logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

Szkolny autobus


Odcinek #1.

Państwo Nowak wprowadzili się do Stanów Simowych osiemnaście lat temu. Pan Nowak - Andrzej jest teraz bardzo bogatym dyrektorem firmy znanej w całym kraju. Pani Nowak - Alicja, ma własny klub fitness na który chodzą tylko żony multimilionerów. Więc państwo Nowak są bardzo zamożni. Maja dwie córki. Obydwie urodziły się już tutaj. Młodsza z nich urocza blondynka (po ojcu) ma na imię Melody, a starsza (brunetka po matce) Jessica. Młodsza chodzi do szkoły podstawowej, która zwie się "Winnebago Elementary school", a Jessi właśnie ukończyła gimnazjum. Są wakacje i państwo Nowak prowadzą rozmowę:
- Kotku, gdzie jedziemy w tym roku na wakacje? - Spytał mężczyzna.
- Oj, nie wiem... Jessi, Melody co chcecie zobaczyć? - Spytała kobieta.
- Mamusiu, ja chce do ZOO, ogrodu botanicznego i zobaczyć wykopaliska archeologiczne z XVI wieku, pleaseee. - Szybko wyliczała Melody.
- Załatwione! Pojedziesz razem z Stevem, synem kolegi z pracy, a ty Jessi? Gdzie się wybierasz? - Spytał ojciec.
- Ja zostaje tutaj. Otworzyli nowy sklep z ubraniami, musze jakoś wyglądać w nowej szkole tatku. - Odparła dziewczyna.

Odcinek #2.

Jessica przebudziła się dosyć wcześnie - rano jak na nią. Rozciągnęła się rozkosznie. Ubrała się szybciutko i zasiadła przed lustrem. Zrobiła sobie ładny makijaż, uczesała ładnie włoski i poszła na śniadanie.
- Mamo, a gdzie ja właściwie będę chodzić do szkoły? - Spytała.
- Och, nie wiem: mamy do wyboru Glendale Heights albo Lombard. - Odpowiedziała.
- Mamuś, pojadę dzisiaj z kumpelkami, popatrzę na szkoły i powiem Ci którą chcę. - Rzekła Jessi. Sięgnęła po telefon i zadzwoniła do swoich dwóch kochanych przyjaciółek - Ashly i Dilly. Umówiły się na zwiedzanie. Cale popołudnie bawiła się z dziewczynami. Wieczorem przyjechała do domku, oznajmiła, że wybrała Lombard, zjadła chipsy, zmyła makijaż i poszła spać.

Odcinek #3.

Wakacje minęły niespodziewanie szybko. Jessi wstała, ubrała nowa bluzeczkę, obcisłe dżinsy, pomalowała się oszałamiająco i wyszła przed dom. Zadzwoniła z komórki do Dilly.
- Cześć skarbie, kiedy będzie ten autobus? - Spytała przyjaciółki.
- U ciebie za jakieś piec minut, właśnie jedziemy Armytrage. - Zakończyła pogaduszkę dziewczyna.
Faktycznie po chwili było widać zatłoczony bus. Jessi wsiadła i ... oniemiała. Autobus był tak zapchany, ze nie dało się wejść. Kierowca nie chciał ruszyć kiedy stała. Podeszła do pierwszego lepszego siedzenia i usiadła jako trzecia. Do szkoły miała ponad godzinę. Po jakiś 20. minutach postanowiła sprawdzić do kogo się dosiadła. Odwróciła głowę i w tym samym momencie bus gwałtownie zahamował. Jessi poczuła, że spada z siedzenia. już miała zacząć krzyczeć, gdy ktoś złapał ja w pasie i podsadził. Gwałtownie zaczerwieniła się. Bąknęła coś w rodzaju podziękowań i zapatrzyła się w okno. Na miejscu wysiadła pierwsza.

Odcinek #4.

- Tatku, podwieziesz mnie do szkoły... - Prosiła Jessica.
- Kochanie, przecież masz busy, śpieszę się, pa. - I pojechał.
Jessi ubrała się dzisiaj w spódniczkę i topik. Wyszła przed dom. Bus właśnie nadjeżdżał. Weszła do środka. Szybko oceniła sytuacje. Było lepiej. Dilly siedziała wciśnięta z jakimś grubym facetem. Pomachała do niej. Rozejrzała się. Było tylko jedno wolne miejsce. Przy jakimś chłopaku. Szybko zajęła miejsce. Wyciągnęła lusterko i błyszczyk. Czuła na sobie wzrok nieznajomego. Spojrzała na niego i spytała:
- Co się gapisz, dziewczyny nie widziałeś?
- Widziałem, ale takiej ładnej jak ty to jeszcze nie.
- Sorry, ale to nie ZOO, a ja nie jestem do oglądania.
- Uderzyłaś się wczoraj?
- Co?
- Kiedy spadałaś... złapałem Cię.
- Och... nie. I cicho być.
Jessica strasznie się zawstydziła. To ten chłopak złapał ją wczoraj. Pomyślała, że go nienawidzi.

Odcinek #5.

Minął tydzień. Nasza bohaterka na szczęście nie spotkała się już tym chłopakiem. Umówiły się z Dilly na spotkanie w sklepie.
- Zobacz, ta bluzka jest ładna. - Zauważyła Jessi.
- Mi się bardziej podoba ten chłopak. - Powiedziała cicho dziewczyna.
Jessica popatrzyła. W tym samym momencie chłopak spojrzał jej w oczy.
- Ja to mam szczęście... - Mruknęła. Chłopak, jakaś dziewczyna i jeszcze inny chłopak podeszli do nich.
- Hej, my się znamy z widzenia, prawda? - Spytał Jessi chłopak.
- No i?
- Jestem Billy, a to moja kuzynka Clara i jej chłopak Timothy.
- A twoja dziewczyna? - Zapytała złośliwie Jessi.
- Została w domu - Mrugnął do niej. Poszła razem dalej. Jessica patrzyła na niebo, na chodznik, na Dilly ale nie na innych. Czuła złość, że nie idzie tak jak chciała: razem z Dilly. W tym momencie wypatrzyła Ashly. Rzuciły się nawzajem w objęcia. Niepostrzeżenie poszły razem dalej.

Odcinek #6.

Jessi pomyślała, ze nie lubi szkoły, a właściwie busów. Znowu wsiadła i znowu było tylko jedno wolne miejsce. Znowu przy nim. Podniosła głowę i poszła dalej. Właśnie mijała siedzenia Billa, gdy ten złapał ja za rękę i przyciągnął do siebie.
- Nie wygłupiaj się, tylko tu jest miejsce. - Powiedział. Jessica nie powiedziała nic, ale czuła jego rękę na swojej. Robiło jej się słabo. Pomyślała, że z nienawiści. Ale ręki nie wyrwała. Chłopakowi też specjalnie na tym nie zależało dlatego cala drogę do szkoły pojechali trzymając się za ręce. Wstali.
- Moja ręka... No wiesz. - Bąknęła Jessi.
- Wiem, jest cieplutka, żyjesz. - Uśmiechnął się do niej.
- Ale ona jest... no wiesz.
- Eee... nie?
- No.. trzymasz ją.
- To Ty moją trzymasz.
- Nie, Ty moją.
- WYSIADACIE CZY NIE KOCHASIE? - Krzyknął kierowca. Jessi wyrwała rękę i pobiegła do szkoły.

Odcinek #7.

Następnego dnia Jessica bardzo długo prosiła matkę, żeby ja podwiozła do szkoły, aż w końcu zgodziła się. Jessi z uśmiechem na ustach myślała ze tym razem ucieknie chłopakowi. Jakże się pomyliła.
- Dzień dobry, dzisiaj mam dla Was nowinę, otóż do tej klasy został przeniesiony jeden chłopak. Nazywa się Billy Dool i od jutra będzie uczęszczał na nasze lekcje. - Powiedziała nauczycielka.
- Proszę pani, ja tez mogę się przenieść? - Krzyknęła Jessi. Było jej słabo i gorąco na całym ciele. Tylkko nie on, nie on, nie on!!!
- Co to za brednie. Do odpowiedzi prośże. - Warknęła Nauczycielka. Jessica była taka wściekła, że nakrzyczała nawet na Ashly i Dilly.
- Ale co Ci jest? Niech sobie przyjdzie. - Przekonywała ja Ashly.
- NIE!!!
- Ale cos się stało?
- NIE!!
- Jednak tak.
- BOŻE!!! Ty idiotko. Billy Dool będzie chodził do naszej klasy, OK szkoda tylko, że ja nie chcę go na oczy widzieć, bo on mnie złapał, na mieście spotkał, a dzisiaj godzinę trzymał za rękę i nie wiem dlaczego, nienawidzę go!!! - Wybuchła Jessi.
- Myślałem, ze mnie lubisz. Spokojnie, nie denerwuj się tak. - Pomyślał Billy przechodząc obok dziewczyn.

Odcinek #8.

- Daj mi spokój! Masz busy. - Rodzice krzyczeli na dziewczynę. Jessica wyszła zrezygnowana. Weszła do busu. Rozejrzała się. Billego nie było. Poczuła dziwne uczucie pustki. Westchnęła. Usiadła na swoim miejscu. Rozejrzała się czy nikt nie patrzy i położyła swa rękę tak jak dwa dni temu trzymał ja za rękę Billy. Przymknęła oczy i marzyła. Chciała myśleć o świętach, myślała o Bilym. I nagle poczuła, ze ktoś ją trzyma za rękę. Otworzyła oczy. Spojrzała. Serce jej mocno zabiło i ... zobaczyła Dilly.
- Co ci jest, jesteś taka smutna? - Spytała.
- Och, nie wiem, jak to jest w tej piosence? "Od nienawiści do miłości jeden krok?"
- Nie, od przyjaźni do miłości jeden krok. Wątpię, żeby się nienawiść mogła przerodzić w miłość, a cos się stało. Mi możesz powiedzieć. - Przytuliła Jessi.
- Nie wiem sama.
- Będzie dobrze.

Odcinek #9.

Dzisiaj weekend. Piątek. Co ja zrobię bez niego? - Pomyślała. Na dodatek jest już Luty, za tydzień walentynki. Wsiadła do autobusu. Spojrzała. Znowu go nie było. Ale w szkole bywał. Co się stało? Weszła do klasy jako pierwsza. Było ciemno, ale jej dusza pragnęła ciemności. Usiadła w ostatniej ławce. położyła głowę na zimnej desce i przymknęła oczy. Poczuła kroki. otworzyła oczy. Wszedł Billy. Nie widział jej, ale tez nie zapalił światła. Usiadł. Głęboko westchnął. Położył rękę na jej stoliku, bo siedziała w drugiej ławce, tylko dzisiaj tu. To koniec. - Pomyślała. - Billy...... - Powiedziała cicho. Chłopak aż skoczył.
- Czemu nie jeździsz już busami?
- Mam auto.
- Och...
- Chyba ci mnie nie brakuje? Cisza. Zaskoczona Jessi nie wiedziała co powiedzieć.
- Nie brakuje Ci. - Stwierdził i wyszedł z klasy.
- Billy, proszę.. - Krzyknęła za nim. Odpowiedziała jej pustka, została sama.

Odcinek #10.

Cały weekend przeleżała na łóżku. Była na siebie wściekła, że dopuściła do czegoś takiego. Jak można było? Jutro są walentynki. Och... Zapukały: Dilly i Ashly.
- Koniec smutków. Idziemy na miasto zaszaleć. Jessi nawet się nie zorientowała, a już siedziała w taksówce. Weszły do parku. Przechadzały się uliczkami, aż trafiły do ślicznego zakątka. Na jednej z ławek siedziała przytulona para. O czymś rozmawiali.
- Chodźcie, nie przeszkadzajmy im. - Szepnęła Ashly. Ale Jessi stała i patrzyła. Przyczołgała się troszkę bliżej ławki i już nie miała wątpliwości.
Wróciła do swoich. Była taka smutna, upokorzona i wściekła, ze chwyciła za ręce przyjaciółki i pociągnęła do ławki.
- Oooch, cześć Billy, widzę ze przeszkodziłyśmy. - Uśmiechnęła się sztucznie Jessi.
- Och, no, nawet nie, to znaczy. - Odpowiadał zmieszany chłopak i patrzył na Jessi , która wyglądała jakby walczy la ze łzami.
- Nie, no jasne, zostań sobie z dziewczyna sam, ja my już pójdziemy, nie jestem potrzebna, nie - w ogóle, a ja się martwiłam czemu nie jeździ busami, ale teraz już rozumiem. - Krzyczała upokorzona dziewczyna poczym odwróciła się i uciekła.

Odcinek #11.

Walentynki. Najgorszy dzień w roku. Wstała, ubrała się i wyszła. Nie obchodziło jej nic. Billelgo nie będzie w brusie. Będzie jechał autem ze swoja laska. Weszła i skierowała się do swego siedzenia. Jej zdumienie nie miało granic gdy zobaczyła na nim trzy piękne róże, przybrane na zielono i zapieczętowany list. Usiadła i popatrzyła na róże. Pisało na nich "Dla jedynej pięknej dziewczyny, którą znam - Billy". Do mnie tak powiedział. Wzięła list, oderwała. Wszyscy na nią patrzyli z ciekawością. Zaczęła czytać: "Moja droga Jessico. To naprawdę nie ładnie, że odstraszyłaś mi (być może) moją przyszła dziewczynę w parku, chociaż bardzo się z tego cieszę. Okazałaś mi coś, czego nie wyciągnąłem od Ciebie w ciągu całego roku. Nie wiem czy dobrze to odczytałem, ale sadzę, że coś do mnie czujesz. No cóż... ja też jestem winny. Specjalnie Cię zaczepiłem, specjalnie złapałem, trzymałem za rękę, posyłałem uśmiech, a potem zacząłem jeździć autem. Ale to poskutkowało. Cieszę się, że zwróciłaś na mnie uwagę, bo ja... Cię bardzo kocham." Gdy Jessi to przeczytała jej serce fiknęło koziołka. Wyszeptała w siedzenie:
- Przecież ja tez go kocham, i dopiero on to powiedział, och nie...

Odcinek #12.

Następnego dnia nie poszła do szkoły. Kolejnego też nie. Zachorowała. Nie pokazała się cały tydzień, aż w kocu w poniedziałek poszła. Weszła do bus. Popatrzyła na siedzenia i ... poczuła jak krew tryska jej do policzków. chciała się cofnąć ale kierowca zamknął już drzwi. Podeszła i usiadła. Popatrzyła na niego. on patrzył się na nią z zapytaniem w oczach.
- Byłam chora... - Powiedziała cicho. Billy wziął ja za rękę i przyłożył do ust.
- Jest, cieplutka żyjesz. - Powiedział z uśmiechem.
- Kocham Cię. - Nagle powiedziała do Billego i gdy się zorientowała co zrobiła strasznie się zawstydziła.
- Och, nareszcie, moja królewno. - Powiedział chłopak i ... przy wszystkich pocałował ją. Jessi odczuwała zawroty głowy, przymknęła oczy. Czuła usta Billego. Gdy otworzyła oczy spojrzała na Dilly. Siedziała z szeroko otwartymi oczami.
- Kochanie, przyjdziesz na moje urodziny jutro? - Spytał.
- Co? to ty już... będziesz dorosły?! - Spytała.
- Nie, ale wyjeżdżam na studia.
- Och, ja tez chcę.
Z takimi ocenami, najpierw się poucz. I znowu ją pocałował.

Odcinek #13.

Porozmawiała z rodzicami. Spakowała się. Wzięła prezent i poszła do niego. Przywitał ja gorąco i zamknęli się u niego w pokoju. Gadali, gadali, ale on nie wytrzymał, porwał ją w objęcia i pocałował. W tym momencie do pokoju weszła mama Bilego.
- Och... - I wyszła. Billy pożegnał się z rodzicami i wyszedł. Pocałował Jessi i chciał dzwonić po taxi, ale ona mu przerwała.
- Nie po to tyle cierpiałam? Żeby Cię strącić? Ja też wyjeżdżam.
- A więc, do zobaczenia kochanie. Jessica patrzyła za taksówka, pożegnała się z rodzicami Billego i poszła do domu. Pożegnała się ze swoimi rodzicami, z Melody, i odjechała na studia. Wprowadziła się do akademiku. Weszła i zajęła pokój. Potem poszła do kuchni. Zadzwoniła do Billlego.
- Kochanie ja już jestem w akademiku "ten i tamten".
- Odwróć się myszko. Jessi odwróciła się i zobaczyła Billego. Rzucili mu się w objęcia.

Odcinek #14.

Taak, ale zobacz filozofia jest lepsza niż sztuka. - Przekonywał Jessi Billy.
- Ale ja wole sztukę. - Uparła się dziewczyna.
- Ok, ok. - Pocałował ją.
- Mam wykłady, będę za dwie godzinki. - Powiedziała Jessi.
- Och, a ja mam wykłady za dwie godzinki. No dobra lecę, papatki kochanie.
- No, pa myszko. Rozejrzał się po akademiku. Z kąta pokoju pomachały do niego jakieś laski. Poszedł pracować jako barman. Chciał wynająć domek i sprowadzić tam Jessice. Wiedział, że jest przyzwyczajona do bogactwa. Za dwie godzinki poszedł na wykłady, a Jessi wróciła. Zadzwoniła do Dilly.
- Cześć, skarbeńku, jak tam u Ciebie?
- Nie byłaś na moich urodzinach, Ty studentko.
- Uwierz, że nie mam na nic czasu teraz.
- Ale... ale na ślub przyjdziesz?
- Obiecuje. Pozdrów Timothy'ego. Pa.

Odcinek #15.

- Jesteśmy zaproszeni na ślub Dilly. - Powiedziała Jessi.
- Naprawdę?
- Tak, pójdziesz ze mną?
- Oczywiście kochanie.
Jessi pojechała z koleżanka Olą do sklepu, a w tym czasie Billy gadał z chłopakami.
- Skarbie, już jestem, idziemy. Weszli do ogrodu. Altanka była śliczna, z różowymi różami. Stały ławeczki, leciała muzyka, był szampan i tort. Goście zaczęli się schodzić. Dilly podeszła do nich. Wyglądała prześlicznie.
- Och, kochanie tak się cieszę. - Mówiła Jessi. Zaczęła się ceremonia.
- Tak, chcę.
- Tak, chcę.
Sakramentalne tak, padło i Timothy i Dilly byli małżeństwem. Pokroili tort, wznieśli toast. Pod koniec imprezy Billy wzniósł toast za Jessi.
- Za najpiękniejsza dziewczynę jaką znam - i pocałował ja, a następnie.... Oświadczył jej się. Jessica z radością odpowiedziała:
- TAK!!!
A później przytuleni leżeli w jacuzzi i opowiadali sobie rożne historie.

Odcinek #16.

Studia minęły im niespodziewanie szybko. Zostało im jeszcze tylko jedno półrocze.
- Skarbie, czy ty masz jakieś plany dotyczące mnie na przyszłość. - Spytał ostrożnie Billy.
- A ty?
- No, wiesz ja bym chciał.. się z Tobą ożenić.
- Och, ja oczywiście też.
- To dobrze, ale zobacz, kupiłem śliczne jaccuzi, jest śliczny wieczór, chodźmy uczcić naszą miłość.
- Dobrze.
Pocałował ją. W jaccuzi było rozkosznie miło.

Odcinek #17.

- Mamo, tato, melody! - Przywitała się Jessica z rodzina.
- Kochanie jesteśmy z Ciebie dumni. Ukończyłaś studia. - Płakała ze wzruszenia matka.
- Tak, ale to nie wszystko, mamo, tato jestem zaręczona. - Pochwaliła się Jessi.
Zabawom i radości nie było końca. Melody była już nastolatką i tez wybierała się na studia. Tymczasem w rodzinie Billa nie było kolorowo. Podczas jego studiów jego ojciec zmarł, a matka urodziła mu na dzień przed śmiercią dziecko. Sama zostanie lada dzień emerytem. Billy był do swego ojca bardzo przywiązany. Ojciec bardzo go kochał. Nie pamiętał go jako młodzieńca. Jego rodzice bardzo długi czas starali się o dziecko i nic im nie wychodziło. Matka Billa była w ciąży dopiero jak został emerytem. Urodziła Billa, a teraz jakimś cudem urodziła drugie dziecko. Billy niańczył siostrę i patrzał na matkę. Wiedział, że nie może jej teraz opuścić.

Odcinek #18.

Jessica poszła w odwiedziny do Billa, ponieważ nie widzieli się już miesiąc. Otworzyła jej jego matka.
- Dzień dobry, jest Billy?
- Tak, usypia dziecko, wejdź.
- Dziecko?
- Tak, Melannie.
- Och, to ja już pójdę.
- Przekazać cos?
- Tak, że: nie chce go znać.
Billy zobaczył przez okno Jessice i zbiegł na dół.
- Och, była tu taka dziewczyna i powiedziała, że nie chce Cię znać.
- MAMO co jej powiedziałaś.
- Nic, że usypiasz dziecko.
- Mamo, to była właśnie moja narzeczona.
- Och, nie wiedziałam, naprawdę.
Jessica była roztrzęsiona. Poszła do Dilly.
- Biily mnie zdradził, ma dziecko. - Płakała
- To nie możliwe, nie zrobiłby tego matce.
- Czemu?
- Mieliby wtedy dwoje dzieci w domu
- Co ty pleciesz?
- Billy ma malutka siostrę, stracił ojca, nie wiedziałaś?
- Och mój Boże. Zapatrzyłam się na ubrania.
- Jessi, musze Ci coś powiedzieć.
- Tak?
- Masz.
Dilly dala jej zdjęcie z USG.
- Co to jest?
- Moje dziecko.
Będziesz miała dziecko?
- Tak, cieszysz się?
- Dilly to wspaniale.
Obie przyjaciółki uściskały się.

Odcinek #19.

Jessica wpadła do domu Billego jak piorun.
- Billy, nie wiedziałam przepraszam.
- Kochanie, ja ci wytłumaczę, naprawdę.
Oboje zaczęli jednocześnie mówić. Ale dla zakochanych było wiadomo, o co chodzi, rzucili się w objęcia.
- Kochanie, tak mi przykro, Twój tata, nie wiedziałam, przepraszam.
- Chodź, pokaże ci jego grób.
Wyszli do ogrodu. Pod drzewem stal nagrobek. Na nim widniał napis: "Jim Dool, lat 75".
Jessica przytuliła Billa. On powiedział.
- Tato, to moja narzeczona.
- Tak ... tato, to ja. - Wyjąkała Jessi. Billy bardzo mocno objął dziewczynę.

Odcinek #20.

- Wiesz, kochanie, Dilly będzie miała dziecko. Jutro już urodzi. - Powiedziała Jessica.
- Zazdroszczę jej. - Odpowiedział.
- Czemu?
- Też bym chciał.
- Co?
- Mieć dziecko.
- Z Dilly?
- Nie.
- Z kim?
- Z Tobą.
- Naprawdę?
- Tak, naprawdę, przecież Cię kocham.
- Ja tez Cię kocham. Jessi pocałowała Billego i poszła do domu.
- Tato, chciałabym, zamieszkać z Billym i wyjść za niego za mąż.
- Och, dziecinko, oczywiście kupie Wam dom.
- Dziękuje tatku. Jessi zadzwoniła do Billego.
- Kochanie, musimy porozmawiać.
- Ok.

Odcinek #21.

- Kochanie, czy Twoja matka zgodziłaby się żebyśmy razem zamieszkali? - Spytała się Jessi.
- Na pewno, ale ja nie mam mieszkania.
- Ale ja mam.
- Naprawdę tego chcesz?
- Oczywiście, mój tata kupi nam dom.
- Och, kochanie.
- Czy twoja mama poradzi sobie z Melannie?
- Myślę, że tak, ona już chodzi do szkoły.
- A wiec, skarbie, zaczynamy swoje życie.
- Tak, kochanie, zostaniesz u mnie na noc? - Spytał Billy.
- Tak.
Ta noc była piękna dla zakochanej pary.

Odcinek #22.

Jessica i Billy siedzieli w swoim salonie. Patrzyli na płonący kominek i wspominali.
- A pamiętasz jak Cię złapałem?
- Tak, pamiętam.
- Byłaś wtedy tak blisko mnie.
- Wiem, bałam się tego.
- A pamiętasz ciemną klasę
- Tak, pamiętam, czemu wyszedłeś?
- Balem, się że powiem Ci ze Cię kocham.
- Chciałam tego.
- Kocham Cię. Jessica patrzała na swego męża.
- Ja ciebie też.
- Wesele było bardzo udane.
- Tak, skarbie.
Billy pocałował Jessice. - Jest jeszcze jedna sprawa. - Zaczął Billy.
- Tak?
- Możemy mieć problemy z dzieckiem.
- Czemu?
- Mój ojciec je miał.
Jessica uśmiechnęła się i zapatrzyła się w ogień.

Odcinek #23.

- Mam awans skarbie! - Krzyknął Billy.
-To wspaniale!
Jessica wróciła do kuchnie. Właśnie kończyła robić obiad. Billy siadł i patrzył na nią. Właśnie sobie uświadomił, ze dom jest pusty.
- Kochanie, wiesz... - Zaczął.
- Teraz jest obiad, a wieczorkiem...
- Co wieczorkiem...
- Kolacja. - Uśmiechnęła się.
- Ach Ty. Pyszny obiad.
Wieczorkiem małżeństwo oglądało telewizję. W pewnym momencie Jessica wyłączyła TV i pocałowała swego męża. Ten objął ja mocniej, ale Jessi wyszła na chwilę, a po chwili wróciła.
- Proszę. - Podała zdjęcie mężowi.
- Co to jest? - Spytał drżącym głosem.
- USG!
- A wiec...
- Nasze dziecko. - Uśmiechnęła się.
- Nie wierze.
- Jednak.
I w tym momencie jak na zawołanie urósł jej brzuszek. Radości i wygłupów podczas tego wieczoru nie było końca.


© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl