logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

6. 1. - Susi Shermes


Opowiadanie o Susan Shermes ma wyjątkowo rozbudowaną fabułę i pasuje bardziej do TS2. To perypetie pewnej Simki ukazane z całą masą detali... Oceńcie sami!

Odcinek #1

Susi wstała dziś wcześniej, zjadła śniadanie i czym prędzej pobiegła do pobliskiego parku na starówce. Usiadła na ławce pod pięknym kasztanem. Zamknęła oczy. Powróciła do rozmyślań z poprzedniego dnia.
- Co by było gdybym przyszła wtedy później? Może bylibyśmy dziś razem - takie oto myśli krążyły po jej głowie. Nawet nie pamiętała, że otwierała torebkę. Zorientowała się że ktoś na nią patrzy. Otworzyła więc oczy. Pochylał się nad nią przystojny brunet.
- Ta komórka to pewnie pani - spytał się?
- Tak, dziękuje panu - odebrała telefon z rąk nieznajomego. Susi powoli podniosła się z ławki, po kryjomu ocierając łzy z policzka.
- A teraz pan wybaczy, ale udaję się do domu - odparła kobieta. Mężczyzna otrzepał niewidoczny pył z brzegu czarnej skórzanej kurtki, jego twarz przybrała wyraz, jakby próbował dobrać odpowiednie słowa i nie zniechęcić kobiety.
- Naturalnie, czy mogę panią odprowadzić?- zaproponował przystojniak.
- Jeśli panu to odpowiada - rzekła Susi.
Brunet ściągnął kurtkę i okrył nią kobietę.
- Jestem Kevin - przedstawił się facet.
- Susi- na znak zapoznania czy koleżeństwa podali sobie ręce.

Kevin delikatnie odchylił ramiączko torebki i wrzucił tam swoją wizytówkę. Szli dość długo, gdyż nie spieszyli się (czyt. szli wolno) rozmawiali o mało istotnych rzeczach.

Kiedy doszli pod jej dom Susi zaproponowała mu kawę. Jednak on odmówił, skłonił się nisko i odbiegł kawałek, poczym odwrócił się i pomachał do niej przyjaźnie.

Przekręcając klucz w drzwiach swego mieszkania Susi rozmyślała o tym spotkaniu. Weszła do przedpokoju i zaczęła się rozbierać. Ubrania które miała na sobie rozrzuciła po całym mieszkaniu. Weszła do kuchni i zaparzyła sobie kawę. Zaczęła czytać gazetę. Kiedy w jej filiżance zabrakło kawy, odrzuciła gazetę i udała się do łazienki.

Odkręciła kurek z ciepłą wodą. Do wanny wlała odrobinę płynu do kąpieli, wsypała trzy garście płatków róż i powoli zanurzyła się w wodzie.

Niesamowity aromat płatków różanych roztaczał się po łazience. Susi wynurzyła się i powoli wyszła z wanny. Odwróciła się i wyciągnęła korek. Woda zaczęła formować się w lejek i opuszczać wannę. Wytarła się ulubionym ręcznikiem, szczelnie otuliła się szlafrokiem. I poszła do sypialni z zamiarem ubrania się. Kiedy już była ubrana ... przysiadła na łóżku i zaczęła przeszukiwać swoją torebkę.
- Dlaczego jestem tak głupia, mogłam wziąć od Kevina numer telefonu - mówiła do siebie. I w tym właśnie momencie natrafiła na jego wizytówkę. Wykręciła jego numer, ale nikt nie odbierał.
-Trudno - powiedziała Susi...

KONIEC ODCINKA PIERWSZEGO
C. D. N.

Odcinek #2

Susan wstała, poszła do kuchni, zrobiła kawę i usiadła przed telewizorem. Kiedy zabrakło jej kawy, umyła filiżankę i poszła spakować ubranie i takie inne rzeczy potrzebne na wieś.
- W końcu trzeba się cieszyć wakacjami- myślała Susi, kiedy zamknęła swoje mieszkanie na klucz, odetchnęła pełną piersią i zbiegła schodami pośpiewując. Weszła do auta, włączyła radio i odjechała. Przez dłuższy czas podróży nie zapaliła papierosa. Była zdenerwowana. Dzwoniła chyba ze sto razy do rodziców, ale nikt nie odbierał.
-Co się dzieje, myślała kobieta.

Jednakże, kiedy dojechała na miejsce było już dość późno, a rodzice byli na podwórzu. Robili grila. Stał przy nich jakiś młodzieniec. Odwrócił się po woli. Kobieta wysiadła z auta i nie omal dostała szoku. Tym młodzieńcem był Kevin.
-Kevin, co ty tutaj robisz - krzyknęła Susi poczym rzuciła mu się na szyję.
- Przyjechałem do mojej ciotki, wyznał facet.
- Cmok - Susi pocałowała go gorąco.
- Mamo muszę się rozpakować - odparła, poczym puściła oko do matki.
- Rozumiem, ale zaraz wróćcie odparła do córki.
Kevin zaniósł jej torbę do pokoju. Znikła w łazience. Po chwili ubrana w letnią zwiewną sukienkę i sandały wbiegła do pokoju.
- I jak? - Rzekła kobieta. - Wyglądasz super - odparł mężczyzna, a ona wzięła jego dłoń w swoją i powiedziała:
- Muszę Ci coś pokazać.

Pociągnęła go z taką siłą, że prawie się przewrócił. Zbiegli ze schodów śmiejąc się do rozpuku. Byli zakochani. Susi ściągnęła sandały, a potem wbiegła na wzgórze i usiadła na trawie, Kevin koło niej. Oglądali zachód słońca... W dole wspaniale prezentowało się jezioro... Spojrzeli się na siebie i pocałowali się.

Jeszcze długo rozmawiali o sobie… planowali przyszłość. On wziął ją w ramiona i kręcił się wokół własnej osi. Tańczyli, śmiali się, czasem nawet przewracali, co wywoływało u nich jeszcze większe salwy śmiechu. W końcu położyli się na trawie i odpoczywali. Po jakiś 10 minutach Susi zerwała się i zaczęła uciekać przed Kevinem. On wykonał tygrysi skok i złapał ją w pasie, poczym wypuścił ją z objęć. Trzymając się za ręce zbiegli ze wzgórza krzycząc jak dzieci. Zdążyli na grila

KONIEC ODCINKA DRUGIEGO
C. D. N.

Odcinek #3

Susan zasnęła w jego silnych ramionach. Czułą się bezpieczna i kochana. Dawno nie mogła zasnąć spokojnie. Przypominała sobie związek z Martinem i sobie zarzucała rozstanie. Była godzina, 6:30 gdy jej budzik zaczął dzwonić, powoli wstała z łóżka, aby nie obudzić Kevina. Nałożyła na siebie swój zielony szlafrok, zeszła po cichu ze schodów. Szła przez przedpokój potykając się o buty, nie chciało jej się zapalać światła. Pokonała te wszystkie przeszkody i dotarła do kuchni. Jak zwykle szukała kawy, a gdy ją znalazła to po prostu ją zaparzyła. Wypiła ją powoli delektując się każdym łykiem. Przez otwarte okno wpadało świeże powietrze. Stary zegar dziadka właśnie wybił siódmą. Susi wstała od stołu przeciągnęła się i zaczęła robić śniadanie dla Kevina po 10 minutach była gotowa. Przeszła znowu przez przedpokój klnąc siarczyście. W drapała się na schody. Przez uchylone drzwi widziała jak jej chłopak przewraca się z jednego boku na drugi. Otworzyła szybko drzwi, po czym szybko je zamknęła. Tace ze śniadaniem położyła na szafce. A sama usiadła na łóżku i gorąco pocałowała Kevina.
- Wstawaj kochanie - szepnęła.
- Proszę daj mi jeszcze pospać - prosił.
- Nie ma mowy śniadanie Ci wystygnie - odparła stanowczo Susi.
- Co? Dobra już wstaje - odparł mało zadowolony facet. Susan podała mu tace, a sama usiadła obok. W brzuch jej burczało, gdyż nic nie zjadła.
- Kotku może chcesz bułkę? - Spytał się Kevin.
- Chętnie! - odparła i poczęstowała się bułką.
Po śniadaniu Kevin szybko się ubrał, pocałował Susan w policzek i wybiegł z domu. Pognał do swojej ciotki, aby wytłumaczyć jej wszystko i gorąco przeprosić. Ciocia nie miała nic przeciwko jego pomysłowi. Mówi, więc do niego:
- Pilnuj Susi jak oka w głowie to dobra dziewczyna, a ja wiem, co mówię, przecież znam ją od lat.
- Ciociu wziąłem sobie twoje rady do serca nigdy o nich nie zapomnę. - Odparł Kevin.

Uradowany facet. Wybiegł z domu, wsiadł na swój motocykl i pojechał do miasta do jubilera. Naprawdę wybór tam był ogromny. Kevin bał się tylko o to czy ona za niego wyjdzie. Gdy dokonał zakupu. Wsiadł, czym prędzej na swój motocykl. Jechał przepisowo. Jego długie włosy powiewały na wietrze, niestety wjechał w niego tir. Ktoś życzliwy zadzwonił po pogotowie i policję. Kierowca tira był w szoku. Kevin zawołał:
- Powiadomcie Susi.
Jakaś kobieta podniosła jego telefon i zadzwoniła do Susan.
- Czy tu Susan?
- Przy telefonie - odparła.
- Pani chłopak miał wypadek, przed kilkoma minutami zabrano go do szpitala.
- Dziękuje pani - odłożyła słuchawkę i osunęła się na podłogę. Zaczęła wrzeszczeć, płakać. Poprosiła ojca, aby odwiózł ją do szpitala, a mamie nakazała powiadomić ciocię Kevina. Susan wbiegła do szpitala i zapytała się gdzie leży Kevin Son.
- Aktualnie jest operowany, o właśnie wiozą go do Sali numer 5 odpowiedziała recepcjonistka.
- Dziękuje. Susi wbiegła do sali i usiadła przy łóżku Kevina.
- Kevin obudź się - mówiła. Po jakieś godzinie Kevin uścisnął jej dłoń.
- Lekarza, Kevin się obudził. Wbiegł lekarz, a pacjent spytał się go:
- Gdzie jest moja kurtka? Proszę przynieście mi pudełeczko!

KONIEC ODCINKA TRZECIEGO
C. D. N.

Odcinek #4

Pielęgniarka weszła na sale i podała facetowi pudełeczko. Wyszła z sali zostawiając parę samą.

Kevin zabrał, więc głos:
- Susan jest mi przykro, że nie mogę przed tobą uklęknąć, widocznie Bóg tak chciał Kobiecie serce podskoczyło do gardła. Uśmiechnęła się powoli, jakby sprawiało jej to ból.
- Bardzo Cię kocham... wiem, że mogę być kaleką... Jednak nie poddam się, jeśli ty będziesz trwać przy mym boku - powiedział mężczyzna. Susi zrozumiała, o co mu chodzi, przyłożyła, więc swój palec do jego ust i powiedziała.
- Nie musisz się trudzić zgadzam się. Kevin wpadł w euforię, zabiegli się lekarze. Pytali się Susan, co się stało...
- Ona tylko pokiwała głową i rzekła:
- Oświadczył mi się.
Na ustach lekarzy malowało się zdziwienie, widać, iż myśleli, po co tak młoda kobieta zwiąże się być może z kaleką, ale gdy spojrzeli na ich radosne twarze wiedzieli, iż będą ze sobą. Pomyśleli, że oni nic na to nie poradzą.

Kevin wkrótce zasnął, a Susi korzystając z okazji zadzwoniła do matki.
- Mamo Kevin mi się oświadczył, kiedy tylko wyjdzie ze szpitala weźmiemy ślub!
- Córko to wspaniała nowina!
- Do widzenia mamo, będę tu trwać i modlić się o jego zdrowie. - Odparła poczym rozłączyła się.
Poszła do barku po kawę. Nucąc pod nosem marsza weselnego. Pomyśleć, że miłość znalazła w parku.

KONIEC ODCINKA CZWARTEGO - OSTATNIEGO

© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl