

Po obiadku przyjechało znowu małżeństwo. To samo które było z Damianem. Oni już chyba od dwóch miesięcy kogoś szukają. Przyjeżdżają tu różnie. Codziennie, co dwa dni-różnie. Gdy są zawsze biorą inne dziecko.
No to z kim chcą państwo dziś porozmawiać? - Zapytała Pani Justyna.
- Tą dziewczynkę... Kto to?
- To Edyta Korzonek.
- Dobrze, to dziś z nią byśmy chcieli porozmawiać. Pani Justyna podeszła do ich stolika. Dziewczyny zastanawiały się, którą dziś wezmą.
- Edytka... - Powiedziała Pani.
Edyta zrobiła dziwną minę. Chyba nie za bardzo chciała. Potem reszta dziewczyn poszła do pokoju Kaśki, Kingi, Agi i Gośki. Gośka nie była ich przyjaciółką, ale była fajna i tyle! Dopiero na kolację Edyta wróciła. Opowiadała im o tym małżeństwie.
- Wiecie o co mnie zapytali? - Zaśmiała się.
- No, o co? - Dopytywały.
- Czy jeśli by mnie wzięli to kogo bym chciała ze sobą wziął, a ja im na to: "No... tylko Kingę, Kasię, Agę, Monikę i Dominikę!"
I wtedy im mina zrzedła!
Dziewczyny zaczęły się śmiać. Gosi nie było smutno, że jej nie wymieniła, bo w końcu się tak do niej nie przywiązały.

Odcinek #5.

Noc była ciężka... bardzo! Edytę zaczął boleć brzuch! Panią Anię poszła powiadomić Monisia.
- Proszę pani... - Budziła ją Monika. - Proszę pani...
- Yyy... Tak ... Mon... Monisiu? - Mówiła na pół śpiąco.
- Edytkę baardzo brzuszek boli.
- Już tam idę.
Pani Ania ubrała szlafrok i poszła do pokoju Moniki, Dominiki i Edytki. Dominika również już nie spała. Siedziała przy Edytce.
- Edytko co się dzieje? - Zapytała Pani Ania.
- Brzuch mnie boli. O... tutaj. - Wskazała.
Pani Ania nie wahając się zadzwoniła po pogotowie. Gdy przyjechało obudziło wszystkie dzieciaczki! Pogotowie zabrało Edytkę. Monice, Dominice, Kindze, Agnieszce i Kasi chciało się płakać. Bardzo lubiły Edytkę. Ona z ich paczki była najbardziej zabawna i w ogóle. Dziewczyny nie spały całą noc. Siedziały w pokoju Moni, Domi i oczywiście Edyty.
- Mam nadzieję, że jej nic nie będzie... - Westchnęła Kasia.
- No... - Powiedziała Kinga.
- Ale wiecie co... Ona już od 2 dni była jakaś taka dziwna... - Zauważyła Monika.
- No prawda... - Powiedziała Kasia.
Dziewczyny myślały o tym i owym. W pewnym momencie to pokoju przyszła Pani Ania. Wszyscy w Simowym Domu Dziecka wiedzieli, że Edyta, Aga, Kinga, Monika, Kasia i Dominika to najbardziej zgrane dziewczyny inaczej mówiąc... największe przyjaciółki! Tak też Pani Ania, więc przyszła powiadomić dziewczyny o stanie zdrowia Edi.

Odcinek #6.

- Tak myślałam, że nie śpicie. - Powiedziała Pani Ania.
Dziewczyny przetarły oczy, bo pani Ania zapaliła światło. Dziewczyny czekały co powie.
- Edytka ma wyrostek robaczkowy, to nic takiego.
Dziewczyny posmutniały.
- A będziemy ją mogły odwiedzić? - Zapytała Aga.
- Na razie nie. Chyba, że na przykład jutro, no to znaczy już dziś (była 5:00 nad ranem). Pojedzie tam Aga, Kasia i ja. A jutro Dominika, Kinga i Monika. Mówię przykład.
- Dziękujemy! - Rzuciły się dziewczyny na panią Anię.
Pani Ania poprosiła dziewczyny, żeby się jeszcze trochę przespały. One tak zrobiły. Usnęły w pokoju Dominiki, Moniki i Edi. - Na ziemi. Wstały po 10.
- O jejku! Nie poszłyśmy do szkoły! - Obudziła wszystkich Kinga.
- Faktycznie... - Jęknęła Aga. - Ale nie wygodnie na podłodze.
Dziewczyny poszły na śniadanie. Niestety jadalnia była już zamknięta. Poszły więc poszukać jakiejś Pani. Spotkały panią Teresę, która poszła z nimi do kuchni po kanapki. Powiedziała im też, że pani Ania poszła do szkoły i je zwolniła dzisiaj z lekcji. Dziewczynki ucieszyły się i poszły zjeść do pokoju Agi, Kingi, Kasi i Gosi. Rozmawiały oczywiście o Edytce.
- Jak spotkamy panią Annę to się jej musimy zapytać czy możemy do niej jechać. - Powiedziała Kaśka.
- No... - powiedziała Gośka.
Dziewczyny gadały i gadały. W końcu pani Jola zawołała je na obiad...

Odcinek #7.

W jadalni spotkały panią Anię.
- Możemy dziś jechać? - Zapytały dziewczynki.
- Yyy... dobrze.
Dziewczyny podskoczyły. Pani Anna kazała im zjeść obiad, a ona za godzinkę przyjdzie do pokoju Domi, Moni i Edi. One już oczywiście miały temat przy jedzeniu. Ustaliły, że jak kogoś Pani Anka nie wybierze to żeby nie być obrażonym (Ja się też z tym zgadzam). Śpieszyły się z obiadem. Zjadły go dokładnie w 31 minut. A temu tak długo, bo dziś w Domu Dziecka był pierwszy raz deser!
- Mniam... budyń... - Oblizywała się Kinga.
- Ty nie myśl o jedzeniu tylko o Edi! - Szturchnęła ją z poważną miną Aga.
- Aga, ale nie możemy tylko myśleć o Edycie! - Kzyknęła Kinga.
- Kinga, ja nie chcę się kłócić! Teraz tylko Edi jest ważna! - Mówiła dalej Aga.
Przegadywały się jeszcze.
- Cisza! - Wrzasnęła w końcu Kaśka.
Dziewczyny ucichły.
- Obie macie rację. Nie można tylko myśleć o Edycie! Ale nie wolno o niej zapomnieć! Więc Aga... nie krzycz na Kingę! I Aga już lepiej mówić o żarciu niż się przegadywać... - Przemówiła Kasia.
Dziewczyny zawstydziły się, tym bardziej Aga...

Odcinek #8.

Poszły do pokoju Domi, Moni i Edi. Czekały na panią Anię.
- Kinga... sorki... - Przeprosiła ja Aga.
- Spoko.
Czekały jeszcze chwilkę. W końcu zjawiła się Pani Anna z dyrektorką Domu Dziecka - Panią Justyną. Usiadły na łóżku Edytki i zaczęły.
- Dzieci. Pozwolę Wam jechać, ale lepiej żeby inne dzieci się nie dowiedziały. - Powiedziała Pani Justyna.
- Oczywiście. - Odpowiedziała za całą grupę dziewcząt Dominika.
Pani Ania wyciągała coś z kieszeni - jakieś karteczki. Wzięła kapelusik Moniki i wrzuciła je tam. Dziewczyny kapnęły się - będzie losowanie.
- Ja tu mam na tych karteczkach imiona i pani dyrektor będzie losować. - Powiedziała pani Ania.
Pani Justyna wylosowała 3 karteczki. Dziewczyny czekały z niecierpliwieniem.
- Yyy... Kinga (Kinia podskoczyła), Aga i... Dominika. - Powiedziała z uśmiechem.
Dziewczynki podskoczyły. Reszta nie podskakiwała, ale też się nie obraziły. Aga, Domia i Kinia poszły się przebrać. A Kasia i Monika gadały o tym, jak jutro spędzą dzień z Edytą.
- Proszę pani? - Zapytała Kasia.
- Tak?
- A może jutro z nami jechać Gosia...
- Jeśli reszta nie będzie miała nic przeciwko.
Dziewczynki ucieszyły się.

Odcinek #9.

Kinga, Aga i Dominika pojechały do Edyty.
- Hej Edi! - Powitały ją.
- Cześć!
Dziewczyny usiadły na jej łóżku.
- Co tam w Domu Dziecka? - Zapytała Edyta.
- A spoko. Tęsknimy za Tobą.
- Heheh. A gdzie reszta? Monika, Kasia i Gośka?
- Przyjadą jutro. A chcesz, żeby Gośka przyjechała?
- Tak... Bardzo ją polubiłam.
Dziewczyny gadały. Na chwilkę musiały wyjść bo przyszedł Pan doktor.
- Dziewczyny chodźcie do bufetu, napijecie się herbatki. - Powiedziała pani Ania.
Tak też zrobiły. Pani Ania kupiła 4 herbaty z cytryną. Gdy zobaczyły, że do bufetu przyszedł ten lekarz, który przyszedł przedtem do Edyty poszły do niej. - Już jesteśmy, byłyśmy w bufecie. - Powiedziała Monia.
Po godzinie musiały już jechać na kolację. Pożegnały się. Gdy wróciły opowiedziały Gosi, Kasi i Monice o ich wizycie. A potem położyły się spać.

Odcinek #10.

Rano Monika, Kasia i Gosia były szczęśliwe. Cieszyły się, że jadą do Edyty.
- Kinga, a ona dobrze się czuję? - Zapytała Gosia.
- Tak... W miarę.
Gadały przy śniadaniu. Podeszła do nich Pani Jola.
- Dziewczynki, nici z wyjazdu.
- Co?! - Wrzasnęła Monika.
- Ciszej. Chodźcie do Edytki pokoju, zostawcie jedzenie, potem dokończycie.
Monika, Kinga, Aga, Kasia, Dominika i Gosia poszły tam gdzie pani Jola kazała iść. Usiadły na ziemi i słuchały co pani Jolanta chcę im oznajmić. - Edytę w nocy operowali, bardzo źle się czuła. Pojechała więc tylko Pani dyrektor i Pani Ania.
Dziewczynki westchnęły...
- Pojedziecie jutro. - Pocieszyła je. - A teraz wracajcie do śniadania.
Tak też dziewczyny zrobiły. Były teraz trochę smutne.
- Ale nie martwcie się! Jutro jedziecie! - Pocieszyła je Kinga.
Dziś sobota, więc dziewczynki nie szły do szkoły. Potem trochę się bawiły. Na zmianę: raz się bawiły, raz gadały o Edycie i tak w kółko. Ale dziś w Domu Dziecka stało się coś wielkiego! Mianowicie małżeństwo które tak długo się zastanawiało kogo wezmą, podjęli decyzję!
Damian!
- Wow! Udało mu się teraz... - Zaśmiały się.
Wróciły do swoich zajęć, po tym wystrzale.

Odcinek #11.

- Hej! - Ktoś wszedł do pokoju Agi, Kingi, Kasi i Gośki gdzie one były.
- Cześć. - Odpowiedziały.
- Chcecie zajarać? - Zapytał ten koleś.
- Nie dzięki... - Odpowiedziała Gośka.
- Ady chodźcie!
- Nie! - Krzyczały.
- Bo Wam wpieprzę!
- Nie!
- W tej chwili.
Aga przeleciała mu pod nogami i pobiegła do Pani.
- No, chodźcie. Patrzcie mam: normalne fajki i narkotyk, to co?
- Nic!
Przyszła Aga z Panią Justyną. Jaka była mina tego chłopaka! Dziewczyny go nie znały. Aga stała się kimś ważnym teraz w grupie bo je obroniła. Wszyscy się cieszyli. Pani Justyna zabrała tego chłopaka. Nic nie powiedziała, żadne dziękuję ani nic. One układały puzzle. Przyszła tam wtedy Pani Ania, Pani Jola i Pani Justyna. Dziewczyny trochę się bały. Nie wiedziały o co chodzi.
- Dziewczynki... Dziękujemy Wam bardzo. Potrzebowałyśmy właśnie go przyłapać. - Zaczęła Pani Justyna.
- Oj... długo czekałyśmy, aż przyłapiemy tego Daniela. - Powiedziała Pani Jola.
- Nie ma za co! - Wystrzeliła jak z armaty Kaśka.
Panie zaśmiały się.

Odcinek #12.

W czasie obiadu przyszło małżeństwo. Chciało rozmawiać z Dominiką.
- Dominisiu państwo chcą z Tobą rozmawiać?
- A co my to jesteśmy?! - Ryknęła. - Że co? Codziennie kto inny? Może jesteśmy dziećmi do towarzystwa, co?!
- Dominika! - Wrzasnęła pani Jola. - Jak ty się zachowujesz?
- Mówię prawdę! A po za tym to co? Jesteśmy na wystawie, co?!
- Dominika! Wychodzimy!
Pani Jola wyszła z Dominiką do jej pokoju. Dziewczyny były zamurowane wyskokiem Domi.
- Jeju... Nigdy bym tak o niej nie pomyślała... - Westchnęła Kinga.
- A co sądzicie o jej wypowiedzi? - Zapytała Aga.
- Miała rację! - Zgodziła się z Domią Kaśka.
- W pewnym sensie... Bo niby tak, ale od czego jest DD? - powiedziała Kinga.
- Ech... Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi... - Powiedziała Monika.
- Zostawmy tą sprawę w spokoju. Tylko ciekawe co z nią będzie... - Zaciekawiła się Kaśka.
- Byle nic strasznego... - Odpowiedziały wszystkie zgodnie...

Odcinek #13.

Po godzinie przyszła Domia.
- I jak? - Zapytały
- Nic. Mam przez tydzień pomagać w kuchni. Zmywanie naczyń. - Odpowiedziała im.
- A co Cię w ogóle podkusiło? - Zapytała Kinga.
- Nic, po prostu wkurza mnie to! Co my na wystawie jesteśmy?! - Zapytała.
- Masz rację... - Powiedziała Kaśka.
- Dobra, nie chce o tym gadać, dobrze? - Powiedziała Dominika.
- Jak chcesz.
Dziewczyny układały puzzle. Starały się o tym nie mówić, no, ale cóż nie zawsze się dało. Najciekawsza była Aga. Znaczy się może nie najciekawsza, ale chciała o tym gadać, i cały czas o tym mówiła. Czasem nawet bez potrzeby. Ale no cóż, taka jest.
- Idziemy na kolacje? - Zapytała Monika.
- Okej. - Powiedziała Kinga. - Znaczy się ja idę nie wiem jak Wy.
Dziewczyny poszły na kolację. Po kolacji poszły spać.

Odcinek #14.

Wstały o 7. Dziś piątek. Nareszcie ostatni dzień szkoły! Dziś rozdanie świadectw i wakacje! Dziewczyny bardzo się cieszyły. Tym bardziej, Monika, Kasia i Gosia, ponieważ jadą do Edytki. O 10. odbyło się zakończenie roku szkolnego. Świadectwa z czerwonymi paskami miała Monika, Kinga, Aga oraz Edyta - jej świadectwo odebrała Pani Ania. Gdy dziewczyny wróciły do SDD (Simowego Domu Dziecka) poszły na obiad. Po obiedzie trójka dziewczyn pojechała do Edytki z jej świadectwem.
- Hej Edi! - Weszły do niej.
- Cześć. Oj... Koniec roku, nareszcie. - Westchnęła.
- No. - Uśmiechnęły się.
Weszła Pani Ania.
- Witaj Edytko. Jak się czujesz? - Zapytała.
- Dzień dobry. Trochę słaba jestem, a tak poza tym to dobrze.
- Eh. Mam Twoje świadectwo. Gratulacje... - Wyjeła je.
Edyta na chwilę zamilkła i czytała. Widać po niej, że cieszyła się...
Rozmowa trwała. Po dwóch godzinach dziewczyny pojechały. Opowiedziały reszcie o rozmowie z Edi. A potem była kolacja i spanko...

Odcinek #15.

W 2 dzień wakacji do SDD wróciła Edi. Niestety nie mogła jeździć na rowerze, biegać - nic z tych rzeczy. Przez pierwszy tydzień leżała, a potem powoli zaczęła chodzić na spacery. Jednakże nie mogła się wysilać przez 6 miesięcy.
Pewnego dnia w czwartek...
- Jeszcze został miesiąc i dwa tygodnie wakacji... - Powiedziała Aga.
- Ty mnie nawet nie denerwuj! - Zaśmiała się Kaśka.
- No, co... - Odpowiedziała Aga.
Dziewczyny grały w chińczyka - Aga, Kasia, Edyta i Gosia. Reszta dziewczyn układała puzzle. Gdy obie "grupy" wykonały swoje zadanie zamieniły się.
Przyszła do nich p. Ania.
- Chodźcie na obiad. - Powiedziała.
- A co jest? - Zapytała Dominika.
- Zapiekanki.
- Yes! - Podskoczyły dziewczyny.
Poszły na obiad...


© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl