logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

Życie Anety


Odcinek #1.

Dziś był dzień przeprowadzki. Aneta wstała, zrobiła sobie kawę. Delektowała się każdym łykiem, gdyż to ostatnia kawa w jej domku. Wróciła do sypialni i spakowała ostatnie rzeczy do pudła. Za godzinę przyjechała taksówka, taksówkarz włożył do bagażnika rzeczy i ruszyli na ulice Milowo. Gdy wysiadła przed domem westchnęła radośnie.
- Dziękuje bardzo, do widzenia. - Rzekła do taksówkarza i poszła w stronę domu.
- Do widzenia Pani Aneto!
Na szczęście dom był już całkiem urządzony, więc tylko zostało rozpakowywanie. Zadzwoniła po przyjaciółkę Angelikę.
- Halo... - Powiedziała Angelika.
- Cześć! Tu Aneta. Może wpadniesz na kawę do mojego nowego domu?
Zgodziła się. Po 15 minutach piła herbatę z przyjaciółką.
- Aneta, musze Ci cos powiedzieć!
- No, mów, mów. - Odpowiedziała.
Angelika zaśmiała się. Wyciągnęła małe skarpetki.
- Jesteś w ciąży?! - Krzyknęła Aneta.
Ona pokiwała głowa. Pogratulowała jej, a w głębi serca poczuła się smutno, ona ma męża, będzie mieć dziecko. A Anecie nie układa się tak dobrze.
- A ty...? - Przerwała jej myśli. - Może przedstawię Ci mojego nowego sąsiada?
Aneta uśmiechnęła się.

Odcinek #2.

Spała źle... Nowy dom i ta ... pustka w sercu. Postanowiła poszukać nowej pracy, zrezygnowała z chemika i poszła poszukać pracy w internecie. - Nie no... Nic nie ma, totalnie nic! - Naburmuszyła się.
Zadzwonił dzwonek do drzwi. DZYN, DZYN. Podeszła do drzwi, stał tam o wysokiej i muskularnej budowie mężczyzna, miał ciemne włosy. Wyglądał jak marzenie.
- Dzień Dobry! Jestem Robert Sporysz.
-Yyyy... dzień dobry! Jestem Aneta Maciejczyk.
Podali sobie dłonie. Zaprosiła nowego kolegę do domu. Akurat miała wsiąść sobie przekąskę, ale skoro przyszedł sąsiad ją odwiedzić zrobiła zapiekanki. Po 10 minutach podała do stołu.
- Och, dziękuję pani Aneto, ale nie trzeba było, wystarczy mi sok.
Uśmiechnęła się i podłożyła mu talerz pod nos. Długo rozmawiali. Przeszli na Ty.
- Ale się zasiedziałem od 13 do 17, przepraszam Cię bardzo. - Powiedział w pewnym momencie Robert.
- Nic się nie stało.
I nie wie jak to się stało. Pocałował ją w policzek, uśmiechnęła się. Odprowadziła gościa i przy okazji wzięła gazetę która leżała od rana. Przeglądała w dziale pracy.
-Yes! Super! Lekarz! Zaraz tam zadzwonię.
Dostała prace. Rano o ósmej przyjechał samochód po Anete. W pracy było świetnie wszyscy przyjęli ja serdecznie. O 15 wróciła. Zadzwoniła po Roberta i zrobiła obiad.
- Cześć! - Powiedział na przywitanie.
Pocałował ją w policzek. Zjedli obiad i zaczęli rozmawiać. Później grali w szachy. Potem wstali i... pocałowali się. Aneta poczuła, że to on jest tym z którym powinna być.

Odcinek #3.

Robert został u Anety na noc. Rano zrobiła kolacje i zaniosła do łóżka
- Robert... Robert... Robert śniadanko. - Szeptała mu do ucha.
Przebudził się. Pocałował ją. Ponieważ była to sobota zostali w domu, a raczej w łóżku.
Po obiedzie wrócił do domu. Ona zadzwoniła po Angielkę. Po 30 minutach piły herbatkę.
- A ładny chociaż? - Pytała.
- No pewnie!
Angelika przyszła. Była o 19:00. Aneta włączyła TV i oglądała Romanse. W końcu wyłączyła i poszła do sypialni. Dotykała poduszki na której spal Robert. Usnęła.
Wstała i jak to codziennie napiła się kawy i zjadła ciasteczka. Potem poszła ćwiczyć.
DZYN, DZYN. Przeszkodził jej dzwonek do drzwi. Wstała, podeszła do drzwi... Był tam Robert z kwiatami. Pocałowali się i poszli.
- Anetko, cały czas o tobie myślałem, miałem zadzwonić, ale chyba było za późno. - Mówił.
Wyszło tak jakoś, że poszli do... łóżka. Poszedł stamtąd po 4-tej rano. Na pożegnanie namiętnie się pocałowali. Rano poszła do pracy. Gdy wróciła zjadła obiad i zadzwoniła do Angeliki. Przez krótką chwilę rozmawiały, potem zadzwoniła po sprzątaczkę. Na drugi dzień dowiedziała się, że jest w ciąży. Poszła normalnie do pracy. Gdy przyszła zrobiła sobie obiad, a gdy zjadła zadzwoniła do Roberta. On za chwile był już u Anety.
- Tak, co się stało? - Zapytał.
- Ech... No - będziemy mieć... dziecko.
- Dziecko?!
Aneta kiwnęła głową. Myślała, ze nie będzie chciał tego dziecko, ale nie on od razu się pytał o datę ślubu i chrztu dziecka. Ona zgodziła się gdyż nawet nie wiedziała co mówi, ale się cieszyła.

Odcinek #4.

Za dwa dni wzięli ślub. Było parę osób - pare z pracy Roberta oraz jego przyjaciel Marek Kisiel, pare osób z pracy Anety oraz Angelika i jej mama. Wesele odbyło się u niej w domu - to był wielki dom. - Kocham Cię! - Krzyknął na cały głos pan młody i pocałował panią młodą. Była w siódmym niebie.Potem była noc poślubna, było cudownie. Na drugi dzień urodziła się dziewczynka nazwali ją Milena. Teraz rodzinka Sporyszów: Aneta, Robert i Milena była naprawdę szczęśliwa. Mamusia wzięła urlop i opiekowała się małą. Uwielbiała się bawić, rzadko płakała. Gdy Milena miała urodziny i stała się większa mniej spała, a więcej bawiła się z opiekunką lub z mamą. Tata niestety żadko bywał w domu, ale wziął wolne jak i jego żona. Wspólnie pojechali na małe wakacje nad morze. Aneta i Robert grali w siatkówkę, a Milenka robiła babki z piasku. Spędzili wspólnie tylko cztery, ale za to bardzo piękne dni na wyjeździe. Wrócili do domu. Mała się coraz bardziej rozwijała. Płynnie mówiła, sama korzystała z toalety.
- Jak Ty pięknie mówisz! - Chwaliła ja zarówno opiekunka jak i mama.
Robert wrócił wieczorem do domu. Aneta zrobiła kolacje przy świecach, gdyż Milena spała.
- Kocham Cię... - Szeptał jej mąż.
Długo rozmawiali, tańczyli przy nastrojowej muzyce. Koło godziny pierwszej poszli spać. Na następny dzień nie poszli do pracy, była niedziela. Wszyscy siedzieli w rodzinnym gronie. DZYN, DZYN. Ktoś zadzwonił do drzwi.
- Cześć Robert! Jest Aneta? - Zapytała się ... jak się później okazało Angelika.
- Tak, chodź.
Zaprowadził ją do salonu. Wziął Milenę i synka Angeliki na górę i poszedł się z nimi bawić.
- Fajnie, że przyszłaś. Kawy? Herbaty? - Pytała Aneta.
- Herbaty.
Po chwili Aneta przyniosła tace z herbatą i ciastkami.
- Częstuj się.
Długo rozmawiali. Za chwilę z góry zszedł Robert po butelkę dla Milenki.
- Kochanie, ja jadę z Angeliką do centrum, ona chce sobie kupić sukienkę! - Krzyknęła Aneta. - Dziś? W niedziele? - Zdziwił się Robert.
- Tak, popilnujesz dzieci? - Zapytała.
- Tak, oczywiście.
Pojechały do centrum. Zjadły hot-doga i poszły do sklepu z ubraniami. Angelika około godzinę przymierzała sukienki.
- Doradź mi, proszę. - Błagała.
- Weź fioletową, wiesz mi... Chyba wezmę ten komplet...
- Weź, ten kremowy.
I tak rozmawiały, aż po 1,5 godziny wyszły ze sklepu. Śmiały się. Wróciły do domu. Angelika wzięła Rafała (swojego syna) i poszła do domu.

Odcinek #5.

Rano Aneta obudziła się, poszła do kuchni po butelkę dla Milenki. Weszła po schodach i dala jej do wypicia. Gdy wypiła, zaprowadziła ja do toalety. Zeszły na dół. Mała oglądała bajki, a mama robiła śniadanie dla siebie i męża. Była 7. rano gdy poszła obudzić Roberta. On pocałował ją, wziął prysznic i poszedł na śniadanie.
- Powiedz szczerze... Podobam Ci się w tym komplecie? Zapytała Aneta.
- Ty mi się we wszystkim podobasz.
Powiedział i pocałował ja. Przed ósmą przyszła opiekunka do dziecka.
- Dobrze, my idziemy bo auta przyjechały. - Powiedziała Aneta do opiekunki i poszła razem z Robertem do auta, on do swojego a ona do swojego. Po 13. przyjechała do domu. Zapłaciła opiekunce i poszła na chwilę pobawić się z Mileną. Po chwili zabawy mama zaprowadziła ją do łóżeczka, aby sama mogła w spokoju zrobić obiad. Zrobiła spaghetti.
Przyjechał Robert.
- Kochanie!!!! - Krzyknął gdy wszedł do domu. - Dostałem Awans!!!
Podbiegną do niej i pocałował ją. Gdy usiedli do stołu zaczęli rozmawiać.
- Skoro jestem prezesem firmy, to chyba możesz zrezygnować z pracy. - Mówił uśmiechając się.
- Chcesz ze mnie zrobić kurę domową? - Zapytała wstając i uciekając przed Robertem.
Wybiegli na ulice śmiali się cały czas. Chwycił ją w ramiona i przytulił się do niej. Za chwilę chwycił ja za rękę i wrócili do kuchni.
- Jedz, bo wystygnie - Mówiła cały czas się śmiejąc Aneta.
Gdy zjedli poszli do ogrodu. Usiedli na ławkę i rozmawiali.
- Wiesz... Może postaramy się o drugie dziecko? - Zapytał Robert w pewnym momencie.
Jego żona uśmiechnęła się.
- No właśnie... Jestem w ciąży.
- Co?! -Krzyknął z radości.
Pocałował ją i zaniósł na rękach do salonu. Włączył TV i przyniósł ciasteczka.
- Jedz, dziecko musi być zdrowe. - Powiedział śmiejąc się.

Odcinek #6.

Za dwa dni urodził się chłopiec. Wszyscy cieszyli się. Nazwali go Paweł.
- Jestem szczęśliwy. - Powiedział Robert.
Aneta przytuliła się i pocałowała go w policzek. Usiedli na kanapie i rozmawiali.
- To jeszcze trójka? - Zaśmiał się.
- Czemu?
- Kiedyś we wróżbie wyszło mi, że będę mieć piątkę dzieci.
Śmiali się. Weszli na górę i patrzyli na swoje dzieci. Obudziła się Milena. Wypuścili ją ona poszła do ubikacji. Robert zszedł po butelkę dla niej. Mała podziękowała, usiadła na ziemi i wypiła.
- Tato, a pojedziemy dziś po pieska, obiecałeś mi. - Powiedziała Milenka
- Och, kochanie zapomniałem! Jutro, naprawdę pojedziemy, obiecuje.
- Zawsze tak mówisz. - Odpowiedziała wylewając mleko na podłogę.
- Przepraszam. - Rozpłakała się.
- Nic się nie stało - Powiedziała mama i poszła powycierać.
Obudził się Paweł, mama zmieniła pieluszki i nakarmiła i mały usnął. Zeszli z córką na dół włączyli jej bajkę, a sami poszli gdzie indziej.
Na następny dzień była sobota. Zadzwonili po opiekunkę, która została przy Pawle, a oni pojechali do centrum. - Tato, kiedy będziemy w ZOO? - Pytała Milena.
- W zoologicznym. No jeszcze 5 minut.
Mała uśmiechnęła się i przytuliła mamę. Gdy dojechali do zoologicznego Milenka od razu wyskoczyła z taksówki.
- Hej, hej poczekaj! - Śmiała się Aneta.
Podbiegła do niej. W trojkę weszli do zoologicznego.
- Chce tego pieska, tego!!! Mamo, tato - tego! - Krzyczała mała.
- Nie krzycz kochanie. Tego...? Ale popatrz... Ten jest ładny. - Powiedziała mam.a
Obie podeszły do małego psiaczka, który był biały w czarne ciapki. Milena zachwyciła się nim.
- O... naprawdę tajny ten pies! - Krzyknęła.
- Fajny. - Poprawił tata.
Robert wyciągnął psa i podeszli do sprzedawcy. Kupili go a tu...
- Mamo, mamo! Kup mi rybę! - Rozległ się głos małej.
Tata podszedł do niej i zaczął się śmiać. Ona wybrała sobie dwie piękne rybki i pojechali do domu.

Odcinek #7.

Psa nazwała Irysek. Dziś Milena miała urodziny. Zaczęła chodzić do szkoły. Miała dużo kolegów i koleżanek. Jednak z nauka była średnia. Dużo czasu poświęcała książkom a jednak leciała na +4. Robert i Aneta byli bardzo szczęśliwi.
Proszę.
Aneta podała do stołu kolacje.
- Dzięki, mamo. Wiesz dziś pierwszy raz dostałam piątkę, z przyrody.
- Gratulacje córeczko! - Pochwalili rodzice.
Po kolacji oglądali TV.
- Idę spać. Powiedziała córka i poszła na górę do swojego pokoju.
Oni również położyli się spać. Była sobota: o 11 rano ktoś zadzwonił do drzwi DZYN,DZYN. Robert podszedł do drzwi. - Dzień Dobry! Jestem Karolina Krasinska. Wprowadziłam się tu wczoraj.
- Och, witam uprzejmie. - Powiedział Robert i do drzwi podeszła Aneta z Mileną. - Jestem Robert Sporysz, a to moja żona Aneta i córka Milena.
Karolina przywitała się ze wszystkimi. Gospodarze zaprosili kobietę na kawę.
- Przepraszam, muszę iść przebrać synu pieluchy. - Powiedziała Aneta i poszła na górę.
Zaraz do niej dołączyła Milena, która szła grać na komputerze. Mama nakarmiła Pawełka, umyła Go i dała Go Milenie, ponieważ ta chciała się z nim pobawić.
- Idę na dół. Siedzę tu już prawie od godziny. - Powiedziała i pocałowała Pawełka w czoło - połóż Go później. - ... częstuj się Karolino. - z dołu było słychać Roberta.
Długo wszyscy rozmawiali. Po godzinie Karolina poszła stamtąd.

Odcinek #8.

W niedziele zjedli śniadanie. Zadzwonił telefon TRR,TRR. Aneta podeszła do telefonu. Nikt się nie odzywał. Odłożyła słuchawkę i poszła do kuchni.
- Kto to? - Zapytała Milenka.
- Nie wiem, nikt się nie odzywał.
Za chwilę znów zadzwonił telefon. Tym razem wstał Robert.
- Halo. - Powiedział
- Cześć, to ja Karolina. Wpadnij do mnie. Tylko SAM! - Powiedział głos w słuchawce.
- Dobrze, Tomaszu. Będę za 10 minut. - Skłamał do słuchawki.
Poszedł do kuchni.
- Kto to? - Zapytała żona!
- Yyyy... No Tomasz, mój pracownik. Musze lecieć, jakaś awaria. Nie wiem kiedy będę, może nie wrócę na noc.
- Weź kanapki.
Aneta dała mu kanapki i pocałowała Go. Robert pomyślał: - UDAŁO SIĘ! BĘDĘ SAM NA SAM Z KAROLINĄ.
Wyszedł szczęśliwy. Była 1. w nocy. Aneta dzwoniła, ale komórka nie odpowiadała. O 3. w nocy przyszedł.
- Gdzie byłeś tak długo? - Pytała.
- Yyyy... No w pracy, przepraszam, ale musze iść spać jestem zmęczony.
Położyli się.
- Mamo, mamo. - Obudziła rodziców Milena.
Mama przetarła oczy.
- Tttt...tak?
- Musisz mi tu podpisać do szkoły.
Aneta usiadła na łóżku i podpisała się. Popatrzyła na zegarek. Zadzwonił telefon.
- Odbiorę, mamusiu! - Krzyknęła Milenka. - Tak? Już daje tatę. - Tato!!!
Robert wstał i podbiegł do telefonu.
- Może wpadniesz? - Zapytała jak się okazało Karolina!
- No, dobra. To może w centrum w kawiarni Mimoza? Za kwadrans?
- Dobrze Misiaczku! Całusy!
Robert odłożył słuchawkę. Poszedł do kuchni i zjadł ciasteczka. Później wziął prysznic.
- Wychodzę. - Powiedział, pocałował żonę i Pawełka który leżał na rękach mamy. - Będę za ... yy ... no nie wiem. Cześć!
Aneta pokiwała głową i weszła z małym na górę. Ale zaraz sobie przypomniała. Podbiegła do telefonu i zadzwoniła do Roberta.
- Tak?
- Robert? Pamiętaj przyjdź o 18. Paweł ma urodziny.
- Yyy ... no ... no dobra.
Rozłączył się ponieważ zobaczył jak zawsze piękną Karolinę. Podbiegł i pocałował ją. Ale w tym czasie Aneta myła i bawiła się z Pawłem.

Odcinek #9.

Nadeszła 18:00, wszyscy zebrali się w salonie, czekali na Roberta.
- Mamo zaczynajmy. - Mówiła Milena.
Zaśpiewały sto lat i pomogły Pawłowi zdmuchnąć świeczki. I tak oto stał się z noworodka, małym chłopcem.
- Mamo mogę Go trochę pouczyć mówić? - Zapytała córka.
- Nie wiem... Róbcie wszyscy co chcecie! Zostawcie mnie! - Krzyczała Mama. Mały zaczął płakać. Milenka wzięła Go i zaniosła do łóżeczka i zrobiła zadanie. Aneta była zła na Roberta, że nie przyszedł. Włączyła TV i podjadała chipsy. Czekała, aż on wróci. Było przed 2 gdy On wrócił.
- Witam kochanie. Coś ty taka zła? - Zapytał pijany Robert.
- Paweł miał dziś urodziny! A ty nie przyszedłeś! - Krzyczała Aneta.
- Ooo... No sory, kupie mu jutro misia i będzie po kłoooopocie...
- Nie, nie będzie. Dobranoc.
Zamknęła drzwi i poszła do sypialni. Zaraz przyszedł...
- Kochanie.. przepraszam...
Ona odwróciła się od niego i usnęła. Przez parę dni się nie odzywali. On chodził do pracy, ale jakoś dziwnie zawsze wracał koło 20, a kończył prace o 15. W sobotę w południe...
- Przepraszam, no... wybacz mi kochanie...
Ona nie odezwała się tylko go cmoknęła w policzek. Wtedy zadzwonił telefon. Poszedł odebrać Robert.
- Hej! To co... Jak zwykle w centrum... Co? - Usłyszał głos Karoliny w słuchawce.
- Tak, Tomaszu. Ale gdzie i o której.
- Hehe. - Tomaszu "No wiesz mój szefie [hehe] tak gdzieś za pół godziny w parku leśnym.
On zgodził się i odłożył słuchawkę. Powiedział żonie, że jakaś sprawa jest i musi jechać do całkiem innego miasta, ale dziś wróci. A jak zawsze szedł na spotkanie z... Karoliną.
Po 10 minutach.
- Mamo, jedźmy do parku. - Zaproponowała Milena.
- No... Dobrze. Musze przebrać Pawła.
Po 30 minutach przyjechała taksówka po nich, wsiedli i pojechali do Parku Leśnego.
- Och, mamo, ale tu ładnie prawda? - Powiedziała Milenka.
- Och, tak. Idźcie tam popatrzeć do oczka wodnego, a ja kupie coś do picia.
Powiedziała i odeszła. Poszła krętą uliczką, którą pokrywały zielone drzewa. Doszła do sklepiku. Kupiła picie w kubkach i wracała. Gdy szła na ławce zobaczyła.... Nie mogła własnym oczom uwierzyć... Tak! To Robert z Karoliną, którzy się całowali. Ona zamarła. Podeszła bliżej i... i... CHLUS, CHLUS oblała ich napojem i pobiegła.
- Poczekaj Aneta! To nie tak, naprawdę! - Krzyczał Robert i biegł za nią.

Odcinek #10.

Ona podbiegła do dzieci. Zadzwoniła po taksówkę i poszły się skryć za drzewami. On gdy zobaczył, że uliczka się skończyła zamówił taksówkę i pobiegł po Karolinę. Przyjechała taksówka Anety i cała trójka wsiadła do niej. - Mamo! Ale co się stało? - Pytała Milena, ale Aneta nie odezwała się ani na słowo.
Gdy dojechały do domu kazała swojej córce położyć Pawła do łóżeczka, sama podeszła do barku z alkoholem. Po chwili do domu wszedł Robert. Znalazł ją w salonie.
- To... to nie tak! Naprawdę! - Krzyczał.
Ona popatrzyła się i kazała mu się wyprowadzić z domu.
- Nie... ty nie mówisz serio?! - Powiedział jak najspokojniej mógł.
Znowu wylała mu coś na głowę, tym razem była to whisky. On poleciał na górę spakował swoje rzeczy i odszedł. Nawet nie pożegnał się z dziećmi tylko po prostu poszedł. Aneta zaczęła płakać. - Po co go wyrzuciłam? Może mogłam udawać, że ich nie widzę? - Kłębiły się jej myśli w głowie. Sama nie wiedziała co zrobiła. Za chwilę zeszła Milenka.
- Mamo... bo mam jutro urodziny... - Bała się mówić, nie wiedziała jak zareaguje matka - no i...
- Tak!? Chcesz zaprosić koleżanki?
- No, właśnie.
- Dobrze. Aha... taty nie będzie na Twoich urodzinach, chyba, że go zaprosisz! - Krzyknęła i zaczęła płakać. Jej córka odeszła. Zwyczajnie po prostu bała się. Przez całą noc płakała. Rano wstała. Mileny już nie było. Poszła przebrać Pawła. Zaniosła go na dół, dała mu jeść, umyła go i włączyła mu bajki. Ona zaś włączyła komputer i zaczęła szukać pracy.
- Weterynarz, grajek... no i chemik. Chyba wrócę do swojej dawnej pracy, najwięcej płacą. - Mówiła sobie pod nosem.
I tak została znów chemikiem. Miała popuchnięte oczy... tak... dalej płakała...
Ocierała swoje przezroczyste łzy. Postanowiła już nie płakać i zaczęła zajmować się Pawłem.

Odcinek #11.

- Choć kochaniutki... Może pouczymy się troszkę mówić, co koteczku? - Ocierając łzy mówiła.
Uczyła go mniej więcej: Mama, Milena, i... tata.
-No powtórz ładnie... no... heh... tata. Powiedz ładnie TATA.
- Ata.
- Tata.
- Tata.
Aneta uśmiechnęła się i przytuliła małego. Najlepiej już mówił słowa: Milena, tata i Irysek. O 13 przyjechała Milena. Mama podała jej obiad. Rozmawiały...
- Moje koleżanki będą tu o 17:30. - Powiedziała córka.
- Dobrze... Jest 14 to napisz na kartce co chcesz i ja pojadę do centrum... Ok?
- No. Idę.
Poszła na górę napisać, zadecydowała jak każde dziecko - na jej liście znalazły się m.in.: chipsy, ciastka, napój i inne. Po 15 minutach przyszła.
- To popilnuj Pawełka, dobrze? - Zapytała Mama.
- Yhym... To cześć.
Gdy Aneta odjechała, ktoś zapukał do drzwi. Milena otworzyła drzwi, był to jak się okazało jej tata.
- Mam dla Ciebie prezent. Wiem, że to za w czas, ale potem mnie nie będzie. - Powiedział, gdy weszli do domu, zasypywała Go pytaniami, czemu nie mieszkają razem.
- Kochanie... dziś w końcu zostaniesz nastolatką i coraz więcej rozumiesz, wiesz po prostu ja z mamą się już nie kochamy...
Ona popatrzyła się na tatę. Zaczęła płakać. Za chwilę wróciła Aneta.
- Córeczko, weź te zakupy. - Zawołała od razu, ale aby jej pomóc wyszedł Robert. Popatrzyła na niego, zakupy upuściła na ziemię. Rozpłakała się i pobiegła na górę.

Odcinek #12.

Robert pożegnał się z Mileną i poszedł do swojego nowego domu. Była godzina 16:00. Mama pozbierała się i rozkładała na stole wszystkie rzeczy które kupiła.
- Mamo... tata mi powiedział, że już nie jesteście razem. -Powiedziała w pewnym momencie córka.
Aneta kiwnęła głową. Teraz jej nie interesowało co się stanie. Zaczynała żyć od nowa. Znajdzie sobie kogoś, kogo pokocha... Po 17. przyszły koleżanki do Mileny. Dziewczyny zaśpiewały sto lat i Milena z dziecka stała się nastolatką. Mama wręczyła jej mały upominek. - Misia.
-Mamo, dzięki. Jest słodki.
Aneta zostawiła je same i poszła do Pawła. O 20. usnęła i marzyła by zapomnieć o Robercie.
Obudziła się o 7. Zjadła śniadanie i zadzwoniła po opiekunkę. O 8. przyjechał autobus po Milenę i auto po Anete. W pracy była rozkojarzona. Zauważyła, że jest tu sporo nowych osób. O 13. wróciły. Mama zrobiła obiad.
- Mamo... mogę jechać do centrum?
- Jedź. A można się zapytać po co...?
- Tak. Idę na urodziny do Moniki jutro i chce wybrać jakiś prezent.
Aneta kiwnęła głową. Została sama z Pawełkiem.
- Kochanie, powtórz MAMA.
- Mam.
- No, już coraz lepiej. A teraz IRYSEK.
- Isysek.
Przytuliła go. Ktoś zapukał do drzwi. To była Angelika ze swoim mężem i synkiem.
- Hej! Mirek ma sprawę do Roberta. - Powiedziała koleżanka.
- Do Roberta...? Ach tak... Wyprowadził się.
- Co?!
Mirek gdy to usłyszał pomyślał, że lepiej je zostawić same i zabrał synka i poszedł do domu. Aneta wszystko opowiedziała swojej przyjaciółce.
- Co za cham! - Krzyknęła Angela.
Po chwili wróciła Milena z... jakimś kolegom.
- Hej Mamo! O... dzień dobry. - Powiedziała.
- Cześć. - Powiedziała Aneta i Angelika.
Córka przedstawiła swojego kolegę i poszła na górę.

Odcinek #13.

Aneta zaniosła im sok oraz ciastka na górę. Igor (tak nazywał się kolega Mileny) był nastolatkiem. Ładnie się ubierał. Zeszła na dół i znów zaczęła rozmowę z Angelą. Po godzinie jej przyjaciółka poszła do siebie. Milena zeszła na dół z jej kolegom i odprowadziła go.
- No, no. - Powiedziała Aneta gdy chłopak wyszedł. - Podoba Ci się, no nie?
- Mamo, przestań! - Śmiała się. Poznałam Go w centrum i zaprosiłam...
Obie usiadły na kanapie.
- Oh, Pawełek ma jutro urodziny, mamo... - Powiedziała Córka.
- Tak... Chyba muszę... niestety zaprosić Roberta...
- Mamo, pogódźcie się. Ja wiem, wiem. Jestem za duża na swatanie.
Zaśmiały się. Aneta teraz nie myślała o Robercie... To była przeszłość... Poszła do Pawła, aby go umyć. O 19.
Milena i Pawełek spali. Wtedy ktoś zapukał do drzwi PUK, PUK. Mama dzieci podeszła do drzwi, to była... to była...
- Jak śmiesz tu przychodzić! - Krzyknęła do... Karoliny...
- Przepraszam, że rozwaliłam Ci małżeństwo... ale ja...
Nie dokończyła, bo Aneta zamknęła jej drzwi. Zdenerwowana podeszła do barku z alkoholem, gdy wypiła położyła się spać... Miała dosyć!
Wstała przed 7. Zadzwoniła po opiekunkę. Przyjechało auto po Anete i autobus bo jej córkę.
W pracy...
- Hej! Jestem Aneta. - Przywitała się gdy zobaczyła fajnego kolesia.
- No cześć! Ja jestem Michał. Miło mi Cię poznać. - Odpowiedział.
Zamienili się numerami i poszli pracować. Nie ma co się oszukiwać - Anecie Michał się podobał.

Odcinek #14.

Wróciła do domu. Milena wtedy już bawiła się z Pawełkiem. Aneta zrobiła obiad i zawołała córkę.
- Jeśli chcesz to zadzwoń po Twojego ojca, żeby wpadł na 18. W końcu to Pawełka urodziny. - Powiedziała uśmiechając się Aneta.
- Ok. Podaj mi jego numer.
Jej mama nabazgrała coś na karteczce i podała jej.
- Super! Dzięki! - Podziękowała Milena.
Zadzwoniła do taty. Długo rozmawiali. Po chwili wróciła do kuchni.
- Wpadnie o 18... z Karoliną.
Aneta skrzywiła się, ale zaraz zmieniła minę na wesołą. Porozmawiała z córką i poszła do Pawła, za godzinkę 18.
- Choć. Umyjemy Cię, brudasku malutki. - Śmiała się.
Przed 18 przyszedł Robert z Karoliną. Wszyscy zebrali się w salonie.
- Sto lat, sto lat! - Zaśpiewali.
I tak z małego dziecka stał się dzieckiem.
- Proszę. Przyda Ci się. - Robert wręczył mu 200 simoleonów i misia.
- O! Dzięki tato.
Aneta dała mu 100 simoleonów.
Po udanej imprezie...
- No, no, no braciszku! - Powiedziała Milena. - 300 simoleonów drogą nie chodzi.
Zaczęli się śmiać. Wszyscy wstali o 7. Dzieci pojechały do szkoły, a mama do pracy. Gdy wrócili Aneta krzyknęła z radości.
- Dostałam awans! Tralalalala! Dostałam awans! Tralalalallalalala! - Śmiała się!
- Mamo, gratulacje. - Powiedziały dzieci.
Zjedli obiad. Wtedy ktoś zapukał do drzwi. Otworzył Paweł.
- Dzień dobry! Przepraszam, czy to dom państwa Sporyszów? - Zapytał jak się okazało Michał, kolega z pracy Anetki.
- Tak. Pan do mamy?
Facet kiwnął głową. Weszli do domu. Wtedy Paweł dowiedział się o... rozwodzie matki, Michał się wygadał...
- Ale, dlaczego?! - Płakał.
Mama wszystko mu wytłumaczyła. Wtedy poszedł z Mileną na górę.
- Przepraszam, że się wygadałem. - Powiedział Michał.
- Przestań, nic się nie stało. - Odpowiedziała Aneta.
Długo rozmawiali, była już 19. Na koniec... pocałowali się.
- Nie, Michał przestań! - Odsunęła się.
On odwrócił się na pięcie i wyszedł.

Odcinek #15.

Poszła na górę.
- Dobranoc. - Powiedziała do Mileny i poszła do pokoju Pawła. - Dobranoc Pawełku.
- Dobranoc. Mamo...
- Tak?
- Czy ty wrócisz kiedyś do taty? Proszę odpowiedz mi.
Podeszła do Pawła łóżka. Sama nie wiedziała co powiedzieć, prawdę czy też nie?
- Yyyy... Nie. Śpij, dobranoc! - Powiedziała i wyszła.
Zeszła na dół, usiadła na kanapie i rozmyślała. "Może nie powinnam się odsuwać, gdy Michał mnie pocałował? Ale... gdyby to któreś z dzieci zauważyło. Ale... ja go chyba kocham. A... rozwód z Robertem?"
Myślała i usnęła. Obudziła się o 3 w nocy, zjadła ciasteczka i skorzystała z ubikacji. W ogóle nie była zmęczona. I znowu te myśli: "Jestem pewna, że Michała kocham... A Robert? Zapomniałam o nim?..." W końcu położyła się. Wstała w czwartkowy poranek. Była 6 rano. Zrobiła dla dzieci śniadanie i poszła pod prysznic. Wtedy ktoś zapukał do drzwi. Szybko się ubrała i podbiegła.
- Oh, cześć! Szef do mnie dzwonił i prosił, żeby Ci powiedzieć, że masz wolne. To znaczy idziesz na bankiet o 17.
- Powiedział jak się okazało Michał.
- Ooo... Super! Dzień wolny. - Ucieszyła się. - Ty też idziesz?
- Nie, nie mam z kim iść.
- Chodź, wejdź. - Zaprosiła go, usiedli przy stole. - To może pójdziesz, ze mną?
Michał uśmiechnął się i się zgodził. Za chwilę, zeszła Milena z Pawłem.
- Dzień dobry! - Powiedzieli
- Ooo... mama zrobiła śniadanie - Ucieszył się Paweł.
Zjedli i rozmawiali z Michałem: o jego pracy, zainteresowaniach itp. Poszli do szkoły, a Aneta z Michałem zostali sami. Rozmawiali jeszcze przez 2 godziny. Gdy Michał miał wychodzić powiedział.
- Aneta... ja... ja Cię kocham - Pocałował ją i wyszedł.
"Ja Ciebie też." Pomyślała, ale zaraz odrzuciła tą myśl. "Nie chce się z nikim wiązać, a może... a może powinnam?" Myślała znowu o swoim życiu. Wtedy przyszedł listonosz.
- Proszę, to z sądu. - Powiedział.
- Ah... aha... dziękuje. - Odebrała i weszła do domu.
"Złożył pozew o rozwód. Dobrze zrobił. Nie chce mieć z nim nic wspólnego." Była 12:30. Aneta wzięła się za obiad, gdy wróciły dzieciaki, wszystko zjedli i pojechali do Parku Leśnego.

Odcinek #16.

O 15 wrócili do domu. Nie bawili tam długo, bo Aneta idzie na bankiet. Ubrała się w długą różową suknię i czekała na Michała.
- Mamo, ślicznie wyglądasz. - Mówiła Milena malując się błyszczykiem mamy.
- Dziękuje. Zostaw to! Hehe.
- No dobra. Ale mogę sobie pożyczyć bo... bo...
- Bo?
- Bo Igor zaprosił mnie na pizze.
- Oj... widzę, że moja córka dorasta.
Zaśmiały się. Przyszedł Michał.
- Ślicznie wyglądasz Anetko.
- Dziękuje. To powodzenia Milena. - Mrugnęła do niej oczko. - Nie wiem kiedy wrócę.
Milena kiwnęła głową. Bardzo się cieszyła to jej pierwsza randka. Przebrała się, zjadła ciasteczka i wyszła z domu. Dojechała do pizzeri... W tym czasie mama...
- Michał... kocham Cię... - Powiedziała szeptem gdy tańczyli.
On ją pocałował. Wyszli z balu i pojechali do niej do domu, Paweł już spał, a Mileny nie było. Długo rozmawiali i pragnęli stworzyć rodzinę, gdy tylko Aneta dostanie rozwód. Przyszła Milena dowiedziała się wszystkiego co planuje Michał z Anetą, sami jej powiedzieli nie chcieli jej okłamywać. Michał poszedł...
- I jak było? - Zapytała Aneta.
- No, co... - Uśmiechnęła się. - Pocałował mnie.
Aneta uśmiechnęła się i przytuliła córkę. Była 22, Milena położyła się spać, a Aneta oglądała TV. Wtedy ktoś zadzwonił.
- Hej Aneta! - Powiedział głos w słuchawce. - Tu Robert.
- Cześć!
- Słuchaj, może byśmy się spotkali gdzieś w centrum jutro koło 15?
- No, OK. W pizzeri?
- OK. To jutro w pizzeri o 15. Cześć!
- Hej!
Rozłączył się. "Po co on się chce ze mną spotkać?" Zamyśliła się. Wyłączyła TV i położyła się spać.

Odcinek #17.

Jak zawsze dzieciaki poszły do szkoły, a mama do pracy....
- Aneta... no... Ja mam synka. - Powiedział Michał, gdy już gadali z godzinkę zamiast pracować.
- Co?! - Krzyknęła.
- Nie krzycz. Wytłumaczę Ci. Spotkajmy się u Ciebie o 15, OK?
- Nie mogę. Może koło 18?
- OK. Będę i nie denerwuj się!
Odszedł na swoje stanowisko pracy. Aneta nie wiedziała co się dzieje... W domu...
- Chodźcie! Zrobiłam obiad.
- O, fajnie mamo! - Zawołał Paweł.
- Oh... ty głodomorze!
Zaśmiali się. Przed 15. mama pojechała do pizzeri, na spotkanie z Robertem.
- Hej, Anetko. - Powiedział.
- Yyy... Cześć.
- Chciałem się spotkać, bo chcę wiedzieć, czy chcesz mieć dzieciaki, czy nie.
- Głupie pytanie. - Prychnęła.
Przyszedł kelner i podał im kawę.
- To... będziemy się sądzić... - Powiedział Robert.
Aneta rozlała kawę.
- J...jak to?
- Też chce dzieci, dostałaś pozew?
- Tak, wiem 13. września.
On zaśmiał się i wyszedł. Aneta była zdołowana. "A jeśli dadzą mu dzieci?! O co chodzi, że Michał ma syna, ja nic nie rozumiem!" Wróciła do domu. Rozmawiała z Mileną. Powiedziała jej, że ojciec chce walczyć o dzieci. - Mamo, ja chociaż by mnie sąd przydzielił do taty, nigdy tam nie pójdę!
- Dziękuje.
Poszły do salonu. Tam Aneta czekała na Michała... To chyba będzie poważna rozmowa!

Odcinek #18.

Czekała i za pół godziny zjawił się Michał.
- Dzień Dobry! - Powiedziała Milena.
- Cześć Milenko... - Powiedział i podszedł do Anety. - Hej!
- Idę na górę. - Powiedziała Milena.
- Cześć Michał. - Pocałowała go.
Usiedli przy stole. Zrobiła kawę i przyniosła ciastka.
- Bo moja była żona, ona zmarła... 3 lata temu. Zostawiła mi dziecko. To dziewczynka. Jest dzieckiem, ma na imię Asia.
Aneta uśmiechnęła się.
- To będziemy mieć trójkę. - Rozpromieniła się. - To znaczy może...
Posmutniała...
- Co się stało?
- Robert... będzie się starał...
- Sąd jest po Twojej stronie Anetko! On Cię zdradził.
Wstał i przytulił ją. Jutro rozprawa. Boi się strasznie...
- Kocham Cię... - Szeptała mu do ucha. - Zostań ze mną na noc.
- Dobrze. - Szepnął
Zaczęli się całować...Tak bardzo go kochała... Wtedy zadzwonił telefon. Aneta poszła odebrać.
- Tak, jest. Już ją zawołam. - Mówiła do telefonu - Milena!!! Milena!!! Igor dzwoni.
Dała Milenie słuchawkę.
- Dolać Ci kawy? - Zapytała Aneta Michała.
On przecząco pokręcił głową. Usiadła na jego kolanach i przytuliła się. Wtedy przyszła Milena.
- O... Przepraszam. - Zaśmiała się. - Idę z Igorem na... randkę...
- Idź, córeczko, idź. Ale przed 21 w domu.
- Dobrze.
Milena poszła na górę się szykować.

Odcinek #19.

Minęło pół godziny, Milena zeszła na dół pożegnała się i wyszła. Była 17:30. Paweł oglądał TV, a Aneta siedziała z Michałem.
- Gdzie będę spał? - Zapytał się Michał.
- Ze mną. - Odpowiedziała uśmiechając się Aneta.
- No... nareszcie! - Krzyknął.
- A co liczysz na coś? - Zaśmiała się.
On kiwnął głową. Zaśmiali się. Wyszli przed dom, siedzieli na ławce.
- Jak stare dobre małżeństwo... - Westchnął Michał.
- Stare...? - Zapytała Aneta troszkę chichocząc.
- Nie no... bardzo stare...
Aneta pokazała mu język.
- Idę zrobić kolację. - Chwyciła go za ręce i pocałowała.
Weszli do domu, była 20:20. Pawła już nie było. Michał pojechał do siebie do domu po ubrania na KILKA dni! Aneta w tym czasie robiła kolacje. Gdy Michał wrócił Aneta skończyła.
- Daj mi buziaczka... - Powiedział Michał i pocałował Anete.
- Poczekaj, zawołam Pawła. - Powiedziała za chwilę Anetka.
- Nie, ja go zawołam.
Wybiegł z kuchni i poleciał na górę. A do domu... nie pojechał tylko po ubrania... Za chwilę na górę weszła Milena, która wróciła z randki. Tak więc: Michał, Milena i Paweł zeszli na dół. Wszyscy usiedli do stołu. Tylko Paweł i Milena znają jego chytry plan.
- No... to smacznego dzieci. - Powiedziała Aneta i zaczęła smarować chleb.
- Poczekaj. - Powiedział Michał. Wstał z krzesła i oświadczył się Anecie! - Wyjdziesz za mnie? - Zapytał raz kolejny.
Dzieci trochę jej podpowiadały, żeby się zgodziła, ale ona sama nie wiedziała... w końcu zgodziła się!

Odcinek #20.

Do 23. rozmawiali: Michał i Aneta. Dzieci po kolacji, poszły od razu spać. Byli w salonie. Aneta zaczęła płakać.
- Boję się... to już jutro! Tak... tak... tak bardzo się boję! - Płakała.
- Nie płacz Myszko! Będzie dobrze.
Zaczęli się całować... W końcu Aneta poszła się wykąpać. Gdy wróciła cała sypialnia była w świecach... W łóżku czekał na nią Michał. Ona powoli weszła do lóżka. Wtuliła się w Michała i usnęła...
Wstała już po 5! Piła kawę, dziś miała wolne... rozprawa! O 6:40 wstał Michał.
- Hej Myszko! Co tak w czas? - Zapytał?
- Nie śpię już od 5:20!
On przytulił ją.
- Mysia... idź jeszcze spać. Rozprawa dopiero o 11!
- Nie...
Aneta zrobiła śniadanie. Po 7. zeszły dzieci na śniadanie.
Po śniadaniu.
- No dzieci idźcie już autobus przyjechał. - Powiedział Michał.
Paweł pobiegł. Milena podeszła do mamy.
- Powodzenia. - Szepnęła jej do ucha i przytuliła Anete.
Pobiegła do autobusu.
- A Twój samochód Michał...? - Zapytała.
- Wziąłem wolne.
- Dziękuję! - Aneta wtuliła się do niego.
Była 10. Aneta zaczęła się szykować.
- Nie denerwuj się! - Powtarzał Michał, ale to nie pomagało.
W końcu pojechali do sądu...

Odcinek #21.

- Jesteśmy pierwsi... - Powiedziała Aneta. - Nie ma nigdzie Roberta... Mam nadzieję, że ta Karolina nie przyjdzie z Nim.
- Anetko... chyba się mylisz. - Michał wskazał na parę idąca razem.
Tak... To Robert i Karolina.
- No witam, moją żonkę! - Powitał Anete Robert.
- Zamknij się. - Powiedziała szorstko.
- O...! A kogo ja tu widzę... Widzę, że już masz kogoś... No ładnie, ładnie...
Michał widział, że Anete bolą te słowa i przytulił ja.
- Sprawa rozwodowa pani Anety Sporysz i Roberta Sporysza. - Z drzwi sali rozprawowej wyszła jakaś baba.
- Powodzenia. - Szepnął na ucho Anecie Michał.
Ona weszła. Bardzo się bała. W "poczekalni" zostały tylko dwie osoby: Michał i Karolina. Karolina to piękna osoba. Pełna wdzięku i uroku. Michał poszedł zamówić dla siebie kawę. Gdy wrócił Karoliny nie było. Pił kawę łyk po łyku. Bardzo martwił się o nią. W końcu przyszła Karolina.
- Jak masz na imię? - Zapytała Karolina.
Michał nie wiedział czy odpowiedzieć.
- Yyy... Michał.
- Michał... œliczne imionko.
Uœmiechnęła się do niego.
- Może byœ chciał mnie bliżej poznać? - Zapytała.
- Nie, dzięki. - Odpowiedział Michał.
Siedział myœlał jeszcze przez godzinę. W końcu zjawił się Robert i Aneta...
- Co z dziećmi? - Zapytał...

Odcinek #22.

- No mów. - Krzyknął Michał.
- Są moje! - Zachwyciła się Aneta..
O 14 byli już w domu.
- Mamo i...? - Zapytały dzieci.
- Wszystko w porządku! - Krzyknęła Aneta .
Milena pocałowała mamę, a Paweł uśmiechnął się.
- Już robię obiad. - Powiedziała Aneta.
Przebrała się i wzięła za obiad. Była sama w kuchni. Za chwilę z góry zszedł Michał.
- Musimy porozmawiać. - Powiedział Michał. - Bo Asia, moja córka jest teraz z opiekunką, czy ja mogę już ją tu przenieść? - Zapytał.
- Oczywiście. - Podeszła do Michała i pocałowała go. - Jedź nawet teraz.
Michał pocałował ją i pojechał po Asię. Aneta dokończyła obiad, ale czekała z nim na Michała. Z góry zeszła Milena.
- Milenko... będziesz miała pokój z Asią. - Powiedziała Aneta.
- Z Asią? - Zdziwiła się.
- Z córką Michała. Jest w wieku Pawła.
- Aaaa.. spoko. - Uśmiechnęła się.
Z góry zszedł Paweł.
- Paweł, wiesz, że mamy siostrę. - Powiedziała Milena.
- Siostrę? Jak to? - Zapytał.
- Michał ma dziecko. Asia się nazywa, jest w Twoim wieku.
On kiwnął głową i jak zawsze zaczął oglądać TV. Po chwili przyszedł Michał z Aśką i jej ubraniami.
- Yyy... Dzień Dobry! - Powiedziała Asia.
- Cześć Asiu. Ja jestem Aneta, to Paweł, a tam siedzi Milena.
Mała uśmiechnęła się. Michał położył rzeczy na podłodze. I wszyscy poszli na obiad...

Odcinek #23.

- Aśka, będziemy mieć razem pokój. - Powiedziała Milena.
- Super! - Powiedziała "oswojona" dziewczyna.
Gdy zjedli obiad Aśka i Milena poszły na górę. Michał zamówił łóżko i półke na ubrania zaraz je przywieźli i wstawili.
-No to teraz rozpakuj rzeczy. Szybciutko. - Zaśmiał się Michał.
Asia go posłuchała. Michał zszedł na dół.
-A może my byśmy, tak...? -Powiedziała do Michała Aneta.
-Chcesz dziecka?
-Tak, a ty?
On ją pocałował. Aneta wiedziała, że to oznacza, że chce.
- Powiedz, coś więcej... jak było w sądzie? - Powiedział Michał.
- No, ma odwiedziny co sobotę w godzinach 14-18. - Powiedziała Aneta.
- Ach no to super! A co z naszym ślubem... chcesz go?
- Tak! - Podeszła do niego i go pocałowała.
Poszli przed dom na ławkę. Z daleka zauważyli Igora. Podszedł do Anety i Michała.
- Dzień dobry! Ja do pani... no i do pana! - Powiedział Igor.
- Cześć! No mów, słucham Cię. - Powiedziała Aneta.
-Yyy... chciałem się zapytać czy mogę chodzić z Pani córką. - Zapytał chłopak.
Aneta uśmiechnęła się.
- Jaki ty oficjalny. - Zaśmiała się. - Po co się pytasz! Oczywiście, że tak.
- Dziękuje pani! A pan...?
- Ja nie mam nic do tego... Ale ja się zgadzam.
Z domu wyszła Milena.
- Cześć Igor! -Podbiegła do niego i go cmoknęła.
- Milena, twój chłopak pytał się, czy się zgadzamy na wasz związek. - Powiedziała Aneta.
Milena podeszła do mamy i dała jej cmoka...
- Chodźmy do środka. - Powiedział Michał.
Weszli do domu. Igor z Mileną poszli do jej pokoju. Niestety była tam Aśka.
- Ooo... a kto to? - Zapytał Igor.
- To moja przyszywana siostrzyczka. - Asia. - Powiedziała Milena i wytłumaczyła Igorowi o co chodzi...

Odcinek #24.

- A to ty jesteś chłopakiem Mileny? - Zapytała Asia.
- Tak.
Wtedy do pokoju przyszli: Aneta, Michał i Paweł.
- Dobrze, że wszyscy jesteście. - Powiedziała Aneta. - Paweł siądź tam. - Uśmiechnęła się.
- Mamy wam coś do powiedzenia. - Powiedział Michał.
Milena kiwnęła głową.
- A więc... bierzemy ślub, za 2 dni. - Powiedziała Aneta.
Wszyscy uśmiechnęli się.
- Oczywiście, mam nadzieję, że Milena przyjdzie z osobą towarzyszącą. - Powiedziała Aneta i mrugnęła oczkiem.
Wszyscy zaśmiali się. Najbardziej Milena i Igor... Tak... to była pierwsza miłość. Michał podszedł do Igora.
- Tylko wiesz... Milena to śliczna dziewczyna, nie skrzywdź jej. - Mrugnął do niego okiem.
Wszyscy poszli na dół oprócz Mileny i Igora. Na dole...
- Idę zrobić kolację. - Powiedział niespodziewanie Michał.
- A czy ty w ogóle umiesz ? - Zaśmiała się Aneta.
Aneta z Michałem robili kolacje, a Paweł i Asia odrabiali zadanie. Niespodziewanie Michał pocałował Anetę.
- A za co to? - Zapytała Aneta.
- Za to, że... jesteś! - I znów ją pocałował.
Dokończyli kolację...
- Pawełku! - Zawołała Aneta. - Idź zawołać na kolację Milenę i Igora.
Paweł zrobił tak jak go mama prosiła. Za chwilę Milena, Igor i Paweł zeszli na dół, Asia już siedziała przy stole. Była godzina 21.
- Dziękuje za kolację. - Powiedział Igor. - Była pyszna.
- Nie dziękuj. Jeśli była tak pyszna to przychodź częściej... - Powiedział Paweł. - Moja mama robi super kolacje.
Wszyscy zaśmiali się. Milena odprowadziła do drzwi Igora i... pocałowali się.
Milena wróciła do kuchni.
- Idę się położyć. - Powiedziała Milena. - Asia idziesz ze mną?
- Ok.
Dziewczyny poszły na górę.
- Paweł, a ty nie idziesz? - Zapytał Michał
- Idę, idę...
I poszedł na górę. Aneta z Michałem zostali sami, posprzątali do końca i poszli się starać o dziecko.

Odcinek #25.

Aneta wstała o 9:00, w końcu dziś sobota. Poszła do kuchni robić śniadanie... a tu...! Milena, Asia i Paweł zrobili śniadanie!
- Proszę, mamo... A gdzie jest Michał? - Zapytała Milena. - Michał, śpi jeszcze. Ohh... jak fajnie! Dziękuje Wam! - Pocałowała każdego w czółko.
Wtedy do kuchni wszedł rozespany Michał. Gdy zobaczył, że Aneta i dzieci czekają na niego, uśmiechnął się.
- Anetko, no, no, no postarałaś się. - Zaśmiał się.
- To nie ja. To dzieci.
Michał usiadł, do stołu i zaczął jeść płatki. Wtedy ktoś zapukał do drzwi, poszła otworzyć Asia.
- Ooo... przepraszam... - Powiedziała jak się okazało Angelika. - To dom Pani Anety? - Zdziwiła się.
- Tak, proszę.
Angela zdziwiona weszła do domu. Asia zaprowadziła Angelikę do kuchni.
- O! Hej Angelika! - Podbiegła do niej Aneta. - Tak dawno się nie widziałyśmy... Mamy o czym pogadać.
Aneta poszła z Angelą do salonu, kawę przyniósł im Michał.
- Angelika to jest Michał, Michał to jest Angelika. - Powiedziała uśmiechając się Aneta.
Michał z Angelą podali sobie ręce. Michał poszedł na górę, a dziewczyny zostały same.
- Kto to jest ten Michał i ta dziewczynka? - Zapytała Angela.
Aneta wszystko opowiedziała swojej przyjaciółce. Angelia słuchała z zaciekawieniem.
- Ale ważne, że dzieci są Twoje. - Powiedziała Angelika. - Ty świnio nic mi nie powiedziałaś!
Zaśmiały się. Poszły do kuchni, ponieważ Aneta musiała robić obiad.
- No, to jutro Wasz ślub, mam się czuć zaproszona? - Zaśmiała się Angelika.
- Oczywiście, weź też Mirka i Rafała.
- No, wiem, wiem.
Aneta zrobiła obiad.
- Zjesz z nami? - Zapytała Aneta.
- Nie, ja spadam. Musze sama zrobić obiad. No to do jutra panno młodo! - Zaśmiała się Angelika i poszła.
Aneta zawołała dzieci i Michała na obiad.
- Sympatyczna ta Twoja przyjaciółka. Jest już mężatką? - Mrugnął okiem Michał.
Aneta uderzyła go lekko w głowę i się zaśmiała.
- Tato, no wiesz co! Pani Aneta, taka fajna jest, a ty! - Zaśmiała się Asia.
- Asiu, mów do mnie Aneta, dobrze? - Powiedziała Aneta.
Mała zgodziła się. Była 14:30.
- Ehh... Widzę, że Robert olał dzieci. Przecież ma wizyty 14-18. - Powiedziała Aneta gdy siedzieli w salonie.
- Możliwe.
Była 15. Wtedy zapukał ktoś do drzwi, to Robert i... Karolina w... ciąży!

Odcinek #26.

Poszli na górę do dzieci. Aneta klęła na Roberta i Karolinę.
- Kotku nie martw się. Przecież jest O.K.? Może kiedyś będziemy mieć też dzidziusia, tylko trzeba się bardziej postarać. - Mrugnął oczkiem.
- Chyba już nie musimy.
Wtuliła się w Michała. To znaczy, że Aneta jest w... CIĄŻY! Oglądali telewizor, Aneta wtulona w Michała. Asia na ten czas gdy był Robert siedziała w pokoju Pawła. Za chwilę zeszła na dół.
- A co to jakaś okazja, że się tak przytulacie? - Zaśmiała się Asia.
- Tak, Asiu. Będziesz miała siostrę lub brata. - Powiedziała Aneta.
- Super!
Mała podbiegła do Anety i wtuliła się w nią, a potem w Michała. W trójkę oglądali telewizor. Za chwilę na dół zszedł Robert z Karoliną. Asia wtedy pobiegła na górę.
- Aneto... zrób mi kawę. - Powiedział Robert.
Aneta nie odzywała się.
- Słyszałeś co Ci powiedziałem?! - Zapytał. - Zrób mi kawe!!!
- Niech Pan stąd wyjdzie! - Powiedział Michał i wyprowadził ich z domu.
Gdy wyszli była 19. Michał brał się za kolacje. Na dół zeszła Milena z Pawłem.
- Asiu! - Zawołała Aśkę Aneta.
- Tak?
- Nie mów nic Milenie i Pawłowi, dobrze?
- Spoko.
Wtedy Michał zawołał na kolacje. Po kolacji dzieci poszły na górę, a rodzice spać...

Odcinek #27.

Aneta wstała o 8. Dziś niedziela. Zaczęła robić śniadanie i wtedy Milena zeszła na dół.
- Hej mamo! - Powiedziała.
- Cześć! Poczekaj już robię śniadanie.
Milena usiadła.
- Mamo... Mam pytanie...
- Słucham?
- Bo... Igor... kupił mi komórkę, a ja... nie wiem czy mogę przyjąć!
Aneta usiadła naprzeciwko Mileny. Chwilę zastanawiała się...
- Wiesz... Moim zdaniem możesz przyjąć... W końcu chce mieć z Tobą lepszy kontakt, a wie, że nas za bardzo nie stać... Takie jest moje zdanie. - Powiedziała Aneta i wróciła do robienia śniadania.
Milena poszła do salonu i oglądała telewizor. Wtedy obudził się Michał.
- Hej Michał! - Powiedziała Milena.
- Hej, hej! Idę coś zjeść. - Rzekł.
- Mama robi śniadanie.
- Aha... No to idę jej pomóc. - Uśmiechnął się.
Dziś był ślub Anety i Michała. O godzinie 14.
- Hej Anetko! - Pocałował Anetę Michał
- Cześć.
Aneta skończyła śniadanie. Milena obudziła Pawła i Asię. Zeszli na dół.
- Oh... tak się boję. - Powiedziała Aneta.
- Aneta nie martw się, jeszcze dziecku zaszkodzisz! - Powiedziała Aśka. - Ooo... przepraszam!
- Jakie dziecko?! - Zapytała Milena
Aneta uśmiechnęła się.
- No... będziecie mieć brata, albo siostrę. - Powiedziała.
Wszyscy ucieszyli się. Gdy zjedli śniadanie, Aneta dzwoniła do kucharza o której ma przyjść. Ślub miał się odbyć przed domem, więc Aneta z Michałem i dzieci rozkładały stoły i ławki. Nadeszła 13. Wszyscy zaczęli się stroić i zaczęli się schodzić goście m.in. : Angela z Mirkiem i ich synem, ludzie z pracy Michała i Anety, Igor itd...

Odcinek #28.

W końcu nastała oczekiwana godzina ślubu. I stało się... Aneta z Michałem wzięli ślub.
- Gorzko, gorzko, gorzko! - Krzyczeli znajomi Anety i Michała.
Młoda para pocałowała się. I zaczęła się impreza na dobre! Tańce, toasty itd.
- Kocham Cię... - Powiedział w tańcu Igor Milenie.
Przytulili się. Milena naprawdę zakochała się w Igorze. Podeszła do nich Aneta.
- Hej, ty, ty, ty! - Zaśmiała się do Igora.
Aneta poszła tańczyć z Michałem. Wszyscy bardzo dobrze się bawili. Była 21. Wszyscy już się żegnali i szli do swoich domków. Byli bardzo zmęczeni więc postanowili jutro posprzątać. Dzieci poszły na górę, a oni do sypialni.
Rano...
- O! Matko! Jak mnie nogi bolą, nieźle się wytańczyłam! -Zaśmiała się Aneta.
- Oj, moja żonko. Nie martw się. Jeśli chcesz to Ci wycałuje te twoje nóżki. - Zaśmiał się.
Aneta namiętnie pocałowała Michała. Później poszli do kuchni zrobić śniadanie. Na dół zeszła Milena z Aśką. Paweł jeszcze smacznie spał.
- To wy nie poszliście do szkoły?! Przecież poniedziałek jest, a tu żaden z Was do szkoły nie poszedł! Ładnie!
- Powiedziała Aneta
- Mamo! Jutro za to pójdziemy. To nasz taki jeden dzień. - Powiedziała Milena.
Anecie się to nie podobało. Aśka poszła wziąć prysznic, a Milena pomagała mamie w śniadaniu. Za chwilę z góry zszedł Paweł. Oglądał z Michałem telewizje. Wtedy do drzwi ktoś zapukał. Poszedł otworzyć Michał. To byli... Karolina, Robert i... ich dziecko!
- Przyszliśmy odwiedzić Pawła i Milene. - Powiedział Robert i się wepchnął.
Wtedy przyszła tam Aneta.
- O ile wiem, to odwiedziny masz w soboty! Michał wyrzuć ich!
- Proszę stąd wyjść!
Wyrzucił ich. Aneta zawołała wszystkich na śniadanie. Zaczęli jeść. Później Aneta z Michałem oglądali film. Zadzwonił telefon. Podszedł Michał.
- Dzień dobry tu Igor. - Powiedział głos w słuchawce.
- A cześć! Zawołać Milenę?
- Byłbym wdzięczny.
- Nie ma sprawy. - Powiedział Michał. - Milena! Milena! Igor dzwoni!
Milena zbiegła na dół i zaczęła rozmawiać z Igorem.

Odcinek #29.

- To skąd on wiedział, że nie jesteś w szkole? - Zapytała Aneta Mileny.
- Mamo, przecież już jest 14!
- Faktycznie... OBIAD!
Aneta zeskoczyła z łóżka i poszła robić obiad. Niestety zrobiło jej się nie dobrze i zwymiotowała. Obiad dokończył Michał, a Aneta odpoczywała w łóżku.
- Mamo, chodź Michał już ugotował obiad. - Powiedział Paweł.
Aneta zeszła z łóżka i poszła na obiad.
- Przepraszam.
- Nic się nie stało kotku. - Pocałował ją.
Rozmawiali o tym i owym. Za chwilę na pomysł wpadła Aśka.
- Słuchajcie! Wyjedźmy gdzieś na tydzień!
- Dobry pomysł! - Poparła Milena z Pawłem
Aneta z Michałem zaczęli się śmiać. Dzieci nie wiedziały o co chodzi. Naszczęście Michał im to wszystko wytłumaczył.
- No, bo... myśleliśmy o tym z Anetą, ale... dopiero jak się dziecko urodzi i będzie małym dzieckiem. Dobrze? - Zapytał ich Michał.
Dzieci oczywiście zgodziły się. Po obiedzie całą rodziną pojechali do parku leśnego. Nie myśleli o tym co będzie. Cieszyli się tym co jest. Michał z Anetą za 5 dni mają zostać emerytami. Czas ich gonił. Ale nie myśleli o tym.
- To co dzieciaki... Może pojedziemy na piknik? Co wy na to? - Zaproponował Michał.
- Ja się zgadzam. - Zaśmiała się Aneta.
Pojechali na piknik. Rozłożyli się koło dużego, pięknego stawu. Paweł poszedł z Asią kupić pokarm dla rybek. Dali Milenie, Michałowi i Anecie.
- Ale piękne. - Mówiła Aneta.
- Tak, mamo. Śliczne rybki. O mamo! Patrz! Igor tam jest z rodzicami.
- No, to idź.
Milena uśmiechnęła się i pobiegła do Igora.
- Ona chyba go naprawdę kocha. - Powiedziała Aneta...

Odcinek #30.

Była 18.
- Jedziemy do jakiegoś sklepu? - Zapytała Aneta. - Kupiłabym sobie cosik...
-Dobrze kochanie. - Pocałował ją.
Aśka z Pawłem gonili się, a Milena była z Igorem. Aneta powiadomiła dzieci.
- Mamo... Mogę zostać u Igora na noc? - Zapytała Milena.
- No... dobrze. - Powiedziała. - Masz tu klucze jedź do domu po piżamę.
Milena uwiesiła się Anecie na szyi. Obie zaśmiały się. Paweł, Asia, Aneta i Michał pojechali do jakiegoś sklepu z ubraniami. Asia kupiła sobie t-shirt oraz dżinsy, Paweł kupił sobie dżinsy. Michał długo się zastanawiał i w końcu wybrał strój wizytowy. Aneta kupiła sobie śliczną, różową, przewiewną sukienkę.
- Aneta bardzo ładna sukienka. Ekstra! - Mówiła Aśka.
Aneta śmiała się. Przyjechali do domu. Aneta robiła kolację. Była 22.
- Michał! - Zawołała do kuchni.
-Tak skarbie?
- Idź im powiedzieć, żeby odrobili lekcję.
- Och... kotku! Przecież nie byli dziś w szkole.
- A.. faktycznie. - Zaśmiała się.
Michał pocałował Anetę. Zadzwonił telefon. Odebrał Michał.
- Dzie... dzie... dzień... dzień dobry. - Powiedział głos w telefonie.
- Dobry wieczór. Słucham? - Powiedział Michał.
Słychać było, że ten ktoś był po prostu pijany.
- Ja Was zabiję! Dzieci też odbiorę! Pop... popamiętacie mnie!
Rozłączył się.
Michał wrócił do kuchni.
- Kto to? - Zapytała Aneta.
- Robert...

Odcinek #31.

Aneta była zła.
- Oj, Anetko, nie martw się! Zaszkodzisz dziecku! - Powiedział Michał.
Pocałowali się. Była 23.
- Zawołaj ich na kolacje - Powiedziała Aneta.
- Dobrze kochanie.
Michał poszedł na gore, ale dzieci już spały. Zszedł na dół i powiadomił o tym Anete.
- No to co, zjemy sami? - Mrugnęła do Michała.
Jedli kolacje. Była 1 w nocy. Aneta poszła spać, a Michał pojechał do... Roberta! Gdy wszedł do domu zobaczył Karolinę z... MIRKIEM! Tak... mężem Angeliki. Całowali się.
- Zostaw Go! Kolejny ? O nie! - Michał odtrącił Mirka od Karoliny.
- Co robisz?! - Krzyczał Mirek.
Z góry zszedł pijany Robert... Zaczął krzyczeć po Karolinie. Michał tego nie widział, wyszedł przed dom z Mirkiem.
- Co Ty człowieku robisz?! - Krzyczał Michał.
- Z...zakochałem się!
- Aha! I chcesz potem skończyć jak Robert?
- Nie... nie chce. Wiesz... jesteś spoko. Dzięki. - Powiedział .- Przecież... ja tak na prawdę kocham Angelike!!!
Mirek odjechał. Michał wszedł do domu Roberta i znalazł... zakrwawiona Karolinę. Robert spal na fotelu. Michał zadzwonił po pogotowie i po policje. - Co się stało? - Zapytał policjant.
Michał opowiedział wszystko. Już nawet od tego jak Robert do nich zadzwonił. Wtedy przypomniał sobie o ich dziecku. Wbiegł do domu i szukał je, w końcu znalazł. Oddal je policjantom.
- Weźmiemy pana Roberta do nas. A Pani... Pani... Pani Krasinska... ona... ona nie żyje!
Michał nie wiedział co powiedzieć... Pojechał do domu. Była 7 rano.
- Gdzie byłeś?! Historia się powtarza? - Krzyczała Aneta.
Jej maź wszystko jej opowiedział. Aneta zaczęła płakać.
- Powiedzieć o tym Angeli? - Zapytała.
- Nie... on sam jej o tym powinien powiedzieć. - Przytulił Anete.

Odcinek #32.

Z góry zeszła Aśka i Paweł.
- Jest śniadanie? - Zapytał Paweł.
- Oj... zapomniałam! Już robię! - Powiedziała Aneta.
Wzięła się za śniadanie. Do domu weszła Milena.
- O cześć kochanie! - Powiedziała Aneta.
- Cześć, cześć. - Powiedziała i usiadła przy stole.
- Łap! - Krzyknął do niej Michał i rzucił jej jabłko.
Milena opowiedziała im o tym i owym. Wtedy zaczęło się... Aneta zaczęła rodzic! Michał zadzwonił po lekarza. Aneta już to przeżywała 2 razy i już tak nie panikowała jak teraz Michał.
- A jak Asia ... - Odetchnęła głęboko. - Się rodziła też taki byłeś?
- Tak! O... już lekarz jedzie!
Aneta oddychała głęboko w końcu... narodziła się śliczna dziewczynka.
- Kolejna córka... - Zaśmiał się Michał.
Lekarz odjechał. Myśleli nad imieniem... W końcu postanowili jej dąć na imię Natalia.
- Chodź tu mój szkrab ku. No to fajnie, jutro urodziny Aski i Pawła oraz Natalki. - Zaśmiała się Aneta.
Dzieci poszły do szkoły.
- Michał... Nie wiem... ale nie rób mi tego, co...
- Zrobił Ci Robert?
- Tak... boje się.
Michał pocałował Anetę w czoło. Wtedy obudziła się Natalka.
- Przynieś butelkę. - Powiedziała do Michała.
Michał poszedł do kuchni.
- O dzięki.
Aneta nakarmiła Natalke.
- Do kiedy masz wolne? - Zapytała Aneta Michała.
- No jutro już idę, niestety. A ta to się ma dobrze. Nie będzie pracować dopóki noworodek nie stanie się dzieckiem. - Zaśmiał się.
- Taaa... na prawdę długo.
Śmieli się. Natalka usnęła, oni zaś oglądali telewizor.

Odcinek #33.

Aneta wzięła się za obiad i zaraz dzieciaki wróciły do domu.
- Hej mamo! - Powiedzieli i pierwsze co zrobili to poszli do Natalki.
Gdy zrobiła obiad dzieciaki nie chciały iść.
- No, Michał powiedz im coś! - Śmiała się.
- Dobra, koniec zabawy! Już... mykać na obiad.
W końcu dzieciaki przyszły. Rozmawiali.
- Mamo... bo Igor...
- Wiedziałam, że o niego chodzi! - Zaśmiała się Aneta.
- Ale ty jesteś! No więc... Igor i jego rodzice chcą żebym na weekend pojechała z nimi w góry.
- Kochanie, musze to przedyskutować z Michałem.
- A z tatą, nie? A właśnie, przecież on przychodzi w sobotę!
Michała i Anetę zamurowało. Mieli dzieciakom nic nie mówić. Ale pomyśleli, że przecież prawie wszyscy są już nastolatkami.
- Słuchajcie... nie wiem jak wam to powiedzieć... - Zaczął Michał.
Wytłumaczył im to wszystko. Paweł i Milena nie wiedzieli co powiedzieć. Milena zaczęła płakać, sama nie wiedziała dla czego.
- K... Kiedy? - Zapytał Paweł.
- Nad ranem... dziś.
Tą rozmowę przerwał im płacz Natalki. Milena wzięła butelkę i poszła nakarmić Natalię, oczywiście Paweł i Aśka też! Michał z Anetą siedzieli w ogrodzie, była 15. Zobaczyli Angelikę, która szła z Mirkiem i Rafałem. Michał poprosił Mirka na bok.
- Powiedziałeś jej?
- Nie... boję się... A jeśli ona odejdzie?
Michał go poklepał po plecach. Weszli do domu gdzie, Angela z Anetą piły kawę...

Odcinek #34.

Michał zostawił ich i poszedł do dzieciaków na górę.
- Słuchajcie... Ciocia Angela nic nie wie, więc jej nie mówcie, okej? - Powiedział Michał.
- Dobrze. - Odpowiedziały.
On zszedł spokojny na dół. Angela z Mirkiem i Rafałem tak czy siak zaraz weszli na górę i patrzyli na śliczną Natalkę. Rafał został z Aśką, Mileną i Pawłem oraz Natalką, oczywiście.
- No, to co... Wy idźcie się bawić do pokoju Pawła, żeby Natalka się nie obudziła, dobra? - Zaproponowała Milena.
- Okej.
Poszli do pokoju Pawła. Milena robiła zadanie. Potem zadzwoniła do Igora i opowiedziała mu o Robercie. On nie wiedział co mówić, gdy to usłyszał.
- J...jak to? - Pytał. - Może chcesz się spotkać?
- Tak... Może w Parku Leśnym?
- Dobra... Za ile?
- Za 30 minut.
Rozłączyli się. Milena zrobiła leciutki makijaż i zeszła na dół.
- To ja jadę! - Rzuciła Milena i pojechała.
Angelika zaczęła się śmiać.
- Z czego się śmiejesz? - Zapytała Aneta.
- Ty się jeszcze pytasz? Myśmy w jej wieku były jeszcze gorsze. - Śmiała się. - Ostry makijaż... i w ogóle.
Wszyscy zaczęli się śmiać. Z góry zszedł Paweł, Rafał i Aśka.
- Gdzie Milena? - Zapytała Aśka.
- Pojechała na randkę z Igorem. - Odpowiedziała Aneta. - Idźcie do ogrodu.
Dzieciaki tak zrobiły...

Odcinek #35.

Obudziła się Natalka. Więc Angelika z Anetą poszły na górę.
Oczywiście z butelką. Tymczasem Michał z Mirkiem siedzieli i nie wiedzieli, czy cokolwiek mówić.
- Mirek... - Zaczął w końcu Michał. - Powiedz jej.
- Nie! Ja się boję.
- Świetnie! Jeśli Cię kocha to Ci wybaczy!
Mirkowi stała łza w oku.
- A czy dużo razy się z nią spotkałeś? - Zapytał Michał.
- To był... 4 raz. Ona jest taka inna niż wszyscy... Sexy?
Michał nie mógł powstrzymać się ze śmiechu. Mirek nie wiedział o co mu chodzi. Dopiero potem mu wytłumaczył, że chodzi o to sexy!
Z góry zeszła Angela, Aneta i Natalka. Do domu wbiegły też dzieciaki, które były zmarznięte, że szok!
- Aż tak zimno? To nie biegaliście? - Zapytała Aneta.
- Biegaliśmy, ale potem chłopcy coś robili, a ja siedziałam na ławce. - Odpowiedziała Aśka.
- Oj Ci chłopcy! - Zaśmiała się Angela.
- To my idziemy na kompa z Rafałem! - Wykrzyczał Paweł.
Nawet Aneta mu nie zdążyła powiedzieć, żeby Aśkę też wzięli, a oni byli już na górze. Ale Aśce to nie przeszkadzało. Zapytała tylko grzecznie.
- Są tu jakieś ważne tematy poruszane, czy można się dosiąść?
- Oczywiście córeczko, siadaj. - Odpowiedział Michał.
O 21 goście poszli. Aneta wzięła się za kolacje. O 22 wróciła Milena. Zjedli kolacje i położyli się spać. No oczywiście w między czasie się Natalia obudziła!

Odcinek #36.

Rano dzieciaki poszły do szkoły. A Michał pierwszy dzień do roboty. Natalka dziś stanie się małym dzieckiem. Była śliczna. Aneta siedziała z Natalką. W między czasie odwiedziła ją koleżanka z pracy Judyta, która też urodziła i też jutro wraca do pracy.
- Ooo jaki śliczny... - Mówiła Aneta do synka Judyty.
- No, a ty jaką masz śliczną córeczkę. - Zaśmiała się.
Gdy dzieci wróciły ze szkoły Aneta zrobiła obiad. I potem wszystko potoczyło się jak zwykle! O 16 Milena z Aśką pojechały po tort. Aneta robiła sałatkę, a Michał kurczaka. Paweł zaś... siedział na kompie!
- Że go też te oczy nie bolą. - Wkurzała się Aneta.
- Co prawda to prawda. - Przyznał Michał.
Dziewczyny wróciły i sprzątały. Potem Natalka się obudziła więc Milena poszła ją nakarmić. Przed 18 zaczęli się schodzić goście. Oczywiście kilka osób. Igor, Angela, Mirek, Rafał, Maciej oraz mama Anety miała przyjechać na urodziny, ale jeszcze jej nie było.
- Igor chodźmy na górę, potem nas zawołają. - Powiedziała go Igora i poszli.
I tak za 20 minut musieli zejść. Dobrze, że akurat Natalka się obudziła. I... Paweł i Asia stali się nastolatkami, a Natalka małym dzieckiem. Natalka była jeszcze ładniejsza! Mamy Anety dalej nie było. Zadzwonił telefon.
- Odbiorę. - Powiedziała Milena i podbiegła do telefonu.
- Halo?
- Dzień dobry. Jest Aneta? - Zapytał ktoś.
- Tak. - Powiedziała. - Mamo! Mamo! Do Ciebie.
Aneta podeszła do telefonu.
- Słucham?
- Cześć Anetko. Tu sąsiadka Twojej mamy, Józefina.
- A dzień dobry! Coś się stało?
- Tak... Pani mama...
- Coś z nią?! Co?!
- Zmarła... Zasłabła na ulicy...
- Co?!
I... zemdlała...

Odcinek #37.

Po chwili ocknęła się. Pojechali do Dziwnowa, gdzie mieszkała mama Anety. No nie wszyscy. Paweł, Aśka i Natalia oraz goście zostali w domu. Pojechała tylko Milena, Igor, Aneta i Michał. Niestety wszystko to było prawdą... Szła akurat na autobus do nich. Aneta wróciła do domu. Nie było już nikogo. Zaczęła płakać.
- Ja już idę. - Powiedział Igor do Mileny. - Tak będzie lepiej.
Pocałował ją i odszedł.
- Anetko... Kochanie... Ja wiem co czujesz... - Powtarzał Michał.
- Nic nie rozumiesz! Ja... ja straciłam mamę.
- A ja... a ja straciłem ojca... w wieku... 8 lat!
Aneta przytuliła Michała. Kochała go i było jej trochę głupio.
- A... a ojca w wieku... 11 lat. - Mówił dalej.
Aneta otarła oczy. Właśnie się domyśliła, że chyba nie wie wszystkiego o Michale... Poprosiła go, aby wszystko jej opowiedział... On zaś nie wiedział co mówić... Poprosił ją o rozmowę na jutro... Nie spali do późno... Usnęła tylko Aneta na 2 godziny! A Michał myślał o tym co się wydarzyło...
Rano gdy się obudzili dzieci nie było. Zaczęła płakać Natalka.
- Nakarmię ją. - Powiedział Michał.
Była godzina 7:30. I Aneta i Michał poprosili pracodawcę o kilka dni wolnego ze względu na okoliczności.
Zgodził się. Potem rozmawiali o Michale...
- Opowiedz mi... - Poprosiła Aneta.
- Moi rodzice byli biedni... Tata zmarł gdy ja miałem 8 lat, a mama 11... Trafiłem do domu dziecka... Gdy miałem 13 lat pewne małżeństwo wzięło mnie... Wiesz? Oni byli super... Ale i tak nie kochałem ich tak jak moich prawdziwych rodziców... Ale byli kimś ważnym... Gdy miałem 19 lat zacząłem pracować i wyprowadziłem się... I od tej pory wszystko wiesz... - Skończył opowieść.
- A co z nimi teraz? - Dopytywała.
- Odwiedzam ich co tydzień. Odkąd jesteśmy małżeństwem nie odwiedziłem ich... Może to błąd?
- Tak... Wielki... - I pocałowała go.

Odcinek #38.

W tym miejscu musimy skończyć tą opowieść. Gdyby była ciągnięta byłoby to bez sensu.
A co do Anety i Michała... ich życie płynęło zgodnie. Była jedna zła wiadomość (później o tym napiszę.). Milena z Igorem pobrali się, mieli trójkę dzieci.
Zaś Aśka wzięła ślub z pewnym Kamilem. Mieli 2 dzieci. Paweł ożenił się z Judytą, mieli 5 dzieci. A Natalka? No i właśnie to jest ta przykrość...
Przejechał ją samochód gdy szła do szkoły.
Tak więc, pożegnajmy się z Ateną i bierzmy z niej przykład. Była... wytrwała, odważna... Miała wiele zalet... Zresztą sami o tym wiecie...

KONIEC
© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl