logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

Szalone życie


Odcinek #1.

Partycja i Justyna są nastolatkami, których często nie ma w domu, ponieważ chodzą na dyskoteki. Wcale nie są ostrymi laskami, które robią zadymy. Po prostu chodzą na dyskoteki żeby poznać fajnych chłopaków. Już nie raz wpadły w złe towarzystwo, lecz przez ich silną wolę jakoś się wyplątywały. Ostrymi laskami nie są, ale lubią się bawić. Dzisiaj jest sobota, więc Partycja zadzwoniła do Justyny:
- Cześć Justyna. Wpadnij po mnie. Najlepiej już teraz, bo zanim ja się ubiorę to minie pół wieku. - Śmiejąc się powiedziała do słuchawki.
- Okej. A po Olkę dzwonimy?
- Nie wiem. Może zadzwoń do niej i powiedz żeby przyszła do dyskoteki ok. 16:00, bo teraz jest chyba 14:30, no nie?
- Nie wiem, chyba tak. Dobra, to zaraz będę, tylko zadzwonię do niej. Na razie! - Powiedziała Justyna.
Patrycja poszła do łazienki się pomalować. Mama zawołała ją na obiad.
- Pat chodź. Obiad na stole.
- Już idę mamo.
Pati zeszła, a mama powiedziała:
- Ciekawe kiedy ten ojciec przyjdzie?
Ojciec Patrycji, Marek bardzo ciężko i długo pracował. Mama, Barbara martwiła się, ponieważ niekiedy tacie Patrycji jego szef oznajmiał, że ma zostać po godzinach, a że nie ma komórki to nie ma jak skontaktować się z żoną.
- Mamo przecież wiesz, że Pan Tadeusz mógł tatę zatrzymać. Prawie ciągle tak jest. - Powiedziała Patrycja do mamy.
- Wiem, ale okropnie się boję. Wiesz co? Mam już pomysł co dać Twojemu tacie na gwiazdkę. Dam mu komórkę.
- To bardzo dobry pomysł. Możemy złożyć się razem? Bo ja nie mam żadnego pomysłu na prezent. Tobie już kupiłam i dziewczynom też, tylko nie wiedziałam co kupić tacie.
- Niech Ci będzie. Zgoda.
Nagle ktoś otworzył kluczem drzwi.
- Cześć, już jestem. - Powiedział, jak się okazało tata Pati.
- No nareszcie. Mama już się o Ciebie martwiła. - Powiedziała Patrycja do taty.
- Już nie będzie się o mnie martwić, ponieważ szef dał nam wszystkim po komórce. - Powiedział z uśmiechem Marek.
- O nie… - Powiedziały razem Patrycja i pani Barbara.
- Dlaczego jesteście takie smutne? Przecież chyba nie chcecie się o mnie martwić?
- Nie, nie w tym rzecz. Chodzi oto, że my z mamą chciałyśmy Ci kupić komórkę na gwiazdkę. - Wytłumaczyła Pati.
- Aha. O to chodzi. - Powiedział pan Marek.
- No właśnie. Ale skoro problem jest już rozwiązany, musimy kupić Ci coś innego. - Barbara podeszła do Marka i pocałowała go.
- Mamo, ja idę do łazienki dokończyć to co zaczęłam. - Powiedziała Patrycja. - Nie będę Wam przeszkadzać.
Rodzice Pati nadal byli w uścisku, więc Barbara nie mogła nic córce powiedzieć. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
- Idź otwórz. - Powiedziała Barbara do Marka.
- Ty idź. - Odpowiedział jej.
- Nie, ja nie pójdę. Patrycja! - Zaczęła wołać Barbara.

Odcinek #2.

Patrycja otworzyła i okazało się, że przyszła Justyna.
- Cześć. Wejdź. - Powiedziała Pat.
- Ty jeszcze nie gotowa?
- Jak widzisz. Ale już prawie. Muszę się tylko ubrać...
- Tylko?
- No to chodź.
Poszły do pokoju Pati i zanim się ubrała minęło mniej więcej pół godziny.
- Mamo to my już idziemy.
- Dobrze, ale nie bądźcie długo.
I poszły. Pati w dyskotece ciągle lukała na jakiegoś blondasa, który wcale nie podobał się Justynie. Ola też miała podobne zdanie.
- Jak myślicie? Podejść do niego? - Pytała rozmarzona Patrycja.
- Jak chcesz... - Odpowiedziały dziewczyny.
- No to idę. - Śmiało ruszyła w stronę obiektu westchnień.
Był sam. Pat podeszła i przywitała się.
- Hej! Wiesz może która jest godzina?
- Sorka, nie mam zegarka. - Odpowiedział.
- Aha. No to chyba nic tu po mnie...
- Nie, poczekaj. Jak masz na imię? - Zapytał chłopak.
- Patrycja, a Ty?
- Ja Mateusz. Jesteś stąd?
- Tak. Mieszkam tutaj niedaleko. Do jakiej szkoły chodzisz?
- Do 3.
- Ja też. Dziwny zbieg okoliczności, że jeszcze się nie spotkaliśmy.
- Taa... Ale ja Cię chyba już widziałem.
- Naprawdę? Często chodzisz do tej dyskoteki?
- Nie za bardzo. Dopiero na początku roku się tu przeprowadziliśmy. Do jakiej klasy chodzisz?
- Do II a, Ty pewnie do b... Nie mylę się?
- Tak. Skąd wiesz? - Bo moje kumpelki z Twojej klasy chwaliły się, ze przyszedł do nich jakiś przystojniaczek i nie myliły się.
- Naprawdę tak uważasz?
- Że co?
- Że jestem przystojny.
- No w sumie można tak powiedzieć.
- Dzięki.
- Nie ma za co.
- Jest.
- No dobra wystarczy. Chodź poznam Cię z moimi koleżankami.
Poszli.

Odcinek #3.

- Dziewczyny to jest Mateusz. Mateusz to są Justyna i Ola.
- Cześć. - Powiedział Chłopak
- Siemka.
- Nigdy cię tu wcześniej nie widziałam. - Powiedziała Ola.
- Przeprowadziłem się tu niedawno. We wrześniu. - Powiedział Mateusz.
- Do jakiej klasy chodzisz? - Pytała dalej Ola.
- Dobra. Zostawcie chłopaka, bo się spłoszy. - Powiedziała stanowczo Patrycja, przysuwając Mateusza do siebie.
Chłopak rzeczywiście był zmieszany, ale nie zachowaniem Oli, tylko Pati.
- Pat idziemy już do domu? - Justyna zapytała Patrycje.
- Przecież dopiero przyszliśmy.
Patrycji nie podobało się jak Mateusz patrzył na Olę. Siedzieli przy stoliku. Pati poprosiła Matiego do tańca. Zgodził się.
- Wiesz co, wydaje mi się, ze ten cały Mateusz na Ciebie leci. - Powiedziała Justyna do Oli, gdy zostały same.
- No co Ty. Poza tym nie chcę odbierać Pati chłopaka. Ten Mateusz to całkiem niezły jest, ale wiesz jaka jest Patryśka.
Poszły tańczyć. A Mateusz i Patrycja…
- Dlaczego nie pozwoliłaś Oli się mnie popytać. Przecież jak mówi przysłowie: "Kto pyta nie błądzi".
- Bo się do Ciebie przystawia, zresztą tak jak do każdego innego.
Mateusz przysunął Pati do siebie i pocałował ją.
- Za co?
- Za wszystko.
Patrycja wtuliła się do Matiego i dalej tańczyli. Ola zarywała nowego chłopaka.
- Widziałaś to?! - Powiedziała, albo raczej wykrzyknęła do Oli, Justyna.
- Co? Nie zawracaj mi głowy. Nie widzisz co robię?
- Widzę, ale naprawdę tego nie widziałaś?
- Czego?
- Mateusz pocałował Pati.
- Nie…
- Tak. Teraz już nie ma wątpliwości. Uważam, że wcześniej źle myślałam. On jednak woli Patrycje. Przecież nowo poznanej dziewczyny się nie całuje. - A tam. Nie będę się nimi przejmować. Justa to jest Marek. - Powiedziała pokazując nowy nabytek Ola.
- Jesteś dziwna. - Odpowiedziała Justyna i poszła tańczyć.
Mateusz znowu pocałował Pat tym razem odwzajemniła pocałunek. Wszystko to widziała Justyna, a nawet Ola. Była okropnie zazdrosna. Pati usiadła do stolika.
- Jak mogłaś? - Zaczęła robić awanturę Ola.
- Coś się stało? Bo jak widzisz to ja poznałam Matiego i to on mnie pocałował, a nie ja jego, a poza tym jak zauważyłam to Ty już zdążyłaś znaleźć sobie nowego chłopaka.
- Cześć. Jestem Marek. - Przywitał się chłopak.
- Ja Patrycja. Lepiej idź do Oli, bo znowu się na mnie obrazi. Zaproś ją do wolnego. Może poprawisz jej nastrój swoim urokiem?
- Słodka jesteś.
- Dzięki, ale mam już chłopaka. To idź. Miejmy nadzieję, że będziesz jej stałym chłopakiem. Fajny jesteś. Dasz mi numer komóry?
- Jasne. Masz na czy zapisać?
Pati wyciągnęła z kurtki notesik i długopis. Chłopak zapisał swój numer i poszedł do Oli wedle z życzeniem Patrycji. Justyna podeszła do Pat razem z Matim.
- Szkoda, że nie widziałaś jak Olę zżerało z zazdrości jak zobaczyła, że się całujecie. - Powiedziała Justa .
- Zerkałam na nią jednym okiem. - Odpowiedziała Pati.
- Halo laski! Przecież ja tu jestem! - Wtrącił się do rozmowy Mateusz.
- Przecież widzimy. Siadaj. - Zachęciła go Justyna.
Gadali, gadali. Późno wrócili do domu. Mati poprosił Pat o chodzenie. Oczywiście się zgodziła. Odprowadził ją do domu, pocałował na pożegnanie i poszedł. Patrycja zobaczyła, że jej rodzice już śpią. Zjadła kolację i położyła się spać.

Odcinek #4.

Pati obudziła się o 9.00 rano, a tak właściwie obudził ją sms od... Oli:
Słuchaj, jesteś wredna. Jak mogłaś mi coś takiego zrobić. Poderwałaś mi chłopaka. Nienawidzę Cię za to!
Pati odpisała jej:
Jeśli chodzi o Mateusza to przykro mi to stwierdzać, ale to ja go poznałam i to ja z nim chodzę, a jeśli jednak chodzi o Marka to po prostu dał mi swój numer telefonu i kazałam mu wracać do Ciebie. Co Ci powiedział?
Ola oddzwoniła:
- Powiedział, że jesteś słodka. Szkoda, ze masz chłopaka i w ogóle. Na mnie nie zwracał uwagi. Został mi po nim tylko jego numer.
- To przykre, ale ja kazałam mu wracać do Ciebie, bo się wtedy na mnie obraziłaś, więc nie chciałam zabierać Ci chłopaka. Powiedziałam mu jeszcze tylko, że jest spoko i fajnie by było gdyby z Tobą chodził, bo moim zdaniem do siebie pasujecie. Przykro mi, że tak Cię potraktował. Sorka muszę kończyć. Ktoś mi się dobija na drugą linię. Pa! Trzymaj się. Zadzwonię do Ciebie potem.
Skończyły rozmawiać, ale Pat miała jeszcze jedną rozmowę.
- Halo?
- Cześć, to ja Marek. Możemy się spotkać?
- Nie!
- Ale dlaczego?
- Ponieważ przed momentem dzwoniła do mnie Ola i żaliła się. Przecież nie tak miało być. Kazałam Ci do niej wrócić. A Ty zacząłeś jej o mnie nawijać. Jesteś dupkiem!
- Bo się chyba zakochałem.
- To się odkochaj i znowu zakochaj, ale nie we mnie, tylko w Oli. Rozumiesz?!
- No dobra. Zresztą do tej Twojej Olki to ja nic nie mam. Ładna to ona nawet jest, zabawna, ale Ty jesteś lepsza...
- Odwal się!!!
Rozłączyła się. Zadzwoniła do Matiego na poprawę humoru.
- Halo?
- Cześć kochanie. Jak tam po wczorajszym?
- Spoko. Tylko trochę smutno mi.
- Z jakiego powodu?
- Bo Ciebie przy mnie nie ma. Możemy się spotkać w parku?
- Kiedy?
- Powiedzmy o 11:00, co Ty na to?
- No dobrze.
- Kocham Cię mój aniołku. Do 11! Pa!
- Ja Ciebie też kocham. Pa!
Patrycja wstała i zeszła na dół na śniadanie. Przypadkowo usłyszała rozmowę rodziców.

Odcinek #5.

- Basiu nie uważasz, że Patrycja za mało czasu poświęca nauce tylko goni na jakieś dyskoteki?
- Masz rację. Powinna mieć szlaban na... powiedzmy... na dwa tygodnie.
- Dobry pomysł. Za rok będzie pisać maturę. Co ona sobie wyobraża?! Jak nie zda to co wtedy będzie?
Gdy Pati to usłyszała kompletnie się załamała, ale wpadł jej do głowy pewien pomysł. Jeśli ona nie będzie mogła wychodzić z domu to może Mateusz będzie przychodził jej pomagać. Zjadła śniadanie. Rodzice jej powiedzieli. Nie załamała się. Udawała, że wcale ją to nie obchodzi. Nadeszła 10:00. Zaczęła szykować się na spotkanie. O 10:50 była gotowa i wyszła z domu.
- Dokąd to? - Zaczepiła ją Pani Basia.
- Przecież dzisiaj jest niedziela. Jeszcze mam jeden wolny dzień.
- No dobra. Idź, ale nie za długo.
Poszła. Mateusz już na nią czekał.
- Cześć Misiu! - Podbiegła i pocałowała Mateusza.
- Dzień dobry aniołku!
- Wiesz co mam do Ciebie prośbę: bo widzisz, dostałam szlaban na dwa tygodnie i mam się uczyć, więc sobie pomyślałam, że możemy uczyć się razem. Co Ty na to?
- Dobry pomysł.
- Możemy nawet udawać, że się uczymy. Mówię Ci to, ponieważ nie chciałabym sama ślęczeć nad książkami.
- Spoko. Codziennie mam do Ciebie przychodzić?
- Nie wiem, zobaczymy.
- Bo widzisz muszę Ci coś powiedzieć...

Odcinek #6.

- Ja mam trójkę młodszego rodzeństwa, którymi muszę się opiekować, ojca prawie nigdy nie ma w domu, chyba się domyślasz co jest jak przychodzi. Ciągle tylko awantury. Już mam tego dość. Mama próbuje dzieciakom dogodzić.
jakim wieku jest Twoje rodzeństwo?
- Najmłodszy, Szymek ma 3 lata, potem jest Sylwia - 5 lat i Arek - 8 lat. Ledwo starcza nam na podręczniki. Mama pracuje w sklepie, a tata wszystko co zarobi - przepija. No może niekiedy da nam po 10 zł. Ale rzadko to się zdarza… Sama widzisz. Nie chciałem Ci tego mówić, bo pewnie byś się nie zgodziła.
- Nie zgodziła?
- Bo ja już od dawna miałem Cię na oku. Gdybym Ci powiedział nie zgodziłabyś się ze mną chodzić.
- Zrywam z Tobą! Powiedziałeś mi o tym, więc nie chcę z Tobą chodzić.
- Ale…
- Żartowałam! Kocham Cię, choćbyś nie wiem jakich miał rodziców.
- Bo już myślałem. KOCHAM CIĘ!!! - Wykrzyknął Mateusz i pocałował Pat.
Spacerowali po parku. Pati zaproponowała:
- Może przejdziemy się do Justysi? Masz jakiegoś chłopaka dla niej?
- Pewnie by się kilku znalazło, przecież Justyna to świetna laska.
- Ej, ej, ej kolego. Czy ja się rozpłynęłam w powietrzu?
- Kochanie gdzie jesteś? Poczekaj, poczekaj zaraz cię znajdę… Za krzakami będziesz na pewno… Nie ma Cię tu? A może jesteś w powietrzu?
Czekaj, czekaj coś tam widzę bardzo podobnego. To Ty?
- Tu jestem. Obok Ciebie. Trochę mnie ciągnąłeś, ale przeżyłam. To co? Idziemy?
- Czemu nie? Chodźmy.
10 minut później byli u Justyny.

Odcinek #7.

Gdy Justyna otworzyła im drzwi spokojnie weszli do środka. Akurat była sama.
- Co tam u Was? Widzę, że chyba lepiej?
- No, jak widzisz. Słuchaj mam okropną wiadomość. Mianowicie - dostałam szlaban na calutkie dwa tygodnie.
- To okropne. - Odpowiedziała Justyna.
- Ale mam też dobrą nowinkę.
- Konkretniej?
- Szukasz chłopaka, prawda?
- No tak jak Ty do tej pory.
- No właśnie. Chodź ze mną na chwilę do łazienki. Poczekaj tu Mati sekundkę.
- A mam jakiś inny wybór?
- Nie, więc zostań.
Poszły.
- A więc podoba Ci się ktoś z drugiej "b"?
- Jest tam taki jeden, Kuba. Nie ma dziewczyny, ale prawie wszystkie na niego lecą.
- No ot dobra. Chcesz to mogę Cię z nim poznać.
- No pewnie, ze chcę, ale jak?
- Mateusz chodzi do tamtej klasy. No dobra wyłazimy, bo nam jeszcze biedaczyna ucieknie.
Wróciły do pokoju. Chwilę gadali, potem poszli. Mateusz odprowadził Pat do domu i poszedł.


© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl