logo
logo
logo
logologologo
System reklamy Test
 

Z życia wzięte


Odcinek #1.

Karolina była nowa w mieście wynajęła mieszkanie ze swoją przyjaciółką było bardzo fajnie, aż do tej pory...
Było to zaraz po jej kłótni z Marcinem (jej chłopakiem). Pojechała z przyjaciółką Agnieszką na rowerach do lasu. Aga poszła nazbierać jagód, a Karolina usiadła na kurtce. Myślała o Marcinie i łza spłyneła jej się po policzku. W tym momencie podszedł do niej chłopak, który przejeżdżał obok miejsca, w którym się zatrzymały.
- Coś się stało. - Zapytał...
- Nie nic tak tylko myślałam o paru ostatnich dniach i o... o... - Zatrzymała się.
- No... o kim. - Zapytał.
- O... Marcinie moim chłopaku. - W końcu wykrztusiła z siebie.
- Och nie przejmuj się.
- Ale on... On... Mi powiedział, że jestem naiwną idiotką i że on mnie nigdy nie kochał tylko chciał przez moją korzyść umówić się z Agnieszką.
Oczywiście jej tego nie powiedziałam.
- Co za cham. Może masz ochotę na spacer? Podobno to działa uspokajająco.
- Tak chętnie. Tylko zaczekaj chwilkę powiem Agnieszce, że zaraz wrócę.
- Nie musisz! Ona stoi za nami.
- O cześć Adrian! A co ty tu robisz? - Powiedziała zdziwiona Agnieszka.
- A nic tak sobie zwiedzam Waszą okolicę i spotkałem twoją przyjaciółkę.
- Ej, ale od pocieszania jej to jestem ja. - Zaśmiała się.
- No, ale tak sama siedziała. - Zaczął się tłumaczyć Adrian.
- No jasne przecież wiesz, że żartuje.
- No to, co Karolina idziemy? Powiedział Adrian.
- Tak możemy. - Odpowiedziała.
- No to chodź.
Wziął ją za rękę i poszli na dół doszli do torów.
- Wiesz ja muszę iść do domu, bo miałem być o 16. - Powiedział ze smutną miną.
- No jasne nie szkodzi ja też miałam być koło 16.
- Ale mogę Cię odprowadzić. - Zaproponował.
- Jeśli możesz to bardzo chętnie!
Adrian odprowadził ją do domu i poszedł do siebie.

Odcinek #2.

To jeszcze nie koniec dnia! O 18. Karolina z Oliwią siostrą poszła do cyrku. I spotkała tam Adriana wyglądał bosko. Miał czarne postawione włosy na żelu. Tak na pierwszy żut oka go nie poznała stał ze swoim kumplem i jej kolegą Leszkiem niedaleko wejścia na plac cyrkowy.
- O cześć ślicznotko.
- Powiedział Adrian.
No ty sobie za dużo nie pozwalaj.
- Zaśmiała się.
- No dobrze już nie będę.
- O.K. ale wiesz ja żartowałam.
- No wchodzimy? - Zapytał.
- Czekałem na Ciebie.
- Tak jasne.
Weszli do środka. Usiedli w 5-tym rzędzie po prawej stronie. Za nimi usiadł kolega Karoliny, który chciał z nią chodzić, a ona kiedyś też chciałam z nim, ale i tak by z tego nic nie wyszło. Ale Adrian on jest boski... - Myślała przez całe przedstawienie. Siedzieli przytuleni do siebie.
- Gdzie jest Leszek? - Zapytała jak wychodzili.
- Tam. - Wskazał palcem.
- Tylko popatrz jak on promieniuje, a z Agnieszką to się dawno chciał umówić.
- A ona z nim. - Odpowiedziała.
- Tak?! - Zapytał zdziwiony.
- No tak powiedziała z Uśmiechem.
- Uwielbiam jak się śmiejesz. - No dobra, dobra nie ściemniaj.
- Jakie lubisz kwiaty słoneczko? - Ja?!
- No tak! - Czerwone róże i białe lilie.
- Zaczekaj tu chwilkę na mnie O.K.?!
- Tak, ale pod jednym warunkiem.
- No, pod jakim?
- Powiesz mi gdzie idziesz.
- Nie mogę, ale i tak Cię znajdę.
- Dobrze zaczekam tu na Ciebie.
Czekała minutkę przyszedł i dał jej bukiet czerwonych róż.
- Proszę to dla najpiękniejszej dziewczyny pod słońcem. - Oświadczył.
- O dziękuję, jakie śliczne, a jak ślicznie pachną.
- Ale, po co ty to wszystko robisz?
- Dla Ciebie. I taką dziewczynę jak ty to trzeba szanować.
- Naprawdę Bardzo Ci dziękuję.
- Ohm niema, za co.
- To był cudowny wieczór. - Powiedziała jak się żegnali.
- Zobaczysz będzie ich więcej.

Odcinek #3.

Obudziła się z bardzo dobrym humorem, ponieważ obudził ją Adrian, który przyszedł do niej z różą. - Cześć ranny ptaszku. - Powiedziała.
- Witaj księżniczko. - Powiedział z uśmiechem.
- Proszę to dla Ciebie - Dziękuję, jaka piękna.
- No cóż dla pięknej damy piękne kwiaty. - Nie no, nie rozśmieszaj mnie.
- A co nie mówię prawdy? - No nie wiem może i tak . Zaczekaj chwilkę pójdę się ubrać i umyć, bo niezbyt ciekawie wyglądam.
- No nie przesadzaj Ty zawsze wyglądasz olśniewająco.
Poszła się ubrać, a Adrian na Karolinę czekał u niej w pokoju. On jest boski... Myślała przy czesaniu się. Gdy się ubrała poszli nad rzekę i spotkali Agnieszkę i Leszka.
- Cześć Aga cześć Leszek, Co tam u was słychać? - Zapytała.
- U nas wszystko w porządku tylko mnie zastanawia jedna rzecz. - Odpowiedział Leszek.
- Jaka? - Jak to się stało, że JA nie zauważyłem Agnieszki i jak to się stało, że Wojtek nie zauważał Ciebie?
- No jak Ty nie zauważałeś Agnieszki nie mam pojęcia. Na temat Wojtka się nie będę wypowiadać.
- Dlaczego? Przecież on przez parę miesięcy z roku szkolnego cały czas się za tobą patrzył a ty nic. - No, bo jak ja na niego zwracałam uwagę to on bez reakcji.
- Zamilkła na chwilkę. - Teraz niech się dowie jak ja się czułam.
- Ale on. - Nie pozwoliła mu skończyć. - On, ale on mnie już nie interesuje i musi to zrozumieć za długo na niego czekałam.
- Dobra Leszek, my musimy iść. - Powiedziała Agnieszka.
- No to pa!
- Do zobaczenia.
- Wiesz Adrian? Ja idę do domu, bo pójdę z siostrą na spacerek. - Dobrze, odprowadzę Cię, jeśli chcesz.
- Jeśli tylko możesz to bardzo chętnie. Adrian odprowadził Karolinę do domu, a ona odprowadziłam go wzrokiem.

Odcinek #4.

Karolina poszła z Oliwią na spacer i się z nią bawiła, lecz myślami była cały czas przy Adrianie. Gdy wróciła zadzwoniła do niego na komórkę.
- Cześć.
- O cześć królewno.
- Masz może ochotę na spacer?
- Wiesz mam, ale... Ale to zależy z kim, bo jeśli chodzi o Ciebie to... OCZYWIŚCIE, ŻE MAM!!!
- No to, o której masz czas?
- Wiesz, tak za 10 minut będę u Ciebie.
- Oki!
- Nio to pa pa.
- Pa.
I tak się stało za 10 minut dzwonek zadzwonił do drzwi. Karolina poszła otworzyć, a tam nic to znaczy prawie nic, bo znalazła bukiet kwiatów tym, razem białych lilii z kartką, a tam było napisane: "To tylko dla Ciebie Królewno'. Zaśmiała się, z zza schodów wyszedł Adrian.
- O jakie ładne kwiaty, od kogo je dostałaś?
- No nie wiem, raczej od jakiegoś bardzo fajnego chłopaka.
- Jak tak to pomyślmy od kogo.
- No wiesz, to może być tylko od Ciebie.
- No tak jak się mogłem nie domyślić.
- No to idziemy?
- Tak, choć.
- Ale gdzie idziemy? - Zapytała.
- Zobaczysz.
Byli w nowo otwartej kawiarni w Miłowie. Było cudownie. Później Adrian odprowadził Karolinę do domu, była godzina 20:00, a więc wzięła prysznic i poszła spać.

Odcinek #5.

Tego ranka na dworze panowała bardzo miła atmosfera, więc postanowiłam, że pójdę pobiegać. Biegłam w stronę szkoły zupełnie w innym kierunku niż zwykle nawet nie wiem, dlaczego. I nagle spotkałam jego... Marcina. Biegł za mną od samego domu? Śledzi mnie? Wie, że się spotykam z Adrianem? Zadawałam sobie pytania Dogonił mnie.
- Cześć słonko! - Powiedział biegnąc obok mnie.
- Cześć rzuciłam biegnąc szybciej. - Nie biegnij tak szybko chcę Ci coś powiedzieć. Zatrzymałam się.

Odcinek #6.

- Co mi chcesz powiedzieć, że jestem naiwna, czy może coś innego?
- Chciałem Cię przeprosić!
- Wiesz troszkę za późno na przeprosiny trzeba było pomyśleć nim to powiedziałeś.
- Ale nad sobą nie panowałem nawet nie wiem jak ja Ci tak mogłem powiedzieć, ślicznotko.
- Trudno stało się i powiedziałeś, więc nie miej do mnie żalu.
- Ok., ale proszę Cię wróć do mnie ja bez ciebie żyć nie mogę.
- NIE, NIE I JESZCZE RAZ NIE!
- Dlaczego?
- Nie chcę kolejny raz tego przeżyć, co mi zrobiłeś, możesz zostać moim najlepszym kolegą, ale to, co było nie wróci, chociaż było nam cudownie.
- Bo co ten drętwy dupek, co stoi rano pod twoim oknem ci zawrócił w głowie?
- Nie mów tak na niego.
- A co ty mi zabronisz malutka?? Może czekasz, aż twój Książe cię uwolni?
- Nie, na nic nie czekam, poradzę sobie.
- Dobra, choć ze mną do mnie, muszę Ci oddać twój naszyjnik.
- Oki, ale szybko.
- Ok. będziesz w domu za minutkę.
Doszliśmy do domu Marcina weszłam do środka i poszłam do jego pokoju.
- No to gdzie masz ten naszyjnik?
- Proszę.
- Dziękuję. No to ja już pójdę.
- Tak, idź nie odprowadzę Cię, idę się położyć i przemyśleć parę spraw.
- Dobra chyba się nie zgubie.
- No nie wiem.
- No to cześć!
- Cześć!
Doszłam do drzwi wyjściowych zamknięte!
- Marcin... Marcin, możesz mi otworzyć drzwi? - Po co miałbym je otwierać?

Odcinek #7.

- W tej chwili mnie wypość!
- A jeśli nie? Ty nie wyjdziesz stąd do póki nie będziemy znów razem.
- Nie będziemy nigdy! Rozumiesz?
- W takim razie troszkę ze mną pomieszkasz.
- Moi rodzice na pewno się będą martwić.
- Dzwoniłem do nich, zgodzili się możesz u mnie zostać na jakiś tydzień.
- Nie zostanę u Ciebie, ani chwili dłużej, wypość mnie!
- A jeśli nie?
- To zobaczysz: nie ujdzie Ci to!
- A co mi zrobisz?
- Zobaczymy!
- Chcesz herbatę?
- Tak, chętnie.
- Zaraz Ci zrobię kochanie.
- Nie mów tak do mnie.
- Usiądź proszę.
- Dziękuję. Przez moment poczuła się tak jak wtedy, gdy byli razem. Karolina zobaczyła, że Marcin położył klucze od mieszkania na szafce w pokoju, którym siedziała. Wzięła je i wybiegła z mieszkania, Marcin zaczął ją doganiać.

Odcinek #8.

Marcin dogonił Karolinę i zaczął ja ciągnąć powrotem w stronę domu, gdy nagle z alei zimowej 6 wyszedł Adrian z kolegami i szybko pobiegł do Nich.
- Co ty jej robisz debilu ona nie jest twoją własnością?
- Oooooo, popatrz królewicz Cię próbuje uratować?
- Zostaw ją i spadaj do domu.
- A bo co chcesz się bić?
- Lepiej mnie nie prowokuj.
- Hahaha, nie boje się takich cieniasów jak Ty. - Powiedział Marcin.
- Przestańcie. - Wtrąciła się Karolina.
- Ty się trzymaj od Nas z daleka malutka. - Powiedział Marcin.
- Nie!!! Przestańcie, proszę Was. - Mówiła ze łzami w oczach.
- Dobra, choć Karolina odprowadzę Cię do domu, a ty lepiej idź i się opanuj.
- Zaproponował Adrian.
- Em. Musze powiedzieć nie! - Powiedział Marcin po czym walnął Adriana w ranę. O nie! - Pomyślałam. - Teraz na pewno się zaczną bić. I tak się stało Adrian uderzył Marcina z pięści w twarz po czym Marcin upadł na ziemię.

Odcinek #9.

- Boże to nie może być prawda jemu nic nie jest prawda? - Zapytała wystraszona Karolina.
- Myślę, że nic mu nie będzie, ale zaczekaj sprawdzę. - Ok. Ale szybko, ja musze wracać do domu.
- Adrian podszedł do Marcina i chciał sprawdzić czy nic mu nie jest. Więc on podniósł się szybko z ziemi i sypnął Adrianowi w oczy piaskiem. Karolina usłyszała syreny policyjne. Marcin uciekł, a oni zostali na miejscu i opowiedzieli wszystko policji.

Odcinek #10.

Następnego dnia rano Karolina poszła do szkoły. Marcina nie było. "Pewnie znowu wagaruje" pomyślała. Po szkole z kumpelami poszły na zakupy do miasta.
- No dziewczyny tu jest wszystko. Gdzie pierwsze idziemy? Karolina zapytała.
- Może pójdziemy do sklepu z odzieżą? - Zaproponowała Agnieszka.
- Świetny pomysł! - Powiedziały jednoznacznie.
- No to idziemy. Każda kupiła coś ładnego i modnego.
- Teraz idziemy coś zjeść.

Odcinek #11.

- W końcu ostatni dzień szkoły. Karolina zastanawiała się w co się ubrać. Postanowiła wyglądać uroczo założyła więc krótką spódnice i czerwoną bluzkę na ramiączkach. Pomalowała się i jak co dzień pojechała autobusem do szkoły. Odebrała świadectwo i ucieszona wróciła do domu.

Odcinek #12.

Pierwszy dzień wakacji był super: wyjechała na obóz harcerski z Adrianem i jego kuzynem Szymonem. Bawili się całą noc no a rano ktoś puka do drzwi pokoju Karoliny...
- Kto tam ?
- To ja Adrian. - Poczekaj tylko się ubiorę zaraz otworzę.
- No wpuszczaj mnie bo zwariuję bez Ciebie. - Dobra zaraz Karolina włożyła na siebie szlafrok i otworzył drzwi. Adrian przywitał ją słodkim całusem i śniadankiem.
- OO dziękuję. - Proszę bardzo. Gdy Karolina zaczęła jeść Adrian powiedział. - Zjedz wszystko, a zrobię Ci niespodziankę.
- Dobrze zjem wszystko. - Zaraz wracam, a Ty mi się nie ukrywaj bo i tak Cię znajdę takie dziewczyny jak Ty to każdy znajdzie. Adrian wrócił z bukietem czerwonych róż i z prezentem.
- Otwórz to dla ciebie.
- Dla mnie?
- Tak dla ciebie Karolina otworzyła i znalazła pierścionek z karteczką: Zostaniesz moją dziewczyną?
- I co ty na to słoneczko?
- Tak!
- Naprawdę tak się cieszę.
- Tak na prawdę ja też się cieszę.
- Zakochałem się w tobie zaraz jak Cię poznałem.
- Super, marzyłam o tym dniu.


© Copyright 2005 - 2009 www.sims.fan.pl