logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

Szczęśliwa Rodzinka


Odcinek #1.

Pewnego pięknego do Miłowa przybyła niewielka rodzinka. Było to Małżeństwo: Karolina i Piotrek. Na nazwisko mieli Kieszek. Urządzili skromnie dom, ale mieli dużo pieniędzy.

Piotrek włączył komputer i Internet by znaleźć pracę. Ze wszystkich ofert najbardziej spodobała mu się praca w zespole piłkarskim jako maskotka. Mógł pracować jako: obibok, goniec czy królik doświadczalny, ale ta praca najbardziej przypadła mu do gustu.

Karolina nie szukała pracy. Jako żona i gospodyni zajmowała się domem: gotowała i sprzątała. Następny ranek zapowiadał spokojny dzień. Piotrek wstał zaparzył sobie kawy i poszedł do łazienki, aby umyć się. Karolina zrobiła makaron z serem. Po obfitym śniadaniu nadszedł czas, aby iść do pracy. Karolina po śniadaniu umyła się i umalowała. Po paru godzinach Piotrek wrócił z pracy bardzo uradowany. Karolina zapytała się Piotrka co się stało, a Piotrek wykrzyknął, że awansował na Amatora.

Odcinek #2.

Piotrek po awansie postawił na chwilę rozrzutności.
Kupił telewizor plazmowy.
Po chwili Piotrek woła:
- Karolina. Zawołał Piotrek.
- Tak.
- Czy chciała byś mieć dzieci. Zapytał wstydliwie.
- No wiesz że tak. Odpowiedziała.
Po paru godzinach spania po jakże wyczerpującym dniu Piotrek budzi się. Ale dzieje się coś dziwnego. Patrzy a w salonie jakiś facet ubrany na czarno. Piotrek pomyślał że to złodziej.
A więc wyszedł do niego z przygotowanym lewym sierpowym.
Piotrek na szczęście zanim zaczął bić się ze złodziejem, złodziej nic nie zdążył zwinąć. Po skończonej walce Piotrek zauważył że złodziej nie daje za wygraną i dobiera się do nowego telewizora. Na szczęście szybko zadzwonił na policję.
Telewizor oczywiście zabrany został na dowód przestępstwa, ale policja dała 3500 simoleanów na nowy telewizor.
Piotrek gdy było po wszystkim. Jak zwykle zaparzył kawy, ale Karolina jeszcze spała więc na śniadanie zamówił pizze.
I znowu do pracy, Piotrek nie dostał awansu po dzisiejszej pracy, ale być może nadrobi to już niedługo.

Odcinek #3.

Szef bardzo cenił sobie Piotrka jako amatora w tym wspaniałym sporcie.
Ale jednak wymagał Od niego większej skuteczności fizycznej. Więc Piotrek po obiedzie i krótkiej przerwie wziął się do roboty.
Karolina zmywała talerze gdy po jakimś momencie Karolina poczuła się źle, myślała że po prostu za dużo zjadła. Więc poszła wcześniej spać.
Piotrek po intensywnych ćwiczeniach coś przekąsił, umył się i zostawił chwilę czasu na telewizję. Po półgodzinnym odpoczynku przed telewizorem Piotrek poszedł do ogródka. Trochę zdrzemnął się na leżaku i obudził się o wpół do 2 w nocy.

Odcinek #4.

Piotrek musiał długo czuwać i pić dużo kawy.
Kiedy już nadeszła godzina 5. Piotrek był po kawie strasznie roztrzęsiony i zemdlał. Karolina obudziła się o godzinie siódmej, ale było już za późno. Karolina ostatni raz widziała żywego męża który był podporą tego domu. Karolina długo nie znalazła pracy musiała żyć z pieniędzy zarobionych przez Piotrka.
Ale gdy robiła zakupy na mieście nagle odezwał się do niej tajemniczy mężczyzna.
- Witam piękną panią. - Powiedział.
- Witam. Czy ma Pan do mnie jakąś sprawę.
- Mianowicie tak. Nazywam się Don Lotario.
Chciałbym zaprosić Panią na kolację.
- Chętnie.

Odcinek #5.

Karolina, gdy wróciła z zakupów schowała jedzenie i usiadła zmęczona na kanapie rozmyślała w co ubrać się na kolację u Dona, aż nagle złapał ją skurcz.
A gdy już wybrała najładniejszą sukienkę przejrzała się w lustrze i zauważyła, że przytyła. Oczywiście nie odpuszczała szans na wspaniałą miłość z byle powodu.
Dosyć wcześnie położyła się spać o 19:00. Ale zanim usnęła przyszła jej do głowy myśl.
Więc mówi do siebie: mam skurcze, często wymiotuje. Muszę sobie zrobić test ciążowy. Ale po jutrze. Mówi.
I zaraz zasnęła.

Odcinek #6.

Karolina wstała wcześnie, tak samo jak wcześnie poszła spać.
Zjadła kanapkę z szynką napiła się kawy. I pojechała do szpitala.
Po jakimś czasie...
- No i jak doktorze?
- Jak Pani widzi na rentgenie dokładnie widać dziecko.
- Jak długo zostało do porodu?
- Po dokładnych badaniach zostało już parę tygodni.
Aha, dziękuję bardzo. Do widzenia.

Karolina wiedziała, że Don przygotuje jakieś jedzenie, ale jako prezent upiekła mu pyszną szarlotkę.
Nadeszła godzina 7:30.
Karolina założyła przepiękną suknię i zapakowała szarlotkę. Don przyjechał. Karolina wszedła do samochodu i zapytała Dona dlaczego przyjechał przed czasem, a on ni stąd ni zowąd odpowiada, że zżerała go ciekawość w co ubrała się Karolina.
- Mmmm... co tak wspaniale pachnie?
- To niespodzianka. He he.
- A jaka?
- Smaczna.
Odpowiada Karolina.

Odcinek #7.

Wreszcie dojechali. Karolina zobaczyła że dom Dona nie jest duży, ale skromnie urządzony.
Don nakrył do stołu, podał smacznie wyglądające jedzenie i tak samo pachnące, a Karolina oglądała przez ten czas telewizję.
- Podano do stołu.
- Jak pięknie wszystko przygotowałeś.
- No to może w nagrodę powiesz mi co to jest za niespodzianka.
- Szarlotka.
- No to będzie pyszny deser. A czy twój mąż wie że tu jesteś?
- Mój mąż nie żyje.
- Oj. Przepraszam.
- Wiesz Don, ja jestem w ciąży.
- To wspaniale.
- Tak, ale nie mam nikogo kto pomógł by mi pomóc.
- Rozumiem. Skoro tak się złożyło, Karolino czy wyjdziesz za mnie?
- Och. No nie wiem.
- Ależ Karolino nie namawiam Cię to tylko i wyłącznie twój wybór, ale twój mąż nie żyje, jesteś w ciąży,a ja kocham Cię nad życie.
- Proszę, daj mi się zastanowić.
- Oczywiście.

Odcinek #8.

Po niezwykłym pytaniu Dona i po pysznej kolacyjce, Don odwiózł Karolinę do domu.
Karolina usiadła zamyślona, aż nagle coś kopnęło ją w brzuchu i Karolina zaczęła rodzić. Urodził się jej śliczny synek. Dała mu imię Marek ponieważ to imię najlepszego przyjaciela jej Matki.
Karolina położyła synka na kanapie i szybko zadzwoniła do sklepu meblowego, zamówiła kojec i stolik do zmieniania pieluszek.
Po jakimś czasie gdy już synek usnął Karolina usiadła na fotelu i zaczęła się zastanawiać czy wyjść za Dona. Pomyślała przecież że Piotrek nie żyje. Nie jest łatwo znaleźć pracę, a w dodatku urodził się jej syn i kocha Dona tak samo jak on ją. Postanowiła! I zadzwoniła do Dona.
Dryyyyyyyyyń!
- Halo!
- Don, tu Karolina. Mam Ci coś ważnego do powiedzenia.
- Tak?
- Chcę wyjść za Ciebie.
- To wspaniale.
- Tak i jeszcze jedna wiadomość. Masz synka.
- Jestem naj, naj, naj, najszczęśliwszym mężczyzną na świecie. Mogę do Ciebie przyjechać zobaczyć mojego przyszłego syna?
- A dlaczego przyszłego?
- Bo jeszcze się nie ożeniliśmy.
- A tak. Oczywiście przyjedź.

Odcinek #9.

Po jakimś czasie Don przyjechał.
- Jaki on jest śliczny.
- Ma niebieskie oczy. To po mnie. A widzę, że Rosną mu brązowe włosy. To po moim Śp. Mężu.
- A jak mu nadamy imię?
- Przepraszam Don, ale ja już dałam mu imię.
- Jakie?
- Marek.
- Ładne. A powiedz mi, ile masz lat?
- Ja 25, Piotrek miałby teraz 29 lat.
- Don może chcesz kawy?
- Nie, dziękuje, musze lecieć bo mam teraz dyżur w szpitalu.
- Cześć.
- Cześć.
Gdy Don wyszedł Karolina poszła się wykapać, ale nie leciała woda i zgasło światło. Karolina poszła więc do piwnicy zobaczyć co się stało bo mogły wysiąść korki.
I zobaczyła czarny stolik z wyżłobioną dziurą, a z tej dziury wystawały ręce i leciał czerwony dym, a na tych rękach leżał telefon. Zadzwonił, gdy Karolina odebrała przeraźliwy głos powiedział jej żeby podała sumę pieniężną, a on wskrzesi dowolną martwą osobę.
Karolina dała, aż 9,5 tysiąca simoleonów żeby wskrzesić męża bo miała ponad 40,000 simolenów. Śmierć zgodziła się. Piotrek wrócił do świata żywych. Ciesząc się na zabój. Uściskał się z Karoliną i podziękował.

Odcinek #10.

Karolina następnego dnia zadzwoniła do Dona.
Dryyyyyyyyń!
Halo?
Don tu Karolina mam straszną wiadomość dla Ciebie.
- Jaką? Spytał z przerażeniem.
- Ja nie mogę wyjść za ciebie.
- Dlaczego?
- Wybacz nie mogę powiedzieć.
I tak parę dni później Karolina i Piotrek pobrali się na nowo. I tak mijały dni. Marek był już dzieckiem uczył się świetnie i rodzice zapisali go do szkoły prywatnej Piotrek znalazł sobie nową pracę na komisariacie, już po dwóch dniach dostał awans. Karolina także znalazła sobie pracę, dzięki temu, że nie musiała zajmować się Markiem. A Marek w szkole poznał śliczną dziewczynę.

Odcinek #11.

Dziewczynka ta miała na imię Natalia. Była jedną z najlepiej uczących się dziewczynek. Także lubiła Marka tak jak on ją.
A wróćmy już do naszego odnowionego małżeństwa.
Karolina jak na początku historii zrobiła pyszne śniadanie, ale w gotowaniu była już doświadczona i robiła śniadanie dla jednej osoby więcej.
A Don nie odzywał się "nie Be ani Me". Piotrek gdy poszedł do pracy spotkał się z Donem oczywiście nie wiedział, że to on więc chciał go ominąć, ale Don szturchnął Piotrka umyślnie. Piotrek pytał dlaczego Don to zrobił, a Don na to, że: Piotrek zabrał mu dziewczynę i zaraz doszło do rękoczynów. Oczywiście wygrał Piotrek bo codziennie ćwiczył.
- Czemu mi to zrobiłeś? - Zapytał Don.
- Po pierwsze to jest moja dziewczyna, a raczej żona. Więc chyba już wiesz dlaczego. - Odpowiedział Piotrek.
- Ale miała się ze mną ożenić, a w ostatniej chwili wkroczyłeś Ty. - Dodał ze złością Don.
- Posłuchaj nie mam Karolinie za złe bo mnie nie było, ale i tak byłem jej pierwszym mężem.
- Ale to Cię nie usprawiedliwia.
- Usprawiedliwia bo byłem jej mężem, jestem jej mężem i mam nadzieję, że będę jej mężem. A z resztą nie muszę się przed tobą tłumaczyć. Spadam stąd.
Parę godzin później Piotrek wraca z pracy załamany ponieważ go zdegradowali za pół godzinne spóźnienie.
Oczywiście przez Dona. Nagle zadzwonił telefon odebrał Piotrek, ale odezwał się Don. Pytał czy jest Karolina. Piotrek trzasnął słuchawką. - Karolina pytała o co chodzi.

Odcinek #12.

- Przez twojego byłego chłopaka zdegradowali mnie.
- Przez Dona?
- Tak.
- A co się stało.
- Po prostu po drodze do pracy mnie zaczepił i zaczął się bić.
- Ale dlaczego?
- Bo mówi że mu ciebie odebrałem.
Parę dni później Piotrek dostał ponownie awans, a dzień później Marek miał mieć urodziny. Piotrek zaprosił Dona ponieważ nie był mściwy, ale Don jednak się taki okazał i mimo zaproszenia nie przyszedł. Natalia także miała tego samego dnia urodziny.
Więc Piotrek i Karolina razem z rodzicami Natalii wyprawili im wspólne przyjęcie urodzinowe. A po tym przyjęciu Marek i Natalia polubili się jeszcze bardziej i zostali dla siebie najlepszymi przyjaciółmi. Marek zakochał się w Natalii, ale sama Natalia była w Marku tylko zauroczona - doszło do pierwszego pocałunku.
A rodzice Marka i Natalii niechcący to zobaczyli i pomyśleli:
"Zapowiada się zżyte narzeczeństwo."

Odcinek #13.

Jednak Karolina i mama Natalii nie były przekonane że Marek i Natalia to udane narzeczeństwo. Karolina myślała że Natalia będzie miała zły wpływ na Marka ponieważ Natalia jest strasznie kochliwa i mogła by Markowi zranić serce. A mama Natalii uważała, że Marek jest zbyt imprezowy i mógł by Natalie wciągnąć w złe towarzystwo.
Ale nic nie potwierdzało tego co myślały obie Matki.
- Natalio napisałem piosenkę dla Ciebie. Zgodzisz się bym zaśpiewał?
- Oczywiście.
- Dziękuję. "Kocham Cię wieczorem i kocham cię rano, kocham roześmianą, kocham zapłakaną, kocham Twoje ręce kocham Twoje włosy, kocham, kocham każdego dnia i nocy, więcej..."
- To było piękne. Przytul mnie. A Mareczku mam złe wieści.
- Jakie?
- Moja mama i tata wysyłają mnie na studia. Będziemy mogli tylko pisać do siebie listy i dzwonić do siebie.
- Proszę powiedz że to żart!
- Niestety to nie żart.
- Więc wyjeżdżasz?!
- Tak.
- Marek i Natalia tyle się widzieli, a teraz będzie na odwrót.
- Tak szczęście się odwróciło do naszego syna. - Powiedział Piotrek.

Odcinek #14.

Miesiąc później Karolina znów była w ciąży, a Marek dostał nie przyjemny list od Natalii.
"Część Marku wybacz, że będę musiała Cię zranić, ale wolałabym żebyś dowiedział się tego ode mnie. Mam nowego chłopaka ma na imię Marcin. Oświadczył mi się i przyjęłam to od niego. Gdy tylko skończą się studia mamy zamiar pobrać się. I niestety mogę Ci tylko złożyć ofertę bycia przyjaciółmi. Buziaki Natalia."
- Buuuuuuuuuu.
- Co się stało Mareczku? Spytała Karolina.
- Mama przeczyta!
- [...] Buziaki Natalia. Marek nie przejmuj się. Dużo jest dziewczyn w Miłowie i nie koniecznie musi być z Miłowa.
- Tak, ale to była jedyna.
- Nie martw się miłość przyjdzie sama, tylko trzeba o nią walczyć.
- Ma mama rację. Dziękuje.
- Nie ma sprawy.
I tak życie się toczyło, toczyło i się stoczyło. Karolina urodziła Markowi siostrzyczkę. Piotrek już dawno awansował na oficera.
Za to Marek piął się w górę jako uczeń i jako chłopiec od noszenia wody. Znalazł sobie pracę ponieważ zbierał na nowy komputer. Karolina i Piotrek dali siostrzyczce Marka pierwsze imię, a Marek drugie.
Pierwsze imię to Ania, a drugie imię to Magdalenka.

Odcinek #15.

- Mareczku choć tu na chwilę!
- Tak mamo?
- Spójrz na Anie proszę.
- No i?
- Wiesz, że tak samo wyglądałeś?
- Naprawdę wglądałem jak berbeć?
- Tak. A dlaczego nie, byłeś wtedy taki słodki i wciąż jesteś. A właśnie jak w szkole?
- 1, 3, 6, 4, 4, 2.
- Nie rozumiem?
- To moje oceny. 1 z WF-u bo pan powiedział, że specjalnie podciąłem kolegę. 3 ze sprawdzianu z historii, a 6 z plastyki.
- A reszta ocen?
- Nie chce mi się mówić.
Wieczorem...
- Karolino czemu Marek nie przyszedł na kolację?
- Powiedział że nie jest głodny.
- Ten chłopak dziwnie się zachowuje od czasu kiedy dostał list od Natalii . Dobra idę po niego bo jutro będzie narzekał że go brzuch z głodu boli. Marek? Jesteś? Gdzie on jest? Zniknął. Karolina dzwoń po Policję!
Gdy przyjechała Policja...
- Jak wyglądał chłopiec?
- Niebieskie oczy, brązowe włosy, białe sztruksy i czarna koszulka.
- Kiedy zniknął?
- Dzisiaj.
- To raczej nie jest daleko. Panie komisarzu zaginął dzieciak proszę wysłać pomoc w okolice Alei Leśnej 5.

Odcinek #16.

Godzinkę później...
Państwo Kieszek, 1 km z stąd znaleziono nieżywego chłopca i jego Dokumenty:
Wiek: 14 lat. Wysokość: 172 cm. Imię : Marek. Nazwisko: Kieszek.
- Leżał przy nim pistolet Policyjny k-70.
- To mój pistolet. Dlaczego nie zamknąłem szufladki na klucz. Chlip!
- BUUUUUUUUUUUUU!!! Nasz syn nie żyje i to przez nas!
- Karolina nie obwiniaj się, ale też nie mogę się pogodzić że go nie ma. (Chlip) Ale przesadził trochę.
- Jak możesz go oto obwiniać?
- Posłuchaj Karolino, naprawdę przesadził bo nie ma jednej dziewczyny na świecie. A zresztą jest już tam gdzie każdy by chciał być.
- Masz rację jednak już nie czuje bólu.

Odcinek #17.

Marek: Ech, życie traci sens. Mama i Tata mówią mi, że nic się nie stało. Phi! Akurat!
W domu naszych bohaterów...
- Karolina pójdę sprawdzić czy Marek nic nie zabrał.
- Dobrze.
Chwileczkę później...
- Nie ma mojego pistoletu z pracy! - Pistoletu? CHYBA NIE MYŚLISZ, ŻE BĘDZIE OKRADAŁ LUDZI?!
- A może być coś o wiele gorszego.
- Co masz na myśli?
- Nie będę mówił. Musimy mieć tylko nadzieję że wróci cały i zdrowy.
W tym czasie Marek:
Czas skończyć z tym wszystkim skończyć. Przepraszam mamo i tato.

Odcinek #18.

Życie szło dalej. Ania rosła, dobrze się uczyła, Piotrek już pracował jako oficer na komisariacie, Karolina jest kucharzem w restauracji, a wielką niespodzianką jest to że Piotrek i Don zaprzyjaźnili się.
Pogrzeb Marka w niedzielę o 18:00. Ania, Piotrek i Karolina pochlipywali.

Odcinek #19.

Pokój Marka został pomalowany na czarno, usunięto meble, Piotrek zamurował okna.
Karolina nie jadła 3 dni, ale doszła do siebie.
Ance Marek śnił się po nocach, ale szybko zapomniała o bólu. Spotkała przystojnego chłopca o imieniu Marcin.
Ale Marek zmarł w idealnym momencie, 6 listopada w terminie nie bardzo odstającym od świąt. Zmarł tego samego dnia co kiedyś brat Piotrka.
Wróćmy do świąt, Piotrek nic nie musiał płacić za choinkę ponieważ, ten kto był w Miłowie wie, że tam rosną piękne drzewka. Karolina gotowała potrawy, Piotrek poszedł po kryjomu po prezenty, a Ania dekorowała Dom.

Odcinek #20.

Ania miała dwa tygodnie ferii świątecznych od 22 grudnia do 2 stycznia 2006.
Sylwester był naprawdę huczny Piotrek puszczał fajerwerki i od iskier, które spadały na ziemie zapalił się krzak. Szybko przyjechał straż pożarna.


© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl